Czy 0 km zasięgu oznacza, że mamy pusty bak? Wyjaśniamy jak działa komputer pokładowy

Czy w przypadku komputera pokładowego możemy wierzyć w prawidłowość wskazań dystansu, który możemy pokonać bez konieczności tankowania?

Niegdyś posiadanie komputera pokładowego w samochodzie było luksusem zarezerwowanym jedynie dla wybranych. Z biegiem lat zaczęto ten mały „bajer” implementować również do innych aut. Teraz jest to standard nawet dla najmniejszych modeli.

Ale, wielu kierowców zastanawia się, na jakiej podstawie wyświetlane są dane na komputerze pokładowym. Zwłaszcza te dotyczące zużycia paliwa. I przede wszystkim - czy można tym danym ufać?

Jak działa komputer pokładowy?

Komputer pokładowy jest urządzeniem samodzielnym. Pobiera dane ze sterownika silnika pojazdu (ECU).

Ten z kolei otrzymuje je od poszczególnych czujników (np. temperatury powietrza zasysanego do silnika, temperatury cieczy chłodzącej silnika, ciśnienia powietrza, ciśnienia paliwa, składu mieszanki paliwowo-powietrznej czy masy przepływu powietrza) zamontowanych w pojeździe.

Poza tym do komputera sterującego podpięte są również takie urządzenia jak wtryskiwacze, regulatory ciśnienia czy elektrozawory. Bez informacji z tych wymienionych elementów ECU nie będzie w stanie określić odpowiedniej dawki paliwa, niezbędnej do wtryśnięcia do cylindrów.

Komputer pokładowy otrzymuje ze sterownika silnika już przetworzone dane o objętości paliwa zaaplikowanego do cylindrów.

Fiat 124 SpiderFiat 124 Spider fot. Michał Dek

Dawka dawką, ale ile na 100 km?

W większości samochodów wskazywane są dane w jednostce l/100 km. Biorąc pod uwagę, że z ECU brane są informacje m.in. o czasie otwarcia wtryskiwaczy powstaje pytanie jak jedno zamieniane jest na drugie?

Dzieje się tak za sprawą algorytmów przeliczeniowych.

Uproszczając, do wyliczenia zużycia paliwa, zarówno chwilowego, jak i średniego, potrzebne są takie informacje jak prędkość jazdy (średnia albo chwilowa – zależy od pożądanego wyniku) oraz wspomniany czas otwarcia wtryskiwaczy. Na tej podstawie komputer dokonuje obliczeń określających niezbędny czas otwarcia wtryskiwaczy przy danej prędkości jazdy do pokonania 100 km.

Na podstawie utrzymanych średnich wartości określany jest też zasięg możliwy do przejechania na chwilowej ilości paliwa w zbiorniku. Trzeba jednak pamiętać, że są to wartości teoretyczne określane na podstawie danych przy uwzględnieniu choćby stylu jazdy.

Należy podkreślić, że komputer pokładowy informuje o zużyciu paliwa (często także o zasięgu pojazdu) w oparciu o charakterystykę jazdy, wyliczoną na podstawie przejechanego dystansu. Analizując dane komputer pokładowy „czerpie” informacje ze sterownika silnika, ten zaś z szeregu czujników – dodaje mgr inż. Sławomir Taubert z Instytutu Transportu Samochodowego.

Komputer wskazuje 0 km zasięgu, można jechać, czy nie?

Dokładność wskazań komputera pokładowego jest w dużej mierze zależne od przyjętego algorytmu obliczeniowego i liczby zmiennych w nim zastosowanych. To wpływa również na wskazania możliwego zasięgu do stacji benzynowej. Błędy związane z przyjętymi zmiennymi, jak choćby średnia prędkość wpływają na różnice w zasięgu teoretycznym i rzeczywistym.

Do tego dochodzi jeszcze fakt, że producenci pojazdów zabezpieczają się przed sytuacjami, w których użytkownicy chcieliby wyjeździć paliwo co do kropelki. Dlatego zawsze pozostawiona jest minimalna rezerwa, która w krytycznej sytuacji pozwoli nam przejechać jeszcze parę kilometrów i może uratować się choćby od zapowietrzenia układu paliwowego.

Komputer pokładowy nie jest instrumentem pomiarowym, tylko wskaźnikiem i jako taki ma dokładność rzędu 10%. Sterownik silnika we współpracy z zestawem wskaźników tworzy jakby sztuczną rezerwę paliwa jako zabezpieczenie przed całkowitym zużyciem paliwa, co by oznaczało zatarcie wrażliwego i drogiego układu wtrysku paliwa. Przypomnę tylko, że obecne ciśnienia wtrysku w układach Common Rail silników wysokoprężnych sięgają 2000 barów, a w silnikach benzynowych 350 barów. Taki układ nie może pracować ani chwili bez paliwa – tłumaczy Tomasz Litwiniuk Opiekun Techniczny Produktu Škoda.

W związku z tym trzeba pamiętać, że to co wskazuje komputer pokładowy to dobry wynik, ale przy uwzględnieniu odpowiednich zmiennych. Jest on z pewnością dokładniejszy i co ważniejsze bardziej realny niż ten podawany przez producenta w broszurze informacyjnej. Małe rozbieżności pomiędzy zużyciem wyliczanym, a pokazywanym możemy po prostu pominąć.

Jednak jeżdżenie do ostatniej kropli paliwa nie jest dobrym rozwiązaniem. Jak wyjaśnia Tomasz Litwiniuk powinno się tankować jednorazowo co najmniej 15 litrów paliwa (Octavia, Superb, Kodiaq i Karoq). Ma to na celu zapewnienie odpowiedniej pracy całego układu paliwowo-wtryskowego, ale również odpowiednią pracę wskaźnika ilości paliwa. Gdy się nie będziemy do tych zaleceń stosować mogą wystąpić zakłócenia w jego pracy.

Jak tłumaczy Dorota Pajączkowska z PR Manager Nissan Polska:

wskazanie „zera” na wyświetlaczu komputera pokładowego jest równoznaczne z koniecznością niezwłocznego zatankowania samochodu. W zależności od techniki jazdy oraz panujących warunków pojazd może jeszcze pokonać pewną odległość, jednak jest to działanie absolutnie nierekomendowane i niosące za sobą ryzyko uszkodzenia silnika. Przykładem potencjalnie niebezpiecznej sytuacji może być uruchamianie silnika przy „zerowym” wskazaniu poziomu paliwa w sytuacji, jeśli samochód znajduje się na pochyłej nawierzchni. Mimo że w jego baku jest wciąż trochę paliwa, jego poziom na pochyłości może nie być wystarczający, by zasilić samochód”.

Dlatego też nie warto jeździć do ostatniej kropli paliwa. W trosce o własny silnik nie dopuszczajmy do sytuacji, w której wskazówka opada nawet poniżej czerwonego pola. Jeżeli chcemy się cieszyć ze spokojnej i bezawaryjnej podróży patrzmy na wskazania komputera pokładowego i przestrzegajmy podstawowych reguł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.