Szybkie, japońskie limuzyny za 50 tys. zł. Potrafią zaskoczyć wygodą i trwałością

Posłuchaj artykułu (ładuję...)
Trochę zapomnieliśmy o sedanach, które jeszcze kilkanaście lat temu uchodziły za synonim klasy, a w specyfikacjach premium, mogły świadczyć o statusie finansowym. Dziś ten trend przygasł. W ofercie wielu producentów wciąż znajdziemy takie konstrukcje, ale ich popularność nie jest przesadnie duża. Niemniej, na rynku wtórnym nie będziemy narzekać. Tutaj moda zmienia się znacznie wolniej.

50 tysięcy złotych to kwota, która daje spore możliwości. Pozwala znaleźć auto ze stosunkowo niedużym przebiegiem i w przyzwoitej specyfikacji wyposażeniowej. Dziś skupiamy się na mocniejszych wersjach zapewniających spokój podczas wyprzedzania, ale i zwiększony apetyt na paliwo. Oto nasze propozycje.

Infiniti M IV 3.7 V6 - opinie

Słyszeliście kiedyś o tej marce? Podejrzewamy, że tylko dzięki FX-owi, a Japończycy wypuścili na rynek znacznie więcej ciekawych modeli. Należy do nich M wytwarzany od 1989 i będący bezpośrednim konkurentem Lexusa GS i BMW serii 5. To marka stworzona przez Nissana. Z Polski wycofała się kilka lat temu. Obok limuzyn, miała w ofercie SUV-y. W Stanach wciąż ma się bardzo dobrze.

Naszą uwagę skupiamy wokół czwartej generacji M. Zadebiutowała w 2010 i trwała na posterunku do 2013. Wtedy zmieniono nazwę na Q70. Auto po lifcie pozostaje poza naszym zasięgiem finansowym. Czterodrzwiowy, muskularny sedan nie ma oczywiście problemów z korozją. Wnętrze w komfortowych warunkach mieści cztery dorosłe osoby, dla których zawsze przewidziane jest pełne wyposażenie ze skórzaną tapicerką, automatyczną 7-biegową przekładnią, nagłośnieniem Bose, systemami wsparcia kierowcy i szyberdachem.

Moc trafia na tylne lub opcjonalnie na wszystkie koła. Jeśli postawimy na okrzykniętą niegdyś najszybszą hybrydę na świecie, otrzymamy wolnossący motor 3.5 V6. Generuje 303 KM, a elektryk umieszczony w automatycznej przekładni dodatkowe 59 KM. Systemowa moc to 360 KM. W trasie z łatwością osiągniemy wynik na poziomie 7 litrów, natomiast w mieście 9-10 l. To niedoceniana i jedna z ciekawszych propozycji w klasie średniej. W alternatywie pozostaje wolnossące, benzynowe V6 3.7 330 KM. Ten wariant przyspiesza do setki w 6,2 sekundy i rozpędza się do 250 km/h.

W alternatywie pozostają diesle. To 2.2 R4 170 KM lub 3.0 V6 240 KM. Auto trzyma cenę, dlatego nasz budżet pozwoli na wóz z lat 2010-2013.

Infiniti M IV
Infiniti M IV fot. Infiniti

Lexus GS III 3.0 V6 - opinie 

Budżet na poziomie 40 tysięcy złotych wystarczy także na trzecią generację Lexusa GS. Kolejna japońska alternatywa dla BMW serii 5 czy Mercedesa Klasy E, produkowana była tylko jako sedan od 2005 do 2012 – wyłącznie w Japonii. Jak na Lexusa przystało, obłe nadwozie jest nienagannie wykonane. O problemach z korozją nie ma więc mowy. Uporządkowane wnętrze nie zdradza oznak zużycia niezależnie od przebiegu. Materiały są wytrzymałe i dobrej jakości, co trafnie koreluje z klasą premium.

Pozycja za kierownicą jest relaksacyjna, a w drugim rzędzie miejsca nie brakuje. Jedyną wadą GS-a w hybrydowej odmianie jest skromny bagażnik. Jego pojemność ogranicza zespół baterii (od 280 do 330 litrów).

W klasycznej hybrydzie napęd przekazywany jest na tylne lub wszystkie koła poprzez bezstopniową przekładnię planetarną. Serce układu stanowi wolnossący silnik 3.5 V6 i jednostka elektryczna. Zestaw generuje imponujące 343 KM, a sprint do setki trwa niewiele ponad 5 sekund. Jak pokazuje doświadczenie użytkowników, to rozwiązanie trwałe i oszczędne.

W alternatywie pozostają benzynowe motory – 3.0 V6 250 KM, 3.5 V6 307 KM oraz 4.3 V8 300 KM i 4.6 V8 347 KM. Każdy wybór jest dobry. Najłatwiej znaleźć Lexusa z trzylitrową benzyną. Ta rozpędza się do setki w 7,2 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 240 km/h.

W naszym budżecie znajdziemy samochody z lat 2007-2011 z przebiegiem na poziomie 180-250 tysięcy kilometrów. Przy odpowiednim serwisie, bez problemu przejadą drugie tyle.

Honda Legend IV 3.7 V6 - opinie 

Od 2004 do 2012 produkowana była czwarta generacja Hondy Legend. To konkurencja dla Jaguara XF, Audi A6 czy Volvo S80. Flagowy okręt japońskiego producenta bez sukcesw oferowano także w Europie, gdzie nie miał większych szans z rodzimą konkurencją. Ciekawie zaprojektowane nadwozie nie ma zazwyczaj problemw z korozją, ale ta potrafi dość szybko postępować w egzemplarzach niedbale naprawianych.

Dosyć ciasne wnętrze oferuje przestrzeń wystarczającą dla czterech dorosłych osb. W kwestii wyposażenia klient nie miał praktycznie żadnego wyboru. Zawsze otrzymywał pełne wyposażenie, za ktre konkurencja wymagała dopłaty. Jakość materiałów wykończeniowych to przyzwoita półka.

Do napędu przewidziano tylko jeden silnik – pancerny, wolnossący 3.5 V6 przenoszący moc stale na cztery koła. Jednostka dysponuje mocą 295 KM, zapewniając wystarczające osiągi. Sprint do setki trwa 7,3 sekundy, a prędkość maksymalna ociera się o 250 km/h. Dobra trakcja wynika z zastosowania napędu na cztery koła. Dość późno, bowiem w 2008 przeprowadzono lifting. Wówczas pod maską zadomowił się większy motor – 3.7 V6 295 KM i 371 Nm. Hond z klasy wyżej jest zaledwie kilka pośród ogłoszeń, ale nasz budżet wystarczy na egzemplarz po modernizacji w nienagannej kondycji.

Subaru Legacy V 2.5 Turbo - opinie 

W cieniu europejskich i azjatyckich rywali od dekad pozostaje Subaru Legacy. Model, który za oceanem niezmiennie cieszy się dużą popularnością. Piąta generacja Japończyka produkowanego od 2009 do 2014, utraciła już charakterystyczne drzwi pozbawione ramek na rzecz tradycyjnych rozwiązań. Zyskał na tym komfort akustyczny w kabinie i sztywność nadwozia. Zabezpieczenie antykorozyjne niezmiennie nie jest mocną stroną Subaru. W ofercie znalazł się sedan i praktyczne kombi. W kwestii wyposażenia dodatkowego, Legacy serwuje zazwyczaj pełną elektrykę, komputer pokładowy, prymitywne multimedia, przeciętne nagłośnienie oraz skórzaną tapicerkę. Jakość materiałów wykończeniowych przedstawia przeciętny poziom.

Legendarny, stały system 4x4 jest standardem, podobnie jak przeciwsobny układ cylindrów. Do napędu dostajemy benzynowe 2.0 148 KM i 2.5 170 KM lub ich doładowane wersje o mocy odpowiednio 296 KM i 265 KM. Autorski diesel o pojemności dwóch litrów nie jest wart uwagi w żadnym wypadku. Niełatwo znaleźć, ale jeśli już się uda, 265-konny motor benzynowy pozwoli na sprint do setki w 6,2 sekundy. Wskazówka prędkościomierza kończy bieg na 245 km/h. Co ciekawe, do tej specyfikacji przewidziano 5-stopniowy automat.

Mając w kieszeni 50 tysięcy złotych, powinniśmy nastawić się na nieźle utrzymany egzemplarz z lat 2010-2014. Przebieg takich aut to około 200 tysięcy kilometrów.

Subaru Legacy V
Subaru Legacy V fot. Subaru

Mazda 6 III 2.5 SkyActiv-G - opinie 

Trzecia generacja Mazdy 6 jest niezmiennie produkowana od 2012. Zarówno limuzyna, jak i sedan, wciąż widniejszą w katalogu japońskiego producenta. Dynamicznie narysowane nadwozie może zmagać się z problemem korozji, choć nie w takiej skali, jak wcześniejsze modele. Przy okazji 12 lat na rynku, samochód przeszedł kilka skromnych liftingów.

Wnętrze oferuje wystarczającą przestrzeń dla czterech osób, jednak w drugim rzędzie jest niezbyt przestronnie. Kabinę wykonano z wysoką precyzją z materiałów przyjemnych w dotyku i do tego trwałych. Lista dodatków obejmować może automatyczną klimatyzację, intuicyjne multimedia z nawigacją, wyświetlacz HUD, skórzaną tapicerkę, rozbudowane nagłośnienie Bose i wiele systemów bezpieczeństwa.

Układ jezdny jest mocną stroną Mazdy 6. Zapewnia udane połączenie komfortu, precyzji prowadzenia oraz wytrzymałości. Mechanicy zgodnie polecają wolnossące silniki z rodziny Skyactiv o wysokim stopniu sprężania z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Do wyboru mamy 2.0 145-165 KM i 2.5 192 KM. Kolejny plus za niską utratę wartości. Najmocniejszy benzyniak przyspiesza do setki w 7,8 sekundy i rozpędza się do 223 km/h. W zupełności wystarczy do całkiem żwawej eksploatacji.

Mazda 6 III
Mazda 6 III fot. Mazda

Honda Accord VIII 2.4 i-VTEC - opinie 

Każda generacja Hondy Accord cieszy się uznaniem i powodzeniem wśród entuzjastów japońskiej marki. Nie inaczej jest z 8. generacją produkowaną od 2009 do 2015 w japońskich zakładach koncernu. W przeciwieństwie do poprzednika, atrakcyjnie zaprojektowane nadwozie oferowane jako sedan i kombi nareszcie zostało przyzwoicie zabezpieczone przed korozją, choć użytkownicy donoszą, że nie jest ono doskonałe. Mimo 15 lat na karku, auto wciąż wygląda ciekawie.

Jak na Hondę przystało, wnętrze jest dobrze zmontowane i dopracowane. Nawet przeciętne plastiki nie psują całego obrazu. Przestrzeni wystarczy dla czterech wysokich osób, co należy uznać za sukces w przypadku tego modelu. Accord może mieć na pokładzie skórzaną tapicerkę, automatyczną klimatyzację, nawigację, szyberdach i podstawowe systemy bezpieczeństwa.

Oferowane dwa silniki benzynowe 2.0 156 i 2.4 201 KM są dynamiczne i bardzo wytrzymałe. Co ważne, ręczna skrzynia ma krótki skok lewarka, a poszczególne tryby wchodzą z wyczuwalnym oporem. Na liście opcji znajdziemy pancerny automat. Mocniejszy z motorów zapewnia sprint do setki na poziomie 7,9 sekundy. Auto rozpędza się do 223 km/h. Accord gwarantuje również dobre właściwości jezdne. Pewnie trzyma się drogi i nie lęka się ciasnych łuków.

Nasz budżet pozwoli na zadbane samochody z ostatnich trzech lat produkcji. Ogłoszeń jest zaledwie kilkanaście, ale z pewności upolujemy egzemplarz w dobrym stanie technicznym i z przebiegiem rzędu 150-180 tysięcy kilometrów.

Więcej o: