Jak uniknąć kontroli i jej często przykrych konsekwencji? Wystarczy przestrzegać przepisów ruchu drogowego i nie ulegać własnemu lenistwu. Tych prostych zasad nie udało się zachować pewnemu 36-latkowi, którego przypadek opisała straż miejsca z Gdańska. Jak czytamy w poście opublikowanym na oficjalnym profilu formacji, w czwartkowe popołudnie 23 stycznia mężczyzna zwrócił uwagę funkcjonariuszy tym, że zignorował na ul. Słupskiej znak B-1, a więc zakaz ruchu. Stróżom prawa nie pozostało nic innego, jak tylko wylegitymować nieostrożnego zmotoryzowanego.
Gdy jeden ze strażników podszedł do mężczyzny, ten stwierdził, że "za chwilkę może odjechać". Oczywiście funkcjonariusz był nieugięty i nie litując się nad kierowcą podjął interwencję. Jak się okazało, w dokumentach, jakie przekazał strażnikowi, brakowało prawa jazdy. "36-latek przyznał, że stracił je przez przekroczenie dozwolonej liczby punktów karnych" - czytamy w facebookowym poście.
Co ciekawe, kierowca przekazał strażnikowi - czy to celowo, czy też przez nieuwagę - wezwanie na komisariat, jakie otrzymał wcześniej w związku z kierowaniem bez ważnych uprawnień. Strażnicy domyślili się więc, że nie jest to pierwsza taka sytuacja, w której 36-latek zignorował zakaz prowadzenia. Bez długiego namysłu wezwali na miejsce kolegów z policji, którzy potwierdzili, że mężczyzna ma cofnięte uprawnienia. "Teraz mężczyźnie grozi do 2 lat pozbawienia wolności" - informuje gdańska straż miejska. Zgodnie z art. 180a Kodeksu karnego:
Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu, prowadzi pojazd mechaniczny, nie stosując się do decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Jak wskazuje art. 16 rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych, znak B-1 "zakaz ruchu w obu kierunkach" oznacza zakaz ruchu na drodze pojazdów, kolumn pieszych oraz jeźdźców i poganiaczy. Wyjątki od konkretnego zakazu może wskazywać umieszczona pod znakiem tabliczka z napisem "Nie dotyczy" wraz z symbolem pojazdu lub wyrażeniem określającym pojazd.
Zignorowanie znaku może mieć poważne konsekwencje. Zgodnie z art. 92. kodeksu wykroczeń, kto nie stosuje się do znaku lub sygnału drogowego albo do sygnału lub polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu drogowego, podlega karze grzywny albo karze nagany. Za popełnienie takiego wykroczenia grozi więc kara do nawet 5000 zł, jednak jej finalna wysokość zależy od stopnia przewinienia oraz towarzyszących okoliczności. Co więcej, do konta kierowcy doliczane jest 8 pkt. karnych.