Dobre auta za 20 tysięcy zł jeszcze istnieją? Sprawdzamy rynek i mamy kilka propozycji

Ceny na rynku wtórnym przestały szaleć. Już nie dostrzegamy spektakularnych wzrostów wielu popularnych modeli, ale nie możemy też przyznać, że jest drogo. Weszliśmy z kwotami transakcyjnymi na dość wysoki pułap i jeszcze długo poczekamy na przeceny. Nie zmienia to faktu, że przyzwyczajenia pozostają, a znaczna część poszukujących pojazdu, ma w kieszeni 20-30 tysięcy zł. Naszą granicę ustalamy na niskim poziomie tych widełek i zagłębiamy się w odmęty setek tysięcy ogłoszeń.

20 tysięcy złotych to kwota, która daje całkiem spory wybór. Zmieszczą się w niej niezbyt młode auta o zabarwieniu sportowym, rodzinne minivany, koreańskie SUV-y sprzed dwóch dekad, czy miejskie wozidła utrzymane w niezłym stanie. Jeśli postawimy na dobrze znaną konstrukcję w trwałej wersji silnikowej, możemy spodziewać się stosunkowo akceptowalnych kosztów bieżącej eksploatacji. Pamiętajmy też, że w takich samochodach nie znajdziemy skomplikowanej elektroniki windującej serwisowe wydatki. Z drugiej strony, dość łatwo w tym budżecie trafić na wszechstronny wóz, zdolny pełnić również funkcje rodzinne. Oto nasze propozycje.

Zobacz wideo Zlekceważył opadające zapory. Mandat 3000 zł i 15 punktów karnych

Citroen C5 II - opinie, najlepsze silniki

Zaczynamy od francuskiego przedstawiciela klasy średniej. Auta, które miało rzucić rękawice niemieckiemu Passatowi, Mondeo czy czeskiemu Superbowi. Niełatwo jednak było toczyć batalię ze stereotypami. Tym bardziej, że w tym segmencie Citroenowi nie szło od dłuższego czasu. Szkoda, bo w czasach swojej świetności C5 był jednym z ciekawszych wozów na rynku. O jego trwałości świadczą egzemplarze, które z powodzeniem pokonują 300-400 tysięcy km. W tamtym czasie, producent znad Sekwany miał dobrą passę zarówno mechaniczną jak i elektroniczną.

Druga generacja dostępna była od 2008 do 2017. Przez cały okres produkcji dbano o skuteczne zabezpieczenie antykorozyjne nadwozia. Wnętrze zaprojektowano z dużą dozą finezji, stosując przyzwoite materiały wykończeniowe. Skórzana tapicerka i tworzywa po latach zużywają się jednak nieco szybciej niż w autach niemieckich marek. C5 X7 zapewnia komfortowe warunki dla czterech osób serwując bogate wyposażenie. Z łatwością znajdziemy zadbany egzemplarz z dwustrefową klimatyzacją, archaicznymi multimediami, panoramicznym oknem dachowym, automatyczną skrzynią biegów, niezłym nagłośnieniem i licznymi systemami bezpieczeństwa.

Wiele sztuk wyposażonych jest w skuteczne hydropneumatyczne zawieszenie pozwalające na zmianę prześwitu. Mechanicy polecają tylko wysokoprężne, czterocylindrowe silniki 2.0 HDI 136-180 KM i 2.2 HDI 204 KM. Bazowy 1.6 HDI 110 KM jest trochę za słaby, choć spokojni kierowcy nie powinni przesadnie narzekać. Flagowe 2.7 i 3.0 V6 HDI generują natomiast spore koszty bieżącej obsługi. Benzynowy 1.6 THP 156 KM boryka się z szeregiem wad technologicznych. Jeśli C5, to tylko z ropniakiem, a 20 tysięcy zł wystarczy na niezłą sztukę z lat 2008-2011.

Dacia Sandero II - opinie, najlepsze silniki

Pierwsza generacja Dacii Sandero było niesłychanie prostym, wręcz prymitywnym autem. Właśnie dzięki tej prostocie okazała się odporna na trudne warunki eksploatacji i przede wszystkim trwała oraz tania w serwisowaniu. Produkowane od 2012 do 2020 drugie wcielenie rumuńskiego mieszczucha zostało w dużym stopniu ucywilizowane, wciąż jednak zdrada swój budżetowy charakter. W ofercie znalazł się ponownie tylko pięciodrzwiowy hatchback – sedan sprzedawany był pod nazwą Logan. Sandero II korzysta z architektury i technologii Renault Clio.

Paleta silników benzynowych przeszczepiona została tradycyjnie z Renault. Do wyboru mamy wolnossące 1.2 75 KM i 1.0 SCe o mocy 73 KM. Dysponują one wielopunktowym wtryskiem paliwa i doskonale współpracują z instalacjami gazowymi. Lepsze osiągi, ale i wyższe koszty bieżącej eksploatacji przedstawiają doładowane 0.9 TCe 90 KM i 1.0 TCe 100 KM. Ogromną popularnością i uznaniem kierowców cieszy się produkowany od dwóch dekad diesel 1.5 dCi o mocy 70, 90 i 95 KM. Wyposażony jest w bezpośredni wtrysk common-rail oraz turbosprężarkę ze stałą geometrią łopat. Na szczęście, pozbawiony jest dwumasowego koła zamachowego. Ma natomiast zapychający się DPF. Nasz budżet pozwoli na auta z pierwszych trzech lat produkcji.

Dacia Sandero IIDacia Sandero II fot. Dacia

Fiat Punto / Grande Punto / Punto Evo - opinie, najlepsze silniki

Produkcja trzeciej generacji Fiata Punto dla europejskich rynków trwała od 2005 do 2009 we włoskich zakładach marki. W 2009 i 2012 przeprowadzono dość duże liftingi, a konstrukcja wypadła z oferty w 2017. W ofercie znalazł się trzy i pięciodrzwiowy hatchback oraz sedan sprzedawany pod nazwą Linea. Grande Punto otrzymało nadwozie zaprojektowane przez Italdesign.

Benzynowe silniki dostępne w Grande Punto to sprawdzone konstrukcje, dzielnie współpracujące z instalacjami gazowymi. Wybierać możemy pomiędzy czterocylindrowymi 1.2, 1.4 i 1.4 T-Jet o mocy odpowiednio 65, 77-95, 120 KM. Każdy z wymienionych wyposażono w wielopunktowy wtrysk paliwa i napęd rozrządu realizowany za pomocą paska.

Alternatywę stanowią dopracowane jednostki wysokoprężne – 1.3, 1.6 i 1.9 MultiJet o mocy 75-90, 120, 120-130 KM wyposażone w bezpośredni wtrysk paliwa typu common-rail oraz turbodoładowanie. W zależności od silnika, mamy do dyspozycji pięcio lub sześciobiegowe przekładnie manualne. Opcjonalna skrzynia półautomatyczna jest konstrukcją problematyczną, odradzaną przez specjalistów. Nie daje przyjemności z jazdy, a remont bywa kosztowny. Co ważne, za 20 tysięcy mamy w czym wybierać. Najłatwiej będzie o rocznik 2009-2013 utrzymany w dobrym stanie.

Volvo S60 I - opinie, najlepsze silniki

Ten model rzadko pojawia się w naszych zestawieniach. Jest trochę przykurzony, a to naprawdę ciekawa propozycja. Wbrew pozorom, nie musi też przesadnie drenować portfela. Zadbane egzemplarze zdają się być niezwyciężone. Z drugiej strony, Volvo nie miało większych szans z Audi, BMW czy Mercedesem w tamtym czasie. To głównie przez wizerunek, choć szwedzkie wozy miały konkurencyjne ceny. S60 pierwszej generacji zjeżdżał z taśm produkcyjnych od 2000 do 2009. Występował tylko jako limuzyna i został przyzwoicie zabezpieczony przed korozją.

W kabinie znajdziemy klasykę Volvo z tamtego okresu. Analogowy kokpit i długą listę wyposażenia. Nasz budżet pozwoli na bogatą specyfikację z prostym tempomatem, skórzaną tapicerką, otwieranym oknem dachowym i automatyczną klimatyzacją. Mimo sporych rozmiarów, przestrzeni w S60 sporo jest tylko z przodu. W drugim rzędzie wygodnie usiądą osoby o wzroście rzędu 180 centymetrów.

Lista silników Volvo jest imponująca. To 2.0 Turbo o mocy 180, wolnossące 2.4 140-170 KM, jego doładowana wersja generująca 210-260 KM oraz topowe 2.5 T 300 KM. Najmocniejszy wariant przyspiesza do setki w 5,7 sekundy i rozpędza się do 250 km/h. My polecamy jednak pancerne 2.4 i zbierające niezłe opinie 2.0 T. Nieźle też wypada turbodiesel 2.4 130, 163 i 185 KM. Uważać natomiast trzeba na automatyczne skrzynie. Te potrafią przysporzyć kosztownych awarii po przekroczeniu 200 tysięcy km. Na co pozwoli 20 tysięcy zł? Na dobrze utrzymane wozy z końca produkcji.

Renault Espace IV - opinie, najlepsze silniki

Za 20 tysięcy złotych kupimy także nieźle utrzymane Renault Espace czwartej generacji. Francuski van klasy średniej został zbudowany na płycie podłogowej Laguny II i Vel Satisa. Produkowany był od 2003 do 2014, także w wersji wydłużonej Grand. Futurystyczne, jednobryłowe nadwozie przez cały okres produkcji przedstawiało wysoki poziom zabezpieczenia antykorozyjnego. W kabinie panuje niebywała przestrzeń, wysoki poziom wyposażenia i przyzwoity montaż. Komfortowe warunki podróżowania Espace oferuje dla 5-7 osób. Większość egzemplarzy wyposażonych jest w klimatyzację automatyczną, panoramiczny otwierany dach, skórzaną tapicerkę, podstawowe systemy aktywnego bezpieczeństwa, niezłe nagłośnienie i prosty tempomat.

Założony budżet pozwoli na egzemplarz z okolicy roku 2010. Szczególnie polecane są dwie jednostki. To benzynowy 2.0 Turbo 163-170 KM i oszczędny diesel 2.0 dCi 130-173 KM. Godny uwagi jest również wolnossący benzyniak 3.5 V6 245 KM. Dobrze współgra z LPG i okazuje się trwałą propozycją.

Skoda Roomster - opinie, najlepsze silniki

Roomster nigdy nie trafił na listę przebojów. Być może zabrakło odpowiedniego marketingu, a może po prostu pojawił się w nieodpowiednim czasie. Jego sprzedaż znajdowała się na niezłym poziomie w pierwszych latach, ale to nie wystarczyło, by doczekał się następcy. Skoda zadebiutowała w 2006 i przeszła do historii 9 lat później. Frontem mocno nawiązuje do Fabii drugiej generacji, z której czerpie większość rozwiązań technologicznych. Z profilu rzuca się w oczy brak symetrii, co miało stanowić o oryginalności modelu. Drzwi otwierają się jednak klasycznie.

Jego wymiary stanowią pomost między segmentem B i C. Roomster mierzy 425 cm długości, 168 szerokości i 160 wysokości. Rozstaw osi ustalono na poziomie 262 cm. By podnieść atrakcyjność modelu, wprowadzono do katalogu odmianę Scout z nakładkami ochronnymi na karoserii. Próżno jednak w tym aucie szukać napędu 4x4.

Z bogatej palety jednostek napędowych wartych uwagi jest tylko kilka propozycji. Spokój na lata i niskie koszty eksploatacji gwarantują wolnossące silniki 1.2, 1.4 i 1.6 MPI o mocy 60-70, 86 i 105 KM, bez kłopotów współpracujące z instalacjami gazowymi. Po liftingu w 2010 ofertę uzupełniło 1.2 TSI o mocy 86 i 105. Tutaj żywotność jest już znacznie niższa, a eksploatacja nieco droższa. Poprawiła się za to dynamika.

Amatorzy silników wysokoprężnych śmiało mogą kupować jednostki 1.4 i 1.9 TDI o mocy 70-80 i 105 KM. 1.2 TDI 75 KM jest najtańszym Roomsterem w specyfikacji wysokoprężnej i jednocześnie najbardziej kłopotliwym. Nie przekonuje ani trwałością, ani osiągami. Zdecydowanie lepsze noty zbiera wprowadzony po lifcie 1.6 TDI 105 KM. Ma szynę wtryskową common-rail, cechuje się niskim spalaniem i wysoką trwałością. 20 tysięcy zł wystarczy na ładnego Roomstera z lat 2008-2011.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.