Pracownicy Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego Katowice zrzeszeni w związku zawodowym Solidarność '80 rozpoczęli 10 maja 2021 roku strajk w następujących miastach województwa śląskiego: Bytomiu, Dąbrowie Górniczej, Jastrzębiu-Zdroju, Katowicach, Rybniku i Tychach.
Egzaminy na prawo jazdy w tych miastach mogą się nie odbywać zgodnie z planem. WORD Katowice jest największym ośrodkiem w Polsce, a jego pracownicy skarżą się na niskie pensje. Zdaniem protestujących zarabia się tam znacznie mniej niż w innych ośrodkach, a pracy jest więcej.
Pracownicy domagają się podwyżek pensji o 1500 zł i przypominają, że w 2010 roku obniżono im wynagrodzenie o 1000 zł. Skarżą się na dyrektora WORD Katowice Łukasza Droba. Ten mówi, że nie może dać podwyżki, ani spełnić pozostałych postulatów. Wśród nich jest wniosek o zmniejszenie liczby przeprowadzanych dziennie egzaminów.
Łukasz Drób podkreśla, że gdyby spełnił wszystkie żądania, roczna strata ośrodka zwiększyłaby się z zeszłorocznych 2,5 miliona złotych do 6 milionów. Póki co sprowadził posiłki z innych ośrodków egzaminacyjnych, ale osoby zapisane na egzamin muszą liczyć się z opóźnieniami, utrudnieniami i nerwową atmosferą, która nie sprzyja pomyślnemu zaliczeniu testów na prawo jazdy.
Uczestnicy strajku zwracają uwagę, że przez lata zmieniają się dyrektorzy oraz rozrasta kadra kierownicza i zarządzająca, a dla nich ciągle nie ma pieniędzy. Nie chcą tak dłużej pracować. Strajk pracowników WORD Katowice ma trwać do odwołania.
Ich żądania wspiera NSZZ Solidarność '80 w WORD działający na terenie ośrodków w Olsztynie, Włocławku, Tarnowie, Siedlca, Tarnobrzegu, Krośnie, Ciechanowie, Łodzi, Opolu, Nowym Sączu, Rzeszowie, Lesznie, Wrocławiu, Toruniu, Suwałkach, Białymstoku, Krakowie i Pile.
Lista miast może być ukrytą groźbą rozszerzenia strajku na cały kraj. Wymienia je przewodniczący NSZZ Solidarność '80 w WORD Radosław Banaszkiewicz w liście napisanym do Ministerstwa Infrastruktury 11 maja 2021 roku.
Popiera w nim żądania strajkujących na Śląsku, wymienia powody przystąpienia do protestu i przeciwstawia się przypisywaniu im pobudek politycznych. Twierdzi, że strajk rozpoczął się z powodów społecznych, a pracownicy są zdesperowani i nie mają zamiaru go przerwać.