Masz ten nawyk, to łamiesz prawo. Grozi ci wysoka kara i to nie tylko w Polsce

Jeśli uważasz, że najbezpieczniej jest obrać środkowy pas na drodze szybkiego ruchu, to znaczy, że regularnie łamiesz przepisy ruchu drogowego. Co więcej, takie wykroczenie może skończyć się mandatem i to wysokim zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Po trzech dekadach otwartych granic i przy całkiem sporej już sieci polskich dróg szybkiego ruchu trudno nadal zrzucać złe nawyki polskich kierowców, na garb braku obycia. Polscy kierowcy jednak z uporem, jak nadużywali, tak nadużywają lewego i środkowego pasa ruchu, mimo że jedną z pierwszych zasad, jakie wpajane są na kursie na prawo jazdy, jest to, że w Polsce panuje ruch prawostronny! To oznacza, że kierowca powinien zawsze, o ile to możliwe, trzymać się prawej strony jezdni. Proste? No jednak nie. W praktyce okazuje się, że lewy pas przyciąga kierowców niczym magnes. Wiele osób nie zdaje jednak sobie sprawy, że popełniają w tym momencie wykroczenie.

Na pocieszenie można tylko dodać, że nie tylko Polacy mają problem z respektowaniem tej zasady. Jestem świeżo po powrocie z Włoch i wiem, że tam też kierowcy czują obrzydzenie do prawego pasa. Sporo więc wskazuje, że zorganizowani Niemcy i Austriacy wydają się nielicznymi, którzy nie tylko znają, ale i powszechnie stosują się do zasady dotyczącej ruchu prawostronnego na autostradach.

Jazda środkowym pasem – kary są i to bardzo wysokie, choć rzadko się je wymierza

Nieuzasadniona jazda środkowym lub lewym pasem autostrady lub drogi ekspresowej jest w Polsce wykroczeniem. Podstawą prawną jest tu art. 16 ustawy Prawo o ruchu drogowym:

Art. 16. 1. Kierującego pojazdem obowiązuje ruch prawostronny.2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do dojazdu do nieruchomości położonej przy drodze.3. Kierujący pojazdem, korzystając z jezdni dwukierunkowej co najmniej o czterech pasach ruchu, jest obowiązany zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni

Wbrew pozorom to nie jest martwy przepis

Co prawda policjanci są dość pobłażliwi w stosunku do osób nadużywających lewego, a tym bardziej środkowego pasa ruchu, ale nie oznacza to też, że można bezkarnie łamać przepisy. O tym, że drogówka wlepia mandaty za jazdę nieprawidłowym pasem ruchu, świadczy niedawna akcji policji, w której wziął udział reporter serwisu tvn24.pl.

Podczas patrolu na autostradzie A1 okazało się, że kierowców łamiących nakaz jazdy prawą stroną jezdni jest na pęczki. Co więcej, wielu zatrzymanych nie za bardzo wiedziało, że jadąc środkowym lub lewym pasem ruchu, popełnia wykroczenie. Część je bagatelizowała. Miny im rzedły dopiero wtedy, gdy dowiadywali się, jak surowo karane jest to wykroczenie.

Dlaczego zatem nie urządza się więcej takich akcji? Policjanci sami przyznają, że to spore wyzwanie logistyczne. Choć bardzo łatwo i szybko da się namierzyć kierowcę łamiącego te przepisy, to już trudniej go zatrzymać w bezpiecznym miejscu. Jazda do najbliższej zatoczki lub MOP-u trwa nawet kilkanaście minut, do tego trzeba doliczyć czas na samą kontrolę i wypisanie mandatu. Jeden z policjantów przyznał, że w ten sposób udaje się w ciągu godziny zatrzymać najwyżej dwóch kierowców. Można się domyślić, że łatwiej i z punktu widzenia policjantów efektywniej, łapać jest kierowców popełniających bardziej niebezpieczne wykroczenia, jak przekroczenie prędkości czy zajeżdżanie drogi.

Nawet 3 tys. zł kary za jazdę środkowym i lewym pasem ruchu

Okazuje się, że to bagatelizowane przez polskich kierowców wykroczenie może dość poważnie naruszyć portfel kierowcy. Zgodnie z taryfikatorem grozi za nie mandat w wysokości od 500 do nawet 3 tys. zł oraz sześć punktów karnych.

Co więcej, taki mandat można dostać nie tylko na autostradach, ale także na drogach szybkiego ruchu, które przechodzą przez miasta (obwodnice, trasy tranzytowe). Tu także trzeba obrać prawy pas ruchu, o ile jest wolny. Tu także policjanci mogą ukarać kierowcę mandatem za nadużywanie lewego lub środkowego pasa ruchu. Jest tylko jeden wyjątek od tej reguły. W przypadku jezdni, na których wyznaczone są co najmniej po cztery pasy ruchu w każdą stronę, kierowca nie musi trzymać się skrajnego prawego pasa ruchu, ale prawej połowy jezdni.

Nie tylko w Polsce karana jest jazda środkowym i lewym pasem ruchu

U naszych zachodnich sąsiadów, gdzie sieć autostrad jest najbardziej rozwinięta w Europie, także jest obowiązek poruszania się jak najbliżej prawej krawędzi jezdni. Co więcej, w Niemczech na autostradach i drogach szybkiego ruchu nie wolno wyprzedzać z prawej strony (w Polsce jest to dozwolone, ale nie jest zalecane ze względów bezpieczeństwa). Zakaz ten nie obowiązuje w obszarach zabudowanych, gdzie wybieranie pasa ruchu jest dobrowolne. W związku z tym dozwolone jest również wyprzedzanie z prawej strony.

Bezpodstawna jazda środkowym lub lewym pasem ruchu w Niemczech jest zaliczona do katalogu wykroczeń administracyjnych, przez co nie jest zbyt surowo karana. Zgodnie z tamtejszym taryfikatorem, grozi za to wykroczenie 80 euro grzywny i jeden punkt karny.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.