Giganci myślą o wycofaniu z produkcji swoich małych i tanich aut. Przez normy emisji i zaawansowane systemy

Filip Trusz
Cały czas zaostrzane normy emisji i coraz nowocześniejsze pokładowe systemy sprawiają, że auta stają się coraz droższe. O tyle droższe, że najwięksi gracze branży rozważają rezygnację z tanich aut segmentu A.

Mówiąc o największych graczach, naprawdę mamy na myśli prawdziwe tuzy motoryzacyjnej branży. Przyszłość swoich małych, prostych i tanich samochodów z segmentu A kwestionują bowiem przedstawiciele i grupy Volkswagen, i PSA, w skład którego wchodzi nie tylko Peugeot i Citroen, ale od niedawna także Opel. Ciekawe wypowiedzi ważnych osób z obydwu koncernów pojawiły się w serwisie "Automotive News", który przygląda się branży z biznesowego punktu widzenia.

Normy emisji wpływają na wyższą cenę

Herbert Diess, CEO Volkswagena, przyznał, że jednym z największych problemów dla małych samochodów są coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin, które zaczną obowiązywać od 2020 r i wymagają na producentach kosztownych inwestycji. Żeby spełniać normy z 2030 r. Volkswagen up! będzie musiał być droższy o 3 500 euro (ok. 15 tysięcy zł) . To bardzo dużo, bo w Niemczech up! wyjściowo kosztuje teraz 10 625 euro. W Polsce upa wyceniono na 39 590 zł.

- Nie jestem pewien, ilu klientów będzie stać na nasz bazowy model - przyznał szczerze  Herbert Diess.

Volkswagen up! GTIVolkswagen up! GTI fot. Volkswagen

Nie tylko ostre normy. Dla tanich maluchów problemem są także pokładowe systemy bezpieczeństwa i wsparcia

Z kolei jeden z dyrektorów francuskiego koncernu PSA zwrócił uwagę, że innym problemu segmentu A są zaawansowane systemy bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy. - Umiejętność każdego z producentów do czerpania zysków w tym segmencie jest zagrożona przez całą tą technologię, którą musimy instalować  w autach - powiedział Maxime Picat.

W segmencie A producenci mają małe pole do schodzenia z marży. I tak znajdują się już blisko kreski. Instalowanie kolejnych zaawansowanych systemów (coraz więcej z nich wymaga Unia Europejska) będzie się wiązać z przerzuceniem kosztów na klientów. Wyższa cena za małe, miejskie auto sprawi, że zainteresowanie segmentem A spadnie. Kierowcy będą woleli trochę dopłacić i zainwestować w większe, bardziej uniwersalne auto np. z segmentu B.

PSA produkuje swoje dwa małe auta, Peugeota 108 i Citroena C1, razem z Toyotą w czeskiej fabryce. Od 2021 r. całość produkcji przypadnie na Toyotę Aygo, co może oznaczać, że Francuzi w ogóle wycofają się z segmentu A.

Fiat 500 AnniversarioFiat 500 Anniversario fot. Fiat

Z rynku już znikają małe auta - sympatyczne Twingo z problemami

Sztandarowym modelem segmentu A pozostaje oczywiście Fiat 500, który, mimo wysokiej ceny, wciąż święci rynkowe triumfy. Pięćsetka stała się ikoną modnego, miejskiego auta. Ale inne modele nie mają tak łatwo. Najlepiej widać to po Renault Twingo, swego czasu jednym z najpopularniejszych małych aut na rynku.

Renault gruntownie odświeżyło Twingo, ale będzie ono walczyło o klientów przede wszystkim w rodzimej Francji. Co chwilę słyszymy o kolejnym europejskim kraju, z którego sympatyczne autko znika. Twingo wycofano nawet z tak dużego rynku, jak Zjednoczone Królestwo. Los małego Renault w Polsce nie jest jeszcze znany, ale pojawią się pogłoski, że wersja po lifcie nad Wisłę nie dojedzie. Wszystko przez małe zainteresowanie klientów.

Więcej o:
Komentarze (81)
Auta segmentu A mogą zacząć powoli znikać z rynku - przez normy emisji i zaawansowane systemy
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • liczbynieklamia

    Oceniono 51 razy 47

    Chciałem zauważyć, że producenci nie mogą wycofać małych i tanich aut, bo takich nie mają. Małe - owszem, tanie - no nie za bardzo. Segment A kosztuje praktycznie tyle, co segment B.

  • muchy_w_nosie

    Oceniono 39 razy 39

    Ponieważ zaostrzają normy, to nie mogą przodukować, małych aut, które mało palą, zajmyją mało miejsca i są idealne na przemieszczanie się dom/szkoła/praca. Teraz panie ino suwem.
    Gdzie tu logika?

  • Gość: 123

    Oceniono 24 razy 22

    nowe samochody wszystkich klas strasznie drozeja , pare lat temu kupilem nowego ceeda za niecale 45k pln , teraz za 50k nie ma na co popatrzec a rozsadny ceed zaczyna sie od 70k

  • Gość: qqq

    Oceniono 20 razy 18

    Małych? Małe auta były 20 lat temu.
    Wychodzi na to, że najbardziej eko są 2 tonowe suvy.
    Idziemy na dno, orkiestra gra!

  • Gość: Jart

    Oceniono 22 razy 18

    Małe mają sens. Siostra jeździ aygo, głównie tylko w mieście i nie potrzebny jest jej większy samochód. Jak musi gdzieś w trase jechać to 72 konie bez problemu radzą sobie na krajówkach. Nie zawsze większy znaczy lepszy, w miastach o wiele łatwiej znaleźć miejsce parkingowe segmentem A

  • gajowy3

    Oceniono 18 razy 16

    samochody są dziś wyposażane w masę zbędnych rzeczy. Fiat z nowym Tipo dał nam możliwość kupienia samochodu kompaktowego za 45-55 tys. złotych. i to jest dobry ruch :)

  • rmarcin555

    Oceniono 34 razy 16

    VW musi podwyższyć ceny, bo przez lata zamiast w rozwój samochodów inwestował w rozwój oprogramowania do oszukiwania testów spalania. Teraz trzeba nadrabiać.

    A co do meritum to segment A jest martwy. Próba skonfigurowania czegokolwiek poza golasem kończy się pytaniem o sens takiego ćwiczenia. Segment A to tak naprawdę tylko dwa samochody fiat 500 i smart. Oba mają absurdalne ceny, więc są propozycją dla zapaleńców.

  • Gość: Bolu

    Oceniono 24 razy 12

    A w USA samochody są 30% tańsze niż w UE - paliwo też. Można? - można

  • Gość: as

    Oceniono 23 razy 9

    mam citigo, jest super, malo pali, nie bardzo ma sie co zepsuc, parkuje na centymetry pomiedzy wiekszymi smaochodami i ide sobie w dal a tymczasem szpanerzy z 15 letnich audi jezdza w kolko szukajac miejsca, w miescie jestem szybszy od kozakow w bmw bo ja sie miescze a oni w swoich bardzo malych wackach nie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX