Opinie Moto.pl: BMW M240i xDrive Coupe. Na przekór elektryfikacji

6-cylindrowy, benzynowy silnik w zupełnie nowym aucie, które nie gra w lidze supersamochodów jest dziś rzadkością. BMW M240i xDrive Coupe pokazuje, że klasyczna motoryzacja, skupiona na kierowcy oraz doznaniach z jazdy, jeszcze nie zginęła. Czy to ostatni taki wóz, który dzielnie stawia opór elektryfikacji?

BMW od zawsze słynęło z zawadiackich coupe. Seria 3 w nadwoziu coupe, niezależnie od generacji mogła pochwalić się ponadprzeciętnymi właściwościami jezdnymi. Tak było kiedyś, tak jest i teraz. Jednak z biegiem lat wspomniana seria 3 mocno urosła, a odmiana coupe bazująca na tym modelu zyskała zupełnie nowe oznaczanie, cyfrę 4. W tym samym czasie miano najmniejszego, ale nie mniej podszytego sportem modelu zyskała seria 2.

BMW M2 F83 to już prawdziwa klasyka gatunku. Auto pożądane i chwalone absolutnie wszędzie. Zupełnie nowe M2 nie doczekało się jeszcze premiery. Póki co, szczytowym modelem w nowej serii 2 jest prezentowane M240i xDrive Coupe o kodzie operacyjnym G42.

BMW M240i xDrive Coupe 3.0 R6 TwinPower Turbo 374 KMBMW M240i xDrive Coupe 3.0 R6 TwinPower Turbo 374 KM Fot. Paweł Kaczor

Budzi kontrowersje

Jeszcze przed oficjalnym debiutem nowej serii 2, bawarskie coupe budziło spore zainteresowanie, które mieszało się z równie dużymi kontrowersjami. Wielu fanów marki zastanawiało się, jak wielki grill Bawarczycy pokażą tym razem. Ostatecznie obyło się bez wielkich nerek, ale za to pojawiła się inna kontrowersja. Wszystko za sprawą… świateł. Tak, chodzi o zastosowane w tym aucie światła.

Przednie reflektory pozbawione są charakterystycznych i znanych od lat ringów. W ich miejscu pojawiły się cienkie LED-owe paski. Fantazja nie opuściła stylistów również przy projektowaniu lamp tylnych. Ich wzór i kształt jest bardzo specyficzny. Jednym się podoba, a inni nie mogą na niego patrzeć. Ot, kwestia gustu.

Nie ulega jednak wątpliwości, że bawarskie coupe wygląda smakowicie i rasowo. Poszerzone przednie i tylne nadkola, wybrzuszenie na masce oraz stosunkowo niewielka liczba przetłoczeń tworzą zgrabną całość. Dokładka przedniego zderzaka, okazały dyfuzor oraz dwie kanciaste końcówki układu wydechowego dodają sportowego sznytu.

BMW M240i xDrive CoupeBMW M240i xDrive Coupe Fot. Paweł Kaczor

Typowe BMW

Najmniej zaskakuje wnętrze. Jest ono niemalże kopią wnętrz innych nowych modeli BMW (modeli nie elektrycznych). Przed oczami kierowcy znajdują się wirtualne zegary, a kierownica ma przyjemny, gruby wieniec. Na tunelu środkowym oprócz drążka skrzyni biegów znalazło się pokrętło systemu iDrive, a dotykowy ekran jest delikatnie skierowany w stronę kierowcy.

W zorientowanym na kierowcę kokpicie łatwo się odnaleźć. Intuicyjność obsługi jest perfekcyjna. Plus za fizyczne przyciski i pokrętła poprawiające intuicyjność obsługi. Nieco indywidualizmu wprowadza podświetlany dekor w boczku drzwiowym, utrzymany w barwach oddziału M GmbH. Po otwarciu bezramkowych drzwi dekor zaczyna pulsować kolorem czerwonym.

Przeciętne walory użytkowe

Jakość wykonania jest solidna. Czuć, że mamy do czynienia z autem, które gra w innej lidze niż wiele samochodów dla ludu. Dobrego wrażenia nie mącą nawet plastikowe elementy, których wbrew pozorom nie jest w kabinie tak mało. Inteligentne systemy wsparcia kierowcy bardzo pomagają podczas jazdy i parkowania oraz w komunikacji. W aucie kierowca ma dostęp do wielu funkcji łączności i usług cyfrowych, które optymalnie łączą użytkownika ze swoim autem oraz światem.

Walory użytkowe? Te są bardzo przeciętne. BMW M240i Coupe jest autem czteroosobowym. Jednak w praktyce tylną kanapę należy traktować jako przestrzeń z miejscami awaryjnymi lub dodatkowy obszar do transportu bagaży. Sam bagażnik ma natomiast przyzwoitą pojemność 390 litrów oraz całkiem duży otwór załadunkowy. Ale w tym aucie liczy się coś innego, coś co daje frajdę z jazdy i powoduje nieschodzący uśmiech z twarzy.

BMW M240i xDrive Coupe 3.0 R6 TwinPower Turbo 374 KMBMW M240i xDrive Coupe 3.0 R6 TwinPower Turbo 374 KM Fot. Paweł Kaczor

3.0 R6 TwinPower Turbo

Pod maską BMW M240i xDrive Coupe pracuje 3-litrowy, 6-cylindrowy, benzynowy silnik z turbodoładowaniem. Jest to dobrze znana jednostka B58, którą można spotkać nie tylko w innych, mocnych BMW, ale także w Toyocie Supra. W przypadku M240i rozwija on 374 KM mocy oraz okazały moment obrotowy na poziomie 500 Nm. Potęga! Nie licząc Porsche Caymana jest to jedyne tego typu auto, które ma 6-cylindrowy silnik. Większość konkurentów stawia na 4-cylindrowe, mocno podkręcone jednostki.

