Hyundai w wizerunkowych tarapatach. Firma zatrudniała dzieci w jednej z fabryk

Hyundai ma nie lada problem. Amerykański Departament Pracy oskarża koreańską markę o nielegalne wykorzystywanie dzieci w fabryce w Alabamie. Oprócz producenta obwiniane są również dwie inne firmy z nim współpracujące.

Pierwsze doniesienia o wykorzystywaniu dzieci w fabryce w Alabamie pojawiły się już w 2022 roku. Mowa o zakładzie należącym do zależnej od Hyundaia spółki Smart Alabama LLC, która odpowiedzialna była za produkcję elementów karoserii na potrzeby południowokoreańskiej marki. Oprócz obu firm, Departament Pracy pozwał również agencję Best Practice Service LLC, która zajmowała się rekrutacją pracowników. Jak przekazuje agencja Reuters, która przeprowadziła w sprawie specjalne śledztwo, w zakładzie zatrudniani byli nawet 12-latkowie, a jedno z dzieci pracowało na linii montażowej nawet 60 godzin tygodniowo. Zatrudnieni nieletni to głównie dzieci imigrantów z państw Ameryki Środkowej.

Zobacz wideo

Dzieci pracujące w zakładzie podwykonawcy Hyundaia

Sprawa wykorzystywania pracy dzieci w zakładzie w Luverne w stanie Alabama, wyszła na jaw po zaginięciu w lutym 2022 roku nieletniego pochodzącego z Gwatemali. Jak informuje Rzeczpospolita, powołując się na informacje przekazane przez agencję Reuters, 13-letnia dziewczynka i jej dwaj bracia - 12- i 15-latek - w 2022 roku pracowali w fabryce, w tym czasie nie uczęszczając do szkoły.

Co ciekawe, w skardze departamentu ujęto, że firma Smart miała poinformować współpracującą z nią agencję o tym, że dwóch pracowników finalnie nie zostało przyjętych do pracy, ponieważ "ich wygląd i inne cechy fizyczne sugerowały, że byli nieletni". Organ podkreślił jednak, że przedsiębiorstwa nie mogą zwalać na siebie winy. Stwierdzono, że działalność firmy z zakładem Hyundaia w Montgomery była tak zintegrowana, że oba przedsiębiorstwa były de facto jednym pracodawcą. Zgodnie z amerykańskim prawem pracy, Hyundai, Smart Alabama LLC oraz agencja pracy wspólnie zatrudniały nieletnich.

Hyundai odpowiada na zarzuty

Koreańska marka odpowiedziała na zarzuty w specjalnym oświadczeniu. Producent stwierdził, że nie jest już właścicielem firmy Smart. Dodatkowo, na wieść o nielegalnym procederze firma przez wiele miesięcy dokładnie badała problem i podjęła "natychmiastowe i szeroko zakrojone działania zaradcze". Zleciła także audyt personelu wszystkim swoim dostawcom ze stanu Alabama. W opinii rzecznika prasowego amerykańskiego oddziału marki Michaela Stewarta, Departament Pracy chce zastosować „bezprecedensową teorię prawną", która miałby niesprawiedliwie pociągnąć Hyundaia do odpowiedzialności za działania jego dostawców, a tym samym ustanawiałaby kontrowersyjny precedens dla innych firm.

Śledztwo, jakie przeprowadził Reuters, przyczyniło się do zakończenia wykorzystywania kilkorga dzieci w jednej z fabryk. Co więcej, było też przyczynkiem do rozpoczęcia kolejnych 10 innych postępowań. "Departament Pracy Stanów Zjednoczonych twierdzi, że odnotował wzrost liczby naruszeń związanych z pracą dzieci i zbadał 5792 spraw, które dotyczyły zatrudniania nieletnich w całym kraju" - kwituje Rzeczpospolita.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.