Więcej porad dla kierowców znajdziesz na stronie głównej gazeta.pl. Do Polski trafia rocznie prawie milion samochodów zza granicy. Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR podaje, że w 2022 r. ściągnęliśmy 772 348 używanych samochodów z zagranicy. Pod tym względem był to bardzo słaby rok. To wynik o 17,8 proc. niższy niż w 2021 r. i jeden z najniższych w ostatnich latach. Tak mało aut trafiło nad Wisłą ostatnio w 2013 r. Przed pandemią import sięgał nawet miliona. Większość aut trafiła do nas zza Odry i Nysy Łużyckiej.
Lider jest jeden i inne kierunki nie są nawet blisko. Samochody trafiają do nas głównie z Niemiec. To stamtąd przyjechały do nas 415 784 auta. Druga na liście jest Francja z wynikiem 97 898. Tradycyjnie na kolejnych miejscach znajdują się: Belgia (49 638) i Holandia (39 875). Całkiem sporo samochodów importujemy również ze Stanów Zjednoczonych - w 2022 r. było to 38 592 auta. Tu ciekawostka, to jedyny rynek, z którego ściągnęliśmy więcej aut.
Na wielu samochodach z Niemiec znajduje się charakterystyczna zielona naklejka z wielką liczbą 4 i dziwnymi napisami. Okrągła zielona naklejka z czarną cyfrą i numerami rejestracyjnymi wpisanymi poniżej jest obowiązkowa w wielu niemieckich miasta. To plakietka informująca, jaką normę emisji spalin spełnia samochód. Dzięki temu wiadomo, do jakiej strefy ekologicznej można nim wjechać. Po przerejestrowaniu samochodu nalepka traci ważność.
W Polsce Strefy Czystego Transportu to jeszcze pieśń przyszłości. Najbliżej ich wprowadzenia są Warszawa oraz Kraków (stolica Małopolski już kiedyś z SCT eksperymentowała), ale w Niemczech to już codzienność. Tamtejsze miast mogą wyznaczać takie strefy od 2008 roku i skorzystało z tego kilkadziesiąt miejscowości. SCT znajdują się m.in. w Stuttgarcie, Frankfurcie, Bonn, Hanowerze, Berlinie czy Magdeburgu. Za brak takiej naklejki Niemcy przewidzieli mandat - 80 euro, co przy dzisiejszym kursie daje około 370 złotych. Jakie samochody mogą dostać taką naklejkę? M.in.:
Zieloną naklejkę można zamówić przez internet, a jej cena na zajmujących się tym polskich stronach startuje od około 80 złotych. Jako że integralną częścią naklejki są tablice rejestracyjne, to Umweltplakette traci swoją ważność po zmianie właściciela i przerejestrowaniu pojazdu. Jeśli więc znajduje się na samochodzie zarejestrowanym już w Polsce, to nie ma mocy prawnej.
W Polsce zielona naklejka z Niemiec nie ma żadnego znaczenia. O ile nie jest naklejona w wybitnie głupim miejscu, w którym mogłaby ograniczać kierowcy widoczność, to policjant w razie kontroli nawet na nią nie spojrzy. Można jeździć po naszych drogach z taką naklejką i się niczym nie przejmować. O jej usunięciu aktualnie decydują tylko względy estetyczne. W przyszłości pewnie więcej kierowców będzie chciało się jej pozbyć, ponieważ i nasze miasta planują wprowadzenie zielonych naklejek. W powyższym odnośniku znajdziecie o nich więcej informacji. Wprowadzono już nawet mandat w wysokości 500 zł za jej brak, ale jeszcze żadne polskie miasto nie wprowadziło SCT. Mandat jest więc czysto teoretyczny.
Odklejenie naklejki z szyby samochodu wcale nie jest takie proste. Krok po kroku wyjaśnialiśmy, jak to zrobić w tym miejscu. Najskuteczniejsze jest podgrzanie powierzchni szyby suszarką. Strumień ciepłego powietrza powinien być skierowany nie tylko na są naklejkę, ale też jej okolic. Potem rozgrzaną naklejkę możesz podważyć przy pomocy żyletki. Najlepiej podważ ją w dwóch przeciwległych punktach. Złap za podważone końce naklejki na szybę i dynamicznym ruchem zerwij ją. Pamiętajcie, by nie podgrzewać szyby za mocno (zwłaszcza zimą), ponieważ może pęknąć.