Standardem w każdej wersji BMW M240i jest 8-biegowa, automatyczna skrzynia biegów ZF oraz napęd xDrive. Rasowe BMW bez tylnego napędu nie jest prawdziwym BMW? Nic bardziej mylnego! Tak twierdzą tylko ortodoksyjni fani, którzy nie mieli do czynienia z nowymi bawarskimi autami. Testowany samochód udowadnia, że odpowiednio skalibrowany napęd xDrive potrafi czynić cuda i dawać bardzo dużo swobody.

BMW M240i xDrive Coupe 3.0 R6 TwinPower Turbo 374 KMBMW M240i xDrive Coupe 3.0 R6 TwinPower Turbo 374 KM Fot. Paweł Kaczor

M240i szybsze od ostatniego M2

Olbrzymią zaletą napędu xDrive jest świetna trakcja w każdych warunkach, która optymalizowana jest poprzez elektronicznie sterowaną wielopłytkową blokadą mechanizmu różnicowego, zmniejszającą różnice prędkości obrotowej pomiędzy tylnymi kołami. Napęd na obie osie w połączeniu z mocnym silnikiem sprawia, że nowa M240i potrzebuje na osiągnięcie 100 km/h raptem 4,3 sekundy! To wynik lepszy od BMW M2 bazującego na poprzedniej generacji serii 2 Coupe! Ba, to wynik ledwie o 0.1 sekundy gorszy od aktualnego M3 z tylnym napędem oraz manualną skrzynią biegów! Powiedzieć, że opisywany model jest szybkim autem, to jakby nie powiedzieć nic.

Wspomniany napęd xDrive nie zawsze trzyma auto na wodzy. Wystarczy wyłączyć kontrolę trakcji, przełączyć samochód w tryb Sport Plus, aby przekonać się, że nawet samochodem z 4x4 można kręcić bączki. Tak, to możliwe! Tylnonapędowa natura BMW M240i jest mocno wyczuwalna, a samo auto daje się łatwo wprowadzić w poślizg i równie łatwo w tym poślizgu kontrolować. Dodam, że Bawarczycy w tym modelu nie posiłkują się jakimiś sztucznymi trybami służącymi do driftu. Całą czarną robotę oraz całą masę frajdy zapewnia odpowiednio skalibrowany xDrive, który dostajemy w standardzie.

BMW M240i xDrive CoupeBMW M240i xDrive Coupe Fot. Paweł Kaczor

Spokojne oblicze

Czy BMW M240i ma spokojniejsze oblicze? Tak, chociaż warto dodać, że samochód nie jest w żadnym stopniu zelektryfikowany. Jedyną eko-sztuczką jest funkcja żeglowania dostępna w trybie Eco Pro. W tym trybie oraz w trybie Comfort zawieszenie nie jest piekielnie twarde. Aktywne amortyzatory nie męczą, pozwalając traktować testowany model jak typowy daily car. Na drugim końcu skali jest wspomniany już wcześniej tryb Sport Plus. Po jego aktywacji niemieckie coupe staje się wyraźnie twardsze i gotowe do ataku.

Jakim spalaniem legitymuje się prezentowany model? Gdy będziecie często cieszyli się jazdą i korzystali ze świetnych osiągów, komputer pokładowy pokaże wynik około 16 l/100 km. Gdy jednak zechcecie odpocząć albo udacie się w trasę, rezultat na poziomie 10 l/100 km jest jak najbardziej realny. Na niższe spalanie raczej nie liczcie. Chociaż jeśli właśnie ten aspekt jest dla was najważniejszy, zerknijcie w stronę odmiany 220d, która skrywa pod maską 2-litrowego diesla i jest autem o totalnie innym charakterze.

BMW M240i xDrive CoupeBMW M240i xDrive Coupe Fot. Paweł Kaczor

Ćwierć miliona złotych

A propos ekonomii oraz kosztów. BMW M240i xDrive Coupe kosztuje co najmniej 254 900 zł. To nieco mniej od podstawowego, wolniejszego i tylko czterocylindrowego Porsche 718 Cayman. To także o około 100 tys. zł mniej od dysponującego porównywalnymi osiągami 718 Caymana S. Bezpośrednia konkurencja spod znaku Audi i Mercedesa nie oferuje żadnego auta mogącego rywalizować z M240i. To wszystko sprawia, że propozycja BMW jest naprawdę wyjątkowa.

BMW M3 Competition M xDrive w roli samochodu rodzinnegoOpinie Moto.pl: BMW M3 Competition M xDrive zadowoli żonę. Zmieści się nie tylko wózek

Bawarczycy od zawsze słynęli z produkcji klasycznych coupe, dających ponadprzeciętną frajdę z jazdy. Prezentowany model jest idealnym kontynuatorem tego trendu. Na dodatek powstał w czasach, w których duże i mocne silniki ustępują układom hybrydowym oraz napędom w pełni elektrycznym. Takie auta, budowane według starej szkoły projektowej, warto kupować, póki jeszcze są dostępne.

BMW M240i xDrive Coupe 3.0 R6 TwinPower Turbo 374 KMBMW M240i xDrive Coupe 3.0 R6 TwinPower Turbo 374 KM Fot. Paweł Kaczor

Więcej o: