Na granicy z Niemcami pojawiły się dodatkowe kontrole i specjalne bramki

Posłuchaj artykułu (ładuję...)
Po wykryciu na terytorium Niemiec ogniska pryszczycy strona polska robi wszystko, by uchronić krajowe pogłowie bydła i trzody chlewnej przed zakażeniem. Choroba może mieć bowiem opłakane skutki dla naszych rolników. Na zachodnich przejściach granicznych stanęły już liczne bramki służące do dezynfekcji ciężarówek przewożących zwierzęta. Przeprowadzane są także kontrole.

10 stycznia potwierdzono pierwsze od 37 lat trzy przypadki pryszczycy u bydła. Mowa o zwierzętach hodowanych hobbystycznie w gospodarstwie zlokalizowanym w odległości około 70 km od granicy z Polską, w gminie Hoppegarten, w powiecie Maerkisch-Oderland, w kraju związkowym Brandenburgia. Co jasne, odkrycie zaniepokoiło wszystkich europejskich hodowców. Niestety, mimo ryzyka rozprzestrzenienia się choroby także w innych państwach wspólnoty, nie wstrzymano wysyłki zwierząt poza granice Republiki, w tym również do Polski. Na szczęście władze poczyniły już odpowiednie kroki.

Zobacz wideo

Pryszczyca w Niemczech. Dodatkowe kontrole i specjalne bramki do dezynfekcji

Na przejściach granicznych pojawiły się już specjalne bramki do dezynfekcji transportów bydła i trzody. "Zgodnie z zapowiedzią Marka Cebuli, Wojewody Lubuskiego, w związku z wykryciem ogniska pryszczycy w sąsiadującej z Polską Brandenburgii, na przejściach granicznych w Gubinku, Świecku i Olszynie zostały uruchomione specjalne bramki do dezynfekcji pojazdów" – poinformował Lubuski Urząd Wojewódzki. Co więcej, zgodnie z decyzją wojewody na granicy do odwołania utrzymywane będą całodobowe kontrole.

Pierwszy raz od 37 lat. Pryszczyca z Niemiec zagrożeniem dla całej branży

Wykrycie choroby jest ostrzeżeniem dla wszystkich europejskich hodowców. Pryszczyca jest bowiem wysoce zaraźliwą chorobą wirusową, która dotyka domowe, jak również dzikie zwierzęta. Chorują najczęściej krowy, świnie, kozy, owce. Wirus charakteryzuje się dużą odpornością i łatwo szerzy się niezależnie od warunków atmosferycznych. Kraje, w których wystąpi, narażone są na bardzo duże straty ekonomiczne w przemyśle mięsnym oraz hodowli, a także obowiązkową likwidację stad, w których stwierdzono zakażenie.

Także ludzie mogą ulec zakażeniu, ale zachorowania występują sporadycznie, a ich przebieg jest łagodny. Zarazić można się w wyniku bezpośredniego kontaktu z chorym zwierzęciem, jak również spożywając surowe skażone mięso, zawierające wirusy niepasteryzowane mleko i niepasteryzowane przetwory mleczne. Choroba jednak nie zagraża życiu ludzi i nie powoduje poważnych powikłań. Objawy to głównie zmiany pęcherzykowe na błonach śluzowych jamy ustnej, na skórze dłoni/stopach, ale także gorączka, ból gardła, czy też bóle głowy. Przebieg choroby jest łagodny i kończy się wyzdrowieniem w ciągu 1-2 tygodni.

W Polsce zgłaszanie przypadków zachorowań na pryszczycę u ludzi jest obowiązkowe. Nasz kraj jest uznany za kraj wolny od tej choroby przez Światową Organizację ds. Zdrowia Zwierząt (WOAH). Ostatni potwierdzony przypadek pryszczycy u zwierząt w Polsce odnotowano 54 lata temu (w 1971 r.).

Więcej o: