Trzy bardzo złe nawyki kierowców. Mogą zrujnować każdy samochód

Czasem wystarczy odkładać tankowanie na ostatnią chwilę i po którejś przejażdżce z włączoną rezerwą doprowadzimy do poważnej awarii. Są nawyki, które kierowcy muszą wyeliminować.

Zaczynamy od nawyku, który może spowodować poważne uszkodzenie silnika. Kierowcy czasem lubią przymykać oko na kontrolki. Tablica wskaźników posiada od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu kontrolek. Różnią się one kolorami, za pomocą których komunikują ważność problemu. Zielone to kontrolki informacyjne, np. o włączonych światłach czy kierunkowskazach. Żółte lampki informują już o konkretnych problemach, które trzeba mieć na uwadze. Może to być informacja o niskim poziomie płynu do spryskiwaczy, rezerwie paliwa, ale też o niskim poziomie oleju silnikowego.

Zobacz wideo Długie weekendy to dla policjantów czas wzmożonej pracy

Złe nawyki kierowcy - kontrolki

Najpoważniejszą żółtą kontrolką jest tzw. check engine, czyli kontrolka silnika. Zazwyczaj informuje o błędzie otrzymanym przez komputer od jednego z czujników. Odpowiedzi należy szukać w warsztacie dysponującym odpowiednim komputerem diagnostycznym. Ignorowanie tej kontrolki może doprowadzić do poważnej awarii niewłaściwie działającego układu, a w konsekwencji nawet do uszkodzenia silnika. Czerwone kontrolki informują o poważnych problemach jak spadek ciśnienia oleju w silniku czy zbyt wysoka temperatura cieczy chłodzącej. Ich ignorować nie wolno.

Złe nawyki kierowcy - jazda na rezerwie

Jazda na rezerwie raz na jakiś czas jest nieszkodliwa, ale powinny to być wyjątki i sytuacje sporadyczne. Częsta jazda na rezerwie może się zakończyć awarią samochodu. Mechanicy sugerują, żeby w ogóle nie dopuszczać do zapalania się kontrolki sygnalizującej pusty bak. W myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Bez względu na rodzaj silnika i wiek auta należy unikać długotrwałej jazdy na rezerwie. Z uwagi na bezpieczeństwo elementów mechanicznych i ich trwałość warto tankować zbiornik do pełna już przy wskazaniu 20-25 proc. stanu. Unikniemy w ten sposób szeregu nieprzewidzianych usterek i sporych wydatków.

Jeśli dojdzie do nagłego spadku jakości mieszanki paliwowo-powietrznej w jednostce z doładowaniem, to w skrajnym przypadku wysoka temperatura w komorze spalania może doprowadzić do wypalenia tłoka, co wiąże się z kosztownym remontem silnika.

Ostra jazda może mieć opłakane skutki

Ostra eksploatacja, czyli ostre przyspieszanie, hamowanie, pokonywanie zakrętów na granicy przyczepności, ignorowanie dziur w jezdni, atakowanie z dużą prędkością krawężników czy dróg o wyjątkowo kiepskiej nawierzchni kończy się przede wszystkim szybszym zużyciem elementów eksploatacyjnych (układu hamulcowego, zawieszenia, sprzęgła, opon), ale nie tylko.

Ostra jazda oznacza przyspieszone zużycie układu przeniesienia napędu, może też doprowadzać do uszkodzeń poszczególnych podzespołów oraz różnego rodzaju wycieków. W niektórych typach silników może też dojść do uszkodzenia głowicy bądź gładzi słabiej chłodzonych cylindrów w wyniku przegrzania.

Przegazówka na zimno? Nie ma nic gorszego dla silnika. Po uruchomieniu silnik potrzebuje czasu, by olej dotarł do wszystkich jego części, a jeszcze lepiej, by choć wstępnie się nagrzał. Przez pierwszych kilka minut po uruchomieniu lepiej unikać wyższych partii obrotów i wysokich obciążeń. Inaczej silnik szybko się zużyje. Co może się zepsuć? Lista jest długa: przyspieszone zużycie podzespołów samochodu i silnika, ryzyko uszkodzenia silnika.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.