Nie chcesz nowej Łady albo auta z Chin czy Iranu? Kup auto z importu równoległego

Rosjanie tak łatwo nie zrezygnowali z nowych samochodów znanych marek z Europy, Japonii czy Korei. Mimo że z rosyjskiego rynku wycofała się większość koncernów to wciąż można kupić ich niektóre produkty - oczywiście znacznie drożej niż jeszcze kilka lat temu. Oto co trafia do rosyjskich salonów samochodowych w ramach importu równoległego.

Nabywcy nowych samochodów w Rosji nie mają łatwego życia po wycofaniu zagranicznych koncernów samochodowych. By kupić auto osobowe pochodzące z oficjalnej dystrybucji mogą skorzystać z oferty lokalnych firm jak Łada czy GAZ, chińskich aut z logo Moskwicz albo skorzystać z egzotycznych propozycji innych producentów z Chin i Iranu. Tyle i aż tyle.

Zobacz wideo Toyota prosto z USA

Choć chińskie firmy radzą sobie w Rosji coraz lepiej, to jednak nie udało im się zdominować rynku. Rosjanie wciąż bowiem poszukują nowych samochodów znanych światowych firm. Wbrew pozorom nie dotyczy to tylko segmentu premium (kto spróbował Audi, BMW, Mercedesa czy Porsche nie jest szczególnie zainteresowany chińską motoryzacją), ale także popularnych w Rosji marek jak Hyundai, Kia, Renault, Skoda czy Toyota. To m.in. z myślą o nich prowadzony jest tzw. import równoległy, którego wartość sięgnęła w 2022 r. niemal 20 mld euro (dane Autostat).

Zakłady produkcyjne Saipa w IranieZakłady produkcyjne Saipa w Iranie Izba handlowa Iranu

Import równoległy po rosyjsku. Legalizacja drożyzny

Czym jest import równoległy? To nic innego jak sprowadzanie towarów znanych firm bez ich zgody (oczywiście za przyzwoleniem Ministerstwa Przemysłu i Handlu Federacji Rosyjskiej, które regularnie aktualizuje listę marek dopuszczonych do importu). A gdzie szukać markowych produktów? W tzw. krajach trzecich, do których zalicza się m.in. państwa Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. To m.in. z nich są importowane markowe kosmetyki, odzież, elektronika i samochody. Dealerzy ściągają auta znanych marek nie tylko z salonów w Kazachstanie czy w Chinach, ale także ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Indii.

Import równoległy ma oczywiście swoją cenę. Koszty logistyki są bowiem znacznie wyższe niż przed rozpoczęciem rosyjskiej agresji na Ukrainę. To oznacza znaczące podwyżki cen nowych pojazdów. Na początku 2022 r. na Skodę Kodiaq wystarczyło w Rosji ok. 1,9 mln rubli (ok. 102 tys. zł). Obecnie za wersję importowaną z Chin dealerzy liczą nie mniej niż 4,4 mln rubli (ponad 237 tys. zł). Bardzo popularna na wschodzie Toyota RAV4 zdrożała zaś z 2,1 mln rubli (ok. 113 tys. zł) do ponad 3,5 mln (ok. 189 tys. zł). Podobne podwyżki objęły wiele modeli aut.

Rosjanin płaci więcej niż Polak

Wśród sprowadzanych pojazdów nie brakuje modeli, które cieszą się dużym powodzeniem ze względu na przystępne ceny i dostępność części zamiennych. Z montowni w Kazachstanie trafia zatem mały koreański crossover Hyundai Bayon. Model ze starszym silnikiem benzynowym 1,4 l o mocy 100 KM i zautomatyzowaną skrzynią biegów MCP kosztuje 2,1 mln rubli (ok. 116 tys. zł). W Polsce za podobny egzemplarz z nowocześniejszym silnikiem 1.0 l o mocy 100 KM trzeba zapłacić ok. 89,7 tys. zł.

Hyundai Bayon 1.2 LPGHyundai Bayon 1.2 LPG fot. Hyundai

Toyota RAV4Toyota RAV4 Fot. Maciej Lubczyński

W rosyjskich salonach wciąż także można znaleźć Toyotę RAV4 (to jeden z bestsellerów). Dealerzy oferują ostatnie sztuki montowane w Petersburgu oraz sprowadzane z Chin. Za odmianę z benzynowym silnikiem 2.0 l o mocy 171 KM i skrzynią CVT trzeba zapłacić ok. 3,5-4,5 mln rubli (189 – 243 tys. zł). Podobnej odmiany nie znajdziemy w naszym kraju. W Polsce na najtańszą RAV4 z hybrydowym napędem 2,5 l (218 KM) trzeba przygotować ok. 175 tys. zł.

Indie, Indonezja, Korea i Chiny

Do Rosji sprowadzane są także auta produkowane w Indonezji i Indiach. Z indonezyjskiej fabryki Toyoty trafia siedmioosobowa Avanza. To auto ze starym silnikiem benzynowym 1,5 l o mocy 104 KM i przestarzałą czterobiegową przekładnią automatyczną wyróżnia się wysokim prześwitem (bardzo pożądane na rosyjskich drogach) i relatywnie przystępną ceną (od 2,35 mln rubli, czyli ok. 127 tys. zł). Jeszcze tańsze jest zaś Suzuki Alivio (mały sedan na bazie Suzuki SX4) produkowane w Indiach przez Maruti Suzuki. Za malucha z silnikiem 1,5 l o mocy 105 KM dealerzy żądają 1,9 mln rubli (ok. 102 tys. zł). Czy to dużo? Cóż, w cenie małego Suzuki można mieć niemal trzy najtańsze Łady Granta Classic 22.

Toyota RAV4Shutterstock

Importerzy wykazują się także szczególną inicjatywą. Bywa, że sprowadzają modele, których nigdy wcześniej oficjalnie nie oferowano w Rosji. Na liście znalazły się m.in. Hyundai Celesta (kompaktowe kombi w cenie 2,3 mln. rubli), Mazda CX-8 (ceny od 2,1 mln rubli), Skoda Kamiq (bogato wyposażona wersja Monte Carlo wyceniona na 2,2 mln rubli), elektryczna Toyota bZ4X (cena od 4,6 mln rubli) czy klasyczna terenowa Toyota Land Cruiser 78 (cena 7,5 mln rubli) i Volkswagen Santana (cena 2,4 mln rubli). Trafiają do Rosji nie tylko z Chin, ale także Korei Południowej.

Toyota Land Cruiser 70Toyota Land Cruiser 70 Toyota

Volkswagen SantanaVolkswagen Santana fot. VW | Volkswagen Santana

Import równoległy odmienił także rosyjskie media motoryzacyjne. Skupiają się nie tylko na licznych nowościach pojawiających się na rynku w ramach importu. Nie brakuje także poradników o tym, jakie części zamienne można dopasować z innych modeli aut oferowanych w Rosji od lat. A to dość kluczowa kwestia. Łatwiej bowiem kupić zagraniczne auto niż je później naprawić. Stąd preferowane są te pojazdy, do których najłatwiej znaleźć najbardziej poszukiwane części zamienne (przede wszystkim elementy układu zawieszenia i hamulcowego). A w każdym pojeździe prędzej czy później trzeba będzie coś wymienić podczas zwykłej eksploatacji. Skąd zatem uzyskać komponenty? Z importu równoległego rzecz jasna. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.