Zakup używanego samochodu to w pewnym sensie loteria. Można trafić na bardzo zadbany pojazd bez żadnych usterek albo nieświadomie wpakować się w ogromne koszty napraw. Niektórych wad nie widać na pierwszy rzut oka, dlatego transakcja głównie opiera się na kredycie zaufania wobec sprzedającego. Są jednak cztery rzeczy, które kupujący może, a nawet powinien wziąć pod uwagę.
W całym procesie najważniejsza jest analiza własnych potrzeb. Musisz odpowiednio wcześniej zastanowić się, czego oczekujesz od wymarzonego pojazdu, co jest dla ciebie istotne. Wyposażenie, liczba miejsc, rodzaj paliwa, przyciągający wzrok wygląd, a może jeszcze coś innego? - Dla dużych familii sprawdzą się pojazdy co najmniej z segmentu C, czyli Toyota Corolla, Opel Astra, Peugeot 307, ale jeszcze lepiej segmentu D, np. Citroën C5, Toyota Avensis, Mazda 6 - powiedział portalowi nowosci.com.pl Tomasz Czarnecki, ekspert Autoplac.pl.
Jeśli masz dzieci, sprawdź, czy pojazd pomieści wszystkie foteliki. Występują one w różnej wielkości i zdarza się, że np. trzy nie zmieszczą się na tylnej kanapie. - Przy trojgu dzieci standardowa pięcioosobowa konfiguracja może nie wystarczyć, chyba że zamiast kanapy auto ma osobne fotele. Warto rozważyć vany, których reprezentanci to choćby Ford Galaxy i Dacia Lodgy oraz siedmioosobowe SUV-y: Volvo XC90, Škoda Kodiaq - wyjaśnił Czarnecki.
Drugą ważną kwestią jest miejsce użytkowania samochodu. Jeśli będziesz poruszać się tylko po mieście, postaw na mniejsze modele, takie jak Ford Fiesta, Fiat Panda, Kia Rio. Poważnie przemyśl też temat wyposażenia. Po co ci dodatki, z których wcale nie będziesz korzystać? - Niektóre "niezbędne" elementy wyposażenia w praktyce są użytkowane sporadycznie lub wręcz tylko przez pierwsze dni od nabycia - dodał ekspert. Jednym z najczęstszych błędów jest np. zakup kombi i jazda z pustą przestrzenią bagażową. Ostatnią istotną sprawą jest budżet. Pamiętaj, żeby realnie podliczyć wydatki, czyli nie tylko samą opłatę za auto.
- Poza kwotą przeznaczoną na nabycie samochodu, pamiętajmy o rezerwie na inne wydatki, które często czekają nas po tym, jak staniemy się szczęśliwym właścicielem. Czyli wymiana oleju, klocków hamulcowych, zakup drugiego kompletu opon lub całorocznych, czyszczenie klimatyzacji, remonty blacharskie. Przed zakupem wręcz trzeba zapytać o historię napraw oraz stan podzespołów. Każdy rozsądny nabywca powinien zostawić sobie rezerwę na dodatkowe wydatki. W przypadku tańszych pojazdów warto mieć w zapasie kilkaset złotych, a przy droższych pojazdach kilka tysięcy - podsumował Tomasz.