Hiszpania zaostrza ograniczenia prędkości i grozi mandatami. 30 km/h na większości ulic w miastach

Od 11 maja w Hiszpanii obowiązują nowe, znacznie bardziej restrykcyjne limity prędkości. Na większości ulic w miastach kierowcy rozpędzą się najwyżej do 30 km/h, a za przekroczenie prędkości grożą surowe kary.
Zobacz wideo Czeska policja opublikowała kompilację wypadków i niebezpiecznych zdarzeń, których przyczyną była nadmierna prędkość

Hiszpania to przykład kraju, który w ostatnim czasie bardzo mocno zaostrza przepisy dla kierowców. Od kilku lat rząd centralny lub poszczególne miasta wprowadzają tam kolejne ograniczenia. W październiku 2019 roku miasto Pontevedra wprowadziło ograniczenie prędkości w centrum do 10 km/h, a terenie całego miasta Bilbao można poruszać się maksymalnie 30 km/h.

30 km/h w mieście w całej Hiszpanii

Do tej pory ograniczenia do 30 km/h wprowadzano jedynie w części miast, ale to uległo zmianie. Od 11 maja w całym kraju obowiązują nowe przepisy wprowadzające limit do 30 km/h na większości ulic w miastach. Szacuje się, że nowe prawo zmniejszy prędkość maksymalną na 70-80 proc. odcinków dróg przebiegających przez tereny miejskie.

Ograniczenie do 30 km/h (zamiast 50 km/h) obowiązuje w przypadku dróg z jednym pasem ruchu w każdą stronę, a na drogach dwupasmowych ograniczenie zostało zmniejszone do 50 km/h (wcześniej 80 km/h). Dodatkowo zakazano przekraczania prędkości podczas wyprzedzania innego auta, co do tej pory było możliwe (do 20 km/h powyżej limitu). Dodatkowo na trasach dopuszczających ruch mieszany (pieszy i samochodowy) oraz ulicach jednokierunkowych z jednym pasem ruchu wprowadzono ograniczenie prędkości do 20 km/h.

Nie powinno być to zresztą żadnym zaskoczeniem hiszpańska Generalna Dyrekcja Ruchu (DGT) dała gminom sześć miesięcy na dostosowanie infrastruktury do nowych wymogów. Przepisy obowiązują jednak wyłącznie na drogach wewnątrz miast (z wyłączeniem większych arterii i obwodnic przebiegających przez teren miasta).

Nowe przepisy zwiększyły również mandaty za przekroczenie prędkości. Teraz kierowcy jadący zbyt szybko zapłacą od 100 do 600 euro (450-2700 zł) kary w zależności od sytuacji. Ponadto dostaną do 6 punktów karnych. Ponadto wprowadzono zakaz trzymania jakichkolwiek urządzeń (np. telefonu) podczas jazdy (bez względu na to czy go używamy czy nie). Za złamanie zakazu grozi mandat w wysokości 200 euro (900 zł) i w niektórych sytuacjach dodatkowo 3 punkty karne.

Ograniczenia prędkości do 30 km/h (zamiast do 50 km/h) mają oczywiście zwiększyć bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów w centrach miast. Wedle szacunków, mogą zmniejszyć liczbę wypadków nawet o 80 proc. Wprowadzenie podobnych ograniczeń w wielu innych miejscach (np. Helsinkach) najczęściej przynosiło bardzo pozytywny skutek. Nad wprowadzeniem bardziej surowych ograniczeń zastanawiają się też kolejne miasta w Europie (m.in. Bruksela). 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.