Pasażer nagrał kierowcę autobusu i pokazał film policji. Mandat 12 pkt. i 500 zł

Kierowca autobusu pewnie się zdziwił, kiedy został wezwany do zapłaty mandatu, a jego konto powiększyło się aż o 12 punktów karnych. Przyłapali go pasażerowie, a nie policja.

Jednym z pomysłów na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach są specjalne skrzynki mailowe "Stop Agresji Drogowej", którą ma każda komenda wojewódzka (Warszawa ma oddzielną). Pełną listę adresów znajdziecie w tym miejscu. Policjanci nie mogą w końcu być wszędzie, ale zachęcają, żeby wysyłać im, jeśli ktoś nagra jakieś wykroczenie lub niebezpieczną sytuację. Wtedy policjanci będą mogli wyciągnąć konsekwencje, mimo że nie byli na miejscu zdarzenia. Do właśnie takiej sytuacji doszło w Olsztynie.

Kierowca autobusu dostał mandat 500 złotych i 12 punktów karnych

Najczęściej policja w swoich komunikatach pokazuje nam takie nagrania, na których widzimy przekraczanie prędkości albo bardzo niebezpieczne zachowania na skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych. Czasem tworzone są kompilacje filmików ku przestrodze. Tym razem na skrzynkę policjanci dostali nagranie bardzo nieodpowiedzialnego kierowcy autobusu.

Podczas jazdy po Olsztynie cały czas wpatrywał się w komórkę - pisał wiadomości, przeglądał różne rzeczy, a nawet rozmawiał przez telefon, prowadząc. Musiał robić to tak długo i niebezpiecznie, że zwrócił uwagę zaniepokojonych pasażerów. Jeden z nich nagrał kierowcę, a potem wysłał nagranie na policję. Poniżej zamieszczamy udostępnione przez policję nagranie. 

Policjanci postanowili się sprawie przyjrzeć i wyciągnąć konsekwencje. Mandat za używanie telefonu podczas jazdy jest jednym z najbardziej dotkliwych w nowym taryfikatorze. Może kwota 500 złotych jeszcze takiego wrażenia nie robi, ale już 12 punktów karnych to zupełnie inna para kaloszy. Właśnie tak ukarano kierowcę autobusu z poniższego filmu:

Zobacz wideo asażer nagrał kierowcę autobusu i pokazał film policji. Mandat 12 pkt. i 500 zł

Z telefonem nie ma żartów. Dlatego mandat aż tak podniesiono

Kierowcy lubią narzekać, że 12 punktów karnych za spojrzenie w telefon to zdecydowanie za dużo, a kara jest przesadzona. Rzeczywiście może się wydawać, że to błahe wykroczenie w porównaniu z pozostałymi, za które można dostać tak dużo punktów karnych, ale to złudne poczucie.

Konsekwencje naruszenia przepisu są dotkliwe dla kierujących, ale znacznie gorsze jest spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, zwłaszcza przyczynienie się do wypadku, w którym ktoś ginie albo odnosi obrażenia i to tylko dlatego, że kierowca patrzył w wyświetlacz telefonu. Prowadzona rozmowa może tak zaabsorbować kierowcę, że za późno zauważy niebezpieczeństwo na drodze. Gdy wydłuża się czas reakcji, to jednocześnie droga hamowania jest dłuższa. Możemy nie być w stanie zatrzymać na czas pojazdu, gdy zaistnieje taka potrzeba

- przypomina policja. Korzystanie z telefonu podczas jazdy to jeden w powszechniejszych złych nawyków polskich kierowców i czasem zdarza się to prawie każdemu. Warto jednak się go oduczyć, ponieważ konsekwencje mogą być opłakane. Wpatrzeni w telefon możemy łatwo doprowadzić do wypadku albo nie zauważyć zagrożenia.

Policja jest coraz skuteczniejsza

Jeszcze do niedawna ryzyko dostania mandatu za używanie telefonu było znikome. Kierowca musiał mieć pecha albo być bardzo nieuważny i sięgnąć po telefon na oczach policjantów. Albo zostać nagrany jak autobusiarz z Olsztyna. Teraz jednak się to zmieniło i policja coraz częściej informuje o mandatach, jakie wlepia za to wykroczenie.

Dlaczego? Do gry wkroczyły drony, a polska policja bardzo sprytnie z nich korzysta. Policyjny dron lata np. na skrzyżowaniem i nagrywa zachowania kierowców. Kiedy ktoś popełni wykroczenie, operator drona powiadamia drugi, rozstawiony kawałek dalej patrol i to on zatrzymuje kierowcę. Od mandatu trudno się wymigać, ponieważ policjant może od razu pokazać zarejestrowane nagranie. Tę metodę wykorzystuje się właśnie także do wyłapywania kierujących z telefonem w ręku.

Drogówka z Piaseczna przy pomocy drona wyłapywała kierowców korzystających z telefonów. Posypały się mandaty
Drogówka z Piaseczna przy pomocy drona wyłapywała kierowców korzystających z telefonów. Posypały się mandaty Fot. Policja
Więcej o: