Elżbieta II potrafiła wyregulować gaźnik, ustawić zapłon i wykonać... remont silnika

Królowa Elżbieta II stanowiła wyjątek wśród monarchów, albowiem przez całe życie uwielbiała prowadzić samochód. Zmarła niedawno królowa brytyjska kultywowała ten skrawek osobistej wolności w świecie protokołu i konwenansów.

Córka Jerzego VI urodziła się w epoce, gdy olbrzymie Imperium Brytyjskie stanowiło łatwy rynek zbytu dla nawet pośledniej jakości brytyjskich samochodów. Jaguar nazywał się Standard Swallow i produkował głównie wózki boczne do motocykli. Bentley nie zdążył jeszcze zbankrutować i ulec wchłonięciu przez Rolls-Royce'a, istniało też wiele marek, o których potem zapomniano: Invicta albo Lea-Francis czy Clyno (ta ostatnia marka w pewnym okresie była nawet trzecim największym producentem automobili w Wielkiej Brytanii).

Więcej ciekawych tekstów o historii motoryzacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Jednocześnie postępowała emancypacja kobiet jako kierowców. Nikogo już nie dziwiła dama za kierownicą, a osiągnięcia takich nieustraszonych pań jak Violette Cordery dawały młodym damom nadzieję na automobilową niezależność. Brytyjka nie tylko wygrywała wyścigi, ale także znana była z rekordów długodystansowych.

W 1927 pokonała 16,5 tys. km w podróży dookoła świata samochodem Invicta, zaś w 1929 roku wraz z siostrą pokonała 30 tys. mil (48 tys. km) na torze Brooklands w czasie nieco ponad 20 dni, Kobiety mogły marzyć o samochodowej przyszłości, naturalnie jeśli pozwalało na to ich pochodzenie. Taki był świat, w którym urodziła się księżniczka Elżbieta w 1926 roku.

Zaskoczeniem dla świata była abdykacja Edwarda VIII, która na pewno sporo namieszała w umysłach królewskich dzieci. Notabene dzięki pracy takich historyków jak Andrew Lownie wiemy, że Edward nie tylko liczył na zwycięstwo Niemiec i powtórne objęcie tronu, ale także aktywnie wspierał Abwehrę przed wojną, przekazując informacje o francuskich umocnieniach...

Invicta panny Violette Cordery, którą w 1927 r. objechała świat dookołaInvicta panny Violette Cordery, którą w 1927 r. objechała świat dookoła fot. Wikimedia Commons

Księżniczka Elżbieta przeszła przeszkolenie w roli kierowcy oraz mechanika

Nadeszła wojna i rodzina królewska musiała dostosować się do nowej sytuacji. Początkowo planowano ewakuować Elżbietę i jej siostrę Małgorzatę do bezpiecznej Kanady, ale królowa matka (wtedy po prostu królowa Elżbieta) zaoponowała. Stwierdziła, że dziewczynki nigdzie nie pojadą bez niej, ona nigdzie nie pojedzie bez męża, a król nie opuści Wielkiej Brytanii. W rezultacie tej decyzji Elżbieta większość wojny spędziła w Balmoral, Sandringham i w Windsorze. W lutym 1945 roku młoda księżniczka stała się pierwszą i jedyną kobietą w brytyjskiej rodzinie królewskiej, która odbyła służbę wojskową.

Przyjęto ją do ATS — Auxiliary Territorial Service, wojskowej służby pomocniczej, gdzie jako honorowy podporucznik przeszła przeszkolenie w roli kierowcy oraz mechanika samochodowego, a także zdobyła umiejętność prowadzenia samochodów osobowych, ciężarowych, tudzież motocykli (gdy została królową, stała się jedyną osobą w Wielkiej Brytanii, która nie potrzebowała prawa jazdy, gdyż wszystkie takie dokumenty wystawiano i tak w jej imieniu).

Trochę trudno w to uwierzyć, ale przyszła królowa potrafiła nie tylko wyregulować gaźnik czy ustawić zapłon, ale także umiała wykonać podstawowy remont silnika w półciężarówce Austin czy Bedford. Elżbieta, służąca w armii jako oficer o numerze 230873, nie miała specjalnych przywilejów podczas szkolenia, poza noclegami w zamku Windsor, a nie w koszarach w Aldershot. Wraz z końcem wojny otrzymała stopień "Junior Commander", który był wówczas kobiecym odpowiednikiem stopnia kapitana.

Jaguar C-Type i jego hamulce tarczoweZagadka tarczowego hamulca. Kto jest prawdziwym wynalazcą?

Podczas swojego długiego życia Elżbieta korzystała z dwóch rodzajów samochodów: wozów paradnych, defiladowych, w których z konieczności była tylko pasażerem oraz z takich, którymi mogła powozić samodzielnie. Tradycyjnie dwór królewski korzystał z limuzyn marki Daimler (chodzi naturalnie o brytyjskiego Daimlera).

Księżniczka Elżbieta w ATSKsiężniczka Elżbieta w ATS fot. Royal Signals Museum

Na przykład na planowany przyjazd ojca Elżbiety, króla Jerzego VI do Australii, rząd tego kraju zamówił u Daimlera właśnie 12 sztuk modelu Straight-Eight DE36 w kilku wersjach nadwoziowych, w tym z karoserią typu landaulet, czyli paradny półkabriolet. Król zachorował i do podróży nie doszło, ale auta przydały się podczas wizyty już królowej Elżbiety II z małżonkiem w 1954 roku. Podczas innych podróży czasem korzystano z aut zorganizowanych na miejscu, więc królowa podróżowała czasem i Sunbeamem, i Cadillakiem.

Do rozwodu z Daimlerem doszło po tym, jak właściciel przedsiębiorstwa, Sir Bernard Docker, trafił na celownik fiskusa wraz z przyłapaniem go na wywożeniu sporych sum gotówki do Monte Carlo. Jego żona Nora, która traciła atrybuty angielskiej "lady" po spożyciu alkoholu, wydawała bardzo dużo na własne zachcianki, posługując się firmowymi pieniędzmi. To też się nie podobało urzędnikom.

Po aferze z Daimlerem rodzina królewska zmieniła limuzyny na Rolls-Royce'y

Dodatkowym czynnikiem upadku marki Daimler była pewność żony właściciela, że pokazowe egzemplarze, projektowane pod jej kierunkiem, podwyższą prestiż firmy. Niestety ich estetyka pozostawiała wiele do życzenia. Rodzina królewska naturalnie postarała się jak najszybciej zdystansować od skandalu związanego z marką i do końca lat 60. z garaży pozbyto się wszystkich Daimlerów, zastępując je Rolls-Royce'ami w wersji Phantom.

Zamówiono najpierw dwa specjalnie przygotowane Phantomy IV, następnie 2 lub 3 Phantomy V (jeden formalnie należał do Królowej Matki). Do dziś z kolei we flotylli królewskich limuzyn znajdują się samochody paradne Rolls-Royce Phantom VI — dwie sztuki, różniące się wyposażeniem i wykończeniem (zasilane biopaliwem).

Od 2002 roku oficjalnym wozem królowej stał się wykonany w dwóch egzemplarzach wóz o nazwie Bentley State Limousine, opancerzony, wyposażony w system hermetyzacji kabiny oraz zaopatrzony w tylnej części kabiny w satynową tapicerkę z tkaniny firmy Hield Brothers. Królowa brała osobisty udział w projektowaniu samochodu, który powstał dla uczczenia jej złotego jubileuszu.

W sytuacjach wymagających stosowania wozu z nadwoziem otwartym początkowo korzystano ze specjalnie zbudowanych wersji Land Rovera, by następnie przejść do Range Rovera, zastąpionego w późniejszych latach przez wykonanego w jednym egzemplarzu przedłużonego, odkrytego Range Rovera z napędem hybrydowym.

Jaguar XK120Wojna i samochody, cz. 5. Dlaczego Jaguar XK120 i Land Rover miały poszycia z aluminium?

Limuzyny oficjalne to obszar objęty protokołem