Szykują się podwyżki cen paliw. Już w tym tygodniu zobaczymy różnicę

Prawdopodobnie już w tym tygodniu dojdzie do podwyżki cen paliw. Tak wynika z analizy rynku przeprowadzonej przez ekspertów portalu e-petrol.pl.

Eksperci portalu e-petrol.pl przewidują koniec obniżek cen na polskich stacjach. Jak wskazują, pobudzenie aktywności chińskiego przemysłu, jak również rozpoczęcie sezonu wyjazdowego w Stanach Zjednoczonych są czynnikami, które mogą wpłynąć na zwiększenie popytu na paliwa - "Wydaje się zatem mocno prawdopodobne, że wyższe ceny na świecie, a w konsekwencji także i w Polsce, mogą niebawem stać się faktem". Więcej informacji dotyczących rynku paliw znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Ceny paliw w górę

Jak wynika z analizy rynku przeprowadzonej przez redakcję portalu e-petrol.pl, cena hurtowa benzyny Pb98 wzrosła o prawie 60 zł, do poziomu ok. 5560 zł/m sześc. Benzyna 95-oktanowa została wyceniona na nieco ponad 5194 zł/m sześc. (o ponad 50 zł drożej niż tydzień temu). W przypadku diesla cena utrzymuje się na względnie stałym poziomie - ok. 4900 zł za metr sześc.

Eksperci portalu przekonują, że w tym tygodniu ma dojść do zmiany cen detalicznych - "[...] spodziewamy się co najmniej wyhamowania tendencji spadkowej, a nawet pewnego ruchu w górę". Ich zdaniem benzyna Pb98 będzie kosztować od 7,06 do 7,18 zł za litr, natomiast  litr "dziewięćdziesiątki piątki" będzie wyceniony w granicach 6,48-6,60 zł/l. W przypadku diesla ceny będą oscylowały w przedziale 6,06-6,19 zł/l. Z kolei za litr LPG zapłacimy od 2,95 do 3,03 zł.

Notowana na londyńskiej giełdzie. Problemy z iracką ropą. Pożary w Kanadzie

W ubiegłym tygodniu notowania ropy na londyńskiej zbliżyły się do poziomu 80 dol. za baryłkę. Ostatni raz ceny przebiły ten pułap na początku maja. Jak zauważają eksperci, najwięcej za baryłkę ropy Brent płacono w czwartek, kiedy kosztowała nawet 78,66 dolara. Przed weekendem część inwestorów zdecydowała się jednak na realizację zysków i w piątkowe przedpołudnie ropa Brent w Londynie kosztowała niewiele ponad 76 dolarów.

Na wzrost cen ropy wpływa m.in. ograniczona podaż surowca wynikająca ze wdrożonych przez OPEC+ cięć w limitach produkcyjnych, które wprowadzono na początku maja. Co więcej, dodatkowym czynnikiem są problemy z dostawami ropy z irackiego Kurdystanu przez turecki port Ceyhan, a także pożary w Kanadzie, które przekładają się na redukcję wydobycia ropy w tym kraju. Jak zauważają eksperci portalu - "Inwestorów grających na spadek cen surowca postraszył też w tym tygodniu saudyjski minister ds. energii, który powiedział, że OPEC+ może aktywnie reagować na rynkową sytuację, dostosowując swoją politykę wydobycia".

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.