Zatankuj baterię czyli paliwo przyszłości

Zatankuj swoją baterię w kilka minut, jedź aż skończy się prąd, po czym znów zjedź na stację "benzynową" by wymienić płyn w baterii w kilka minut. Tak może wyglądać przyszłość motoryzacji. Studenci MIT pracują nad paliwem przyszłości, którym mamy zasilać... akumulatory samochodów elektrycznych
Volkswagen AquaVolkswagen Aqua - pojazd przyszłości?

Jak wiadomo ograniczona pojemność, a w zasadzie bardzo niekorzystny stosunek pojemności do masy obecnie stosowanych akumulatorów to podstawowa przeszkoda w rozwoju samochodów elektrycznych. Przeciętny samochód napędzany prądem nie przejedzie więcej, niż 150-200 km na w pełni naładowanych akumulatorach. Kolejną kłodą pod kołami aut elektrycznych jest czas ładowania tychże akumulatorów. Przy użyciu domowej sieci elektrycznej o napięciu 230V zajmuje to ok. 6-8 godzin. Istnieją już stacje szybkiego ładowania, ale i tam trzeba się zatrzymać na około godzinę.

MIT (Massachusetts Institute of Technology), czyli Politechnika stanu Massachusetts to kuźnia nowych technologii. Jedną z najnowszych, a przy okazji niezwykle interesującą z punktu widzenia przyszłości motoryzacji jest "semi-solid flow cell". Nie wdając się w szczegóły są to baterie, które można ładować tankując do nich płynne "paliwo" nazwane roboczo Cambridge crude.

Najważniejszą cechą nowych baterii jest rozdzielenie dwóch funkcji. Pierwsza to magazynowanie energii do momentu, że zajdzie potrzeba jej użycia, druga to właśnie wykorzystanie energii.

Zalety są ogromne. Wydajność może wzrosnąć dwukrotnie w stosunku do obecnie stosowanych baterii, ich masa będzie mniejsza i co ważne nowe baterie będą tańsze w produkcji. Kolejną zaletą jest możliwość szybkiego "tankowania". Zużyty płyn Cambridge crude musi być odpompowany (lub spuszczony) ze zbiornika, a w jego miejsce nalany nowy, naładowany energią elektryczną. Taka procedura nie powinna zajmować dużo więcej czasu, niż standardowe tankowanie paliwa na stacji benzynowej.

Kiedy nowa technologia ma szansę zaistnieć w motoryzacji? Niestety nie prędko. Prace nad nowymi bateriami potrwają jeszcze co najmniej kilka miesięcy. Dopiero po ich zakończeniu dowiemy się jak konkretnie wypadają na tle dzisiejszych baterii i czy rzeczywiście będą prawdziwym przełomem.

Marcin Lewandowski


ZOBACZ TAKŻE:


Gaz w dieslu? Czemu nie!


Hamulce - nie warto oszczędzać


Toyota Prius - ogłoszenia

Więcej o: