Jak informuje welt.de, firma HUK Coburg, jeden z największych niemieckich ubezpieczycieli, przeanalizowała dane z 2024 roku. Wynika z nich, że w trzecim kwartale zaledwie 3,9 proc. prywatnych nabywców zdecydowało się na zakup samochodu elektrycznego. Dla porównania w 2022 roku w analogicznym okresie było to 6,9 proc. kupujących, w 2023 - 6,6 proc. Skąd taki spadek?
Z raportu HUK Coburg wynika także, że od stycznia do września 2024 roku około 34 proc. właścicieli samochodów elektrycznych w Niemczech wróciło do pojazdów z silnikiem diesla lub benzynowym. Z roku na rok rośnie więc liczba wracających do aut tradycyjnych. Jednocześnie spada liczba tych, którzy decydują się na zakup samochodu elektrycznego.
To zła wiadomość dla branży motoryzacyjnej, która od lat koncentruje się na elektromobilności, a kryzys sprzedażowy raczej nie ustąpi w najbliższym czasie
- ocenia welt.de.
Zaskakujące okazały się także wyniki ankiety, którą zlecił niemiecki ubezpieczyciel. Okazało się, że aż 29 proc. ankietowanych wybrałoby pojazd z silnikiem elektrycznym tylko wtedy, gdy nie byłoby innego wyjścia, a więc np. po całkowitym wycofaniu aut spalinowych z rynku. Jedynie 18 proc. przy zakupie brałoby pod uwagę tylko elektryki. Dziś to zaledwie 2,9 proc. aut na niemieckich drogach. Najczęściej na zmianę decydują się właściciele domów jednorodzinnych, którzy mogą zainwestować we własną stację ładującą. Jak informuje bild.de, badanie przeprowadzone przez Allgemeiner Deutscher Automobil-Club wykazało poważne usterki w wielu stacjach i zbyt słabo rozwiniętą infrastrukturę. Jeśli masz ochotę, to zagłosuj w naszej sondzie, która znajduje się poniżej.