Kod kierowców. Za jedno mignięcie światłami podziękują, za dwa - mandat

Coraz rzadziej kierowcy dają sobie znaki długimi światłami, ale to wciąż się dzieje. Na jedno mignięcie nikt nie zwraca uwagi, a wręcz chwali. Dwa? Policja ma sprytny patent na mandat.

XXI wiek zmienił sposób, w jaki kierowcy się komunikują. Kiedyś królowały długie światła, gesty ręką, a potem była potężna moda na CB radio, które pozwalało kierowcom dosłownie ze sobą rozmawiać. Teraz królują aplikacje. W Polsce szalenie popularny jest rodzimy Yanosik oraz oczywiście Mapy Google. Są też inne appki. Większość z nich pozwala zgłaszać zdarzenia drogowe i ostrzegać o zdarzeniach na drodze. Wypadkach, zatorach, korkach czy... policyjnych kontrolach.

Zobacz wideo To nie USA, to autostrada A4. Pościg za kierowcą, który ukradł alkohol. I nie tylko pił

Miganie światłami - mandat

Na pewno nie raz zauważyliście na drodze kierowcę, który nagle mruga raz długimi światłami. To nie jego pomyłka, a konkretny sygnał. Jedno trącenie długich to wiadomość dla kierowcy z naprzeciwko "nie masz włączonych świateł". Bardzo przydatne, ponieważ, zwłaszcza w starszych samochodach, światła mogą się po prostu uszkodzić, a kierowca w ogóle o tym nie wiedzieć. Jeśli ktoś was tak ostrzeże, to lepiej sprawdzić swoje reflektory. Możliwe, że doszło do awarii. Za jazdę bez odpowiednich świateł grozi mandat. Jest to też wyjątkowo niebezpieczne. Po zmroku ktoś może was po prostu nie zauważyć albo zauważyć w ostatniej chwili.

Co oznaczają dwa mrugnięcia długimi światłami? To ostrzeżenie o... kontroli drogowej. Ostrzeganie za pomocą świateł drogowych przed policją mierzącą prędkość jest w Polsce nielegalne i źle wpływa na bezpieczeństwo na drogach. Funkcjonariusze wykorzystują dość ciekawy fortel prawny. Mówią o korzystaniu ze świateł długich w sposób, do którego nie zostały stworzone. Kara nie jest specjalnie wysoka - mandat wynosi 200 złotych.

Inne sygnały światłami kierowców

Długie światła niektórym kierowcom służą do nagannej rzeczy - dyscyplinowania i wychowywania innych kierujących. To plaga na drogach szybkiego ruchu, gdzie piraci drogowi i szeryfowie próbują w ten sposób wywrzeć presję na kierowcach, którzy, ich zdaniem, zbyt wolno wyprzedzają lewym pasem. Dojeżdżają wtedy do zderzaka i dosłownie strzelają światłami w auto przed sobą. Kiedy ktoś będzie tak atakował was, to nie dajcie się zestresować i sprowokować. Łamanie przepisów to problem pirata drogowego.

Bardzo ważne w komunikacji kierowców są jeszcze światła awaryjne. I te występują w znacznie bardziej pozytywnej roli. To właśnie "awaryjkami" kierowcy dziękują sobie np. za wpuszczenie na pas ruchu albo pozwolenie na wygodne wyjechanie z miejsca parkingowego. Z kolei jeśli na drodze szybkiego ruchu samochody przed wami nagle migają dwoma migaczami, to znaczy, że zbliżacie się nagłego zatoru na drodze i trzeba być przygotowanym do zwolnienia.

Najważniejsze zasady używania świateł w skrócie

Kierujący pojazdem jest obowiązany używać świateł mijania podczas jazdy w warunkach normalnej przejrzystości powietrza. W czasie od świtu do zmierzchu w warunkach normalnej przejrzystości powietrza, zamiast świateł mijania, kierujący pojazdem może używać świateł do jazdy dziennej.

W czasie od zmierzchu do świtu, na nieoświetlonych drogach, zamiast świateł mijania lub łącznie z nimi, kierujący pojazdem może używać świateł drogowych, o ile nie oślepi innych kierujących albo pieszych poruszających się w kolumnie. Kierujący pojazdem, używając świateł drogowych, jest obowiązany przełączyć je na światła mijania w razie zbliżania się: pojazdu nadjeżdżającego z przeciwka, przy czym jeżeli jeden z kierujących wyłączył światła drogowe – drugi jest obowiązany uczynić to samo; do pojazdu poprzedzającego, jeżeli kierujący może być oślepiony; pojazdu szynowego lub komunikacji wodnej, jeżeli poruszają się w takiej odległości, że istnieje możliwość oślepienia kierujących tymi pojazdami.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.