Opinie Moto.pl: Volkswagen ID.4 GTX - dziś GTI to GTX, czy przyszłość sportu tkwi w prądzie?

Sportowy sznyt w elektrycznym SUV-ie? Volkswagen właśnie wchodzi na kolejny poziom. Sukcesywnie rozszerzał gamę elektryków, a teraz je wzmacnia i dodaje dynamiki. Na pierwszy ogień poszedł ID.4 wymiarami zbliżony do Tiguana. Zyskał więcej koni mechanicznych i sztywniejsze nastawy zawieszenia. Sprawdziliśmy go na niemieckich drogach.

Z myślą o autach elektrycznych, Volkswagen stworzył nową platformę modułową MEB. Właśnie na niej oparto ID.4, który może pochwalić się gabarytami zbliżonymi do Tiguana. Auto ma 458,5 cm długości, 185 szerokości i 163 wysokości. Rozstaw osi wynosi 277 cm. Co ciekawe, poza atrakcyjnym designem, możemy liczyć na ciekawe dodatki z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. To przede wszystkim opcjonalne, matrycowe reflektory LED-owe dopasowujące snop światła do sytuacji na drodze. Dostępu do kabiny i bagażnika strzeże bezkluczykowy system.

Zobacz wideo Najnowszy Volkswagen ID.4 potrafi potrafi wiele, na przykład możesz z nim porozmawiać. Zobacz, w jaki sposób

Względem klasycznej odmiany, zdecydowano się na zmniejszenie prześwitu o 15 mm i umieszczenie w nadkolach 20 lub 21-calowych obręczy przygotowanych z myślą tylko o tym modelu. Mamy też kontrastowy, czarny dach i zmienioną grafikę tylnych świateł LED-owych. Całość może się podobać. Wkrótce podobny zestaw dodatków trafi do bliźniaczej Skody Enyaq.

Volkswagen ID.4 GTXVolkswagen ID.4 GTX Piotr Mokwiński

Znajome wnętrze

Kto miał sposobność obcowania z kompaktowym ID.3, w kabinie ID.4 odnajdziemy się bez problemu. Auto zapewnia sporo przestrzeni w dwóch rzędach. Docenimy też spory bagażnik, który w standardowej konfiguracji pochłonie 543 litry. Po złożeniu asymetrycznego oparcia drugiego rzędu, możliwości przewozowe rosną do 1575 l. Jeśli to wciąż za mało, z pomocą przychodzi opcjonalny boks dachowy mieszczący 75 l. Dodatkową korzyść stanowi instalacja haka holowniczego i możliwość ciągnięcia przyczepy o masie 1500 kilogramów. To o 500 więcej niż słabszej wersji.

Lista udogodnień ID.4 GTX zakrawa o kategorię premium. Tutaj nie ma miejsca na oszczędności, czy wyposażeniowe braki. Auto możemy swobodnie personalizować. VW przygotował liczne gadżety z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. Na pierwszy plan wybija się duży ekran dotykowy obsługujący nawigację analizującą bieżące natężenie ruchu, zestaw kamer 360 stopni, a także wydajne nagłośnienie. Mamy też przezierny wyświetlacz z rozszerzoną rzeczywistością, pompę ciepła, panoramiczne okno dachowe czy automatyczną klimatyzację regulowaną w trzech strefach. Sportowe dopełnienie stanowią dość mocno wyprofilowane fotele pokryte alcantarą, emblematy GTX i czerwone przeszycia.

Volkswagen ID.4 GTXVolkswagen ID.4 GTX Volkswagen

Gdzie ta masa?

Z uwagi na gabaryty i pojemność baterii (77 kWh), musimy pogodzić się z wysoką masą. W tym przypadku przekracza ona 2200 kilogramów, czego akurat wcale nie czuć na drodze. Pomaga w tym adaptacyjne zawieszenie, które dopasujemy do własnych preferencji i precyzyjny układ kierowniczy. Poszczególne parametry i czułość poszczególnych podzespołów zależna jest od wybranego ustawienia. Wybierając Comfort, możemy jednym palcem wykonywać parkingowe manewry. Wystarczy kliknąć ikonkę Sport, by całą elektrownię przywołać do życia.

Volkswagen postanowił zainstalować dwie jednostki elektryczne, których moc systemowa wynosi 300 KM i 470 Nm. Całość trafia na koła obu osi poprzez wiskotyczne sprzęgło typu Haldex. Napęd można też zblokować, ale tylko do prędkości 25 km/h. Klasyka gatunku. Na prostych odcinkach, GTX żwawo nabiera prędkości. Maksymalna moc dostępna jest przez 30 sekund z uwagi na troskę o nie przegrzanie litowo-jonowej baterii. Niemniej, odczucia są naprawdę przyjemne. Sprint do setki trwa 6,2 sekundy, a wskazówka prędkościomierza kończy bieg na 180 km/h. Istotne, że mamy do czynienia z pełnokrwistym elektrykiem, zatem spore pokłady momentu obrotowego otrzymujemy od chwili ruszenia.

Volkswagen ID.4 GTXVolkswagen ID.4 GTX Volkswagen

Nieco więcej wyobraźni musimy natomiast zachować w ostrych łukach. Tutaj dochodzą do głosu prawa fizyki i masa własna ID.4 GTX. Brak mu zwinności Golfa GTI, choć pewnie taki chciałby być. Niemniej prowadzenie to i tak sporo frajdy. W tym aspekcie większość elektryków tej wielkości może GTX-owi pozazdrościć. Korzystnie też przedstawia się zużycie prądu. W cyklu mieszanym, bez większych trudności osiągniemy wyniki rzędu 16-18 kWh na 100 kilometrów.

Należy jeszcze wspomnieć o ładowaniu. Jeśli korzystamy z ładowarki prądu zmiennego o mocy 11 kW, tankowanie od 0 do 100 procent zajmie 7,5 godziny. Takie urządzenie możemy zainstalować w domu. Jeśli jednak podłączymy się do szybkiego urządzenia transmitującego nawet 125 kW, uzupełnianie energii od 5 do 80 proc. zajmie zaledwie 38 minut. Co ważne, już po niespełna 10 minutach zyskujemy dodatkowe 100 km zasięgu. Ile przejedziemy kilometrów na pełnym zbiorniku? Przy oszczędnym traktowaniu w mieście i korzystaniu z rekuperacji, licznik zatrzyma się na 400-450 km. Spokojna jazda autostradą pozwoli na pokonanie dystansu między Warszawą a Poznaniem.

Volkswagen ID.4 GTXVolkswagen ID.4 GTX Piotr Mokwiński

Podsumowanie i nasza opinia

Volkswagen ID.4 GTX to nie lada gratka dla miłośników elektrycznych SUV-ów. Z napędem na cztery koła poradzi sobie w lekkim terenie. Zwiększony prześwit ułatwi pokonywanie wysokich krawężników i zapadniętych studzienek. Jest wydajny też na mokrym asfalcie, gdzie ryzyko utraty przyczepności jest niewielkie. Szkoda, że nie ma w nim jeszcze więcej sportu i emocji, które znajdziemy w Golfie GTI i R. Musimy też liczyć się ze sporym wydatkiem. Względem topowej dotychczas odmiany Pro Performance, sportowy wariant wymaga dopłaty na poziomie 30 500 zł. To oznacza, że próg wejścia w pierwsze elektryczne GTI w Volkswagenie wynosi 226 190 zł.

Volkswagen ID.4 GTXVolkswagen ID.4 GTX Piotr Mokwiński

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.