Opinie Moto.pl: BMW XM. Wszystkie moje wyliczenia mogę wyrzucić do kosza

Kiedyś napisałem artykuł, w którym porównywałem ceny i osiągi BMW XM z konkurencją. Teraz XM-emem pojeździłem, a całe te długie akapity nie mają sensu. W BMW XM nie o to chodzi.

BMW XM - cena, osiągi

Wyszło mi wtedy, że wyjściowe 935 000 złotych ustawia BMW XM niebezpiecznie blisko spalinowego Porsche Cayenne Coupe Turbo GT, które ma benzynową V-ósemkę o mocy 640 KM i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,3 sekundy. Topowy SUV Porsche kosztuje lekko ponad milion i jest abstrakcyjnie szybkie. Szybszy od BMW XM. Więcej opinii o nowych samochodach znajdziesz na stronie głównej gazeta.pl.

Nowe BMW XM ma pod maską specjalnie zaprojektowany napęd M Hybrid, który oferuje łączną moc 653 KM wytwarzaną przez silnik spalinowy i elektryczny. Benzynowym sercem układu jest nowy silnik V8 wspomagany przez technologię M TwinPower Turbo. Jednostka o pojemności 4,4 litra ma kilka usprawnień, które pozwoliły wydobyć z konstrukcji jeszcze większą moc przy zachowaniu umiarkowanego apetytu na paliwo. Do pierwszej setki przyspiesza w 4,3 sekundy.

Wyszło mi też, że od XM-a szybsze i tańsze jest hybrydowe Cayenne Turbo S E-Hybrid (680 KM, 3,8 s), a w markach premium, z którymi zwykle BMW walczy, Audi i Mercedesie, nie znajdziemy równie drogiego SUV-a o takim charakterze. Ta wyliczanka może wskazywać, że BMW XM nie ma w ogóle sensu... I tak myślałem, a potem dostałem kluczyki do auta, żeby dojechać na otwarcie największego salonu BMW na świecie. Trasa do Katowic sprawiła, że zrozumiałem, że naliczyłem się i naskakałem po cennikach zupełnie niepotrzebnie.

BMW XM robi piorunujące wrażenie już na parkingu

Budzi respekt. Na europejskie warunki to SUV-gigant. Jeszcze długość 5,1 metra jest jak najbardziej do opanowania, ale już szerokość (ponad dwa metry) potrafi przytłoczyć. Zjazd do podziemnego parkingu w Katowicach był bardzo stresujący dla samochodu - odpaliły się wszystkie kamery, ekran świecił się na czerwono, a czujniki piszczały. W manewrach bardzo pomaga skrętna tylna oś, ale nie jest ona w stanie odjąć z napompowanej, masywnej sylwetki kilku centymetrów.

BMW XM przytłacza samym wyglądem. To rasowy halo car. Ma budzić kontrowersje, przyciągać spojrzenia, szokować, robić furorę, irytować hejterów, a niektórych zachwycać. BMW jest w tym absolutnie znakomite. Dawno żaden samochód nie był tak szeroko komentowany jak nowy model dywizji M. Sam nie wiem, co myślę o jego wyglądzie... Chyba mi się nie podoba, a jednocześnie uważam, że XM jest świetny. Nie potrafiłem się nie uśmiechnąć z sympatią za każdym razem, kiedy się wybudzał, gdy wyczuwał, że się zbliżam. Mimo że to zupełnie nie moja bajka.

BMW XM - pierwsza jazda w PolsceBMW XM - pierwsza jazda w Polsce DOMINIK KLAMUS

BMW XM - wnętrze. Śmiałem się z dachu, potem od razu zrobiłem mu zdjęcie

W naszej galerii znajdziecie sporo zdjęć, które Piotr przywiózł z polskiej prezentacji XM-a w Trójmieście. Polecam do niej zajrzeć, ponieważ świetnie oddają charakter tego niezwykłego SUV-a. XM przytłaczający jest także w kabinie. Luksus z najwyższej półki miesza tu się ze sportowymi akcentami i najnowszymi technologiami.

Raz jeszcze. Po pierwszych zdjęciach myślałem, że projektanci BMW przesadzili i wyszła im karykatura luksusowo-sportowego SUV-a. Na widok fantazyjnego dachu się uśmiechałem, ale tym razem z politowaniem. Jednak, kiedy już sam do BMW wsiadłem, to... pierwsze co zrobiłem na parkingu podziemnym, to zdjęcie dachu. Wygląda po prostu obłędnie. I znowu "raz jeszcze". Nie wiem, co myśleć o tym miszmaszu we wnętrzu. Chyba mi się nie podoba, a jednak kupiłem tę szaloną konwencję, a za kierownicą czułem się dobrze. Fascynujący samochód.

BMW XMBMW XM fot. Filip Trusz

BMW XMBMW XM fot. BMW

BMW XM - wrażenia z jazdy

Raz jeszcze napiszę "raz jeszcze". Nie do końca podobało mi się jak XM jeździ. Nie chodzi mi o samo prowadzenie. To w końcu BMW zrobione w całości przez M jeździ więc absurdalnie dobrze. Ta katedra na kołach o wadze 2,7 tony jest irracjonalnie szybka (4,3 sekundy do setki wystarcza w zupełności), a w zakrętach trzyma się, zakrzywiając prawa fizyki. To sportowy samochód zaklęty w SUV-a.

I może stąd biorą się dwie wady, które zauważyłem. Po pierwsze, kiedy rozładujemy baterię (zasięg na samym elektryku to 80 km), BMW XM bardzo nerwowo rusza. Jeśli tylko ciut mocniej muśniecie gaz, to wyrywa do przodu jakby chciało się z kimś ścigać. Po drugie, nawet w komfortowych ustawieniach zawieszenia jest twardo. Odczujecie każdą gorszą nawierzchnię. Nie polubiłem się też z obłędnymi 23-calowymi felgami. Wyglądają zjawiskowo, ale są niepraktyczne. Na świeżym egzemplarzu prasowym miały już rysy, a sam jedną skrzywdziłem, robiąc miejsce karetce. Dawno nie było mi tak głupio, jak wtedy, kiedy usłyszałem ten straszny dźwięk. No ale to moja wina, nie XM-a.

 

W BMW XM są dwa wilki, które się gryzą

Ten twardy sportowy charakter trochę kłóci się z drugą stroną BMW XM. To w końcu bogato wyposażony, zasługujący na miano luksusowego SUV. Ma w sobie dwa wilki, które czasem potrafią się pogryźć. Przykład z trasy do salonu. Jechałem A1 w absolutnej ciszy, słuchając ulubionej muzyki z topowego audio, wygodne fotele mnie masowały, adaptacyjny tempomat wyczyniał cuda (potrafi nawet zmieniać pas), a XM płynął po drodze. Komfort z najwyższej półki. Godny samochodu za milion złotych. Nagle nawierzchnia autostrady się pogorszyła (odcinek Piekary - Pyrzowice), a XM stał się nerwowy i informował mnie o każdym wyboju.

Podobnie w mieście. Najprzyjemniej jeździło mi się XM-em spokojnie i powoli. Ma w sobie jakiś taki majestat, który sprawia, że idealnie nadaje się do slowdrivingu. No chyba, że będziecie przejeżdżać przez tory tramwajowe albo V-ósemka nagle zerwie się do sportowej pracy. Jestem bardzo ciekawy, jak te dwie natury połączy w sobie ekstremalna wersja Label Red. Ma mieć 748 KM i 1000 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

BMW XM Label RedBMW XM Label Red fot. BMW

BMW XM - opinie. Tytuł Piotrka mówi wszystko

Relację z pierwszych jazd Piotrek zatytułował "w tym szaleństwie jest metoda". To zdanie idealnie pasuje do BMW XM. To drugi samodzielny projekt sportowej dywizji. Pierwszym modelem zaprojektowanym samodzielnie przez BMW M był kultowy model M1 z 1978 roku. Przez następne lata sportowe wydania bawarskich modeli bazowały na produkcyjnych wersjach. Nazwa XM nie jest dziełem przypadku. Z jednej strony jest to SUV z serii X, a z drugiej skrywa DNA sportowej dywizji M.

Nawet jeśli nie wszystko mi się w nim podoba, a w dywizji M z najdroższych samochodów moje serce skradły ósemki z "M" na nadwoziu, to XM mi zaimponował. To halo car z prawdziwego zdarzenia. Wzbudzi jeszcze wiele dyskusji, ale taka jego rola. Może nie trafi na listę moich ulubionych BMW, ale dawno nie jeździłem tak niezwykłym samochodem. Niesamowity projekt. Samochód do testów użyczyło nam BMW Polska.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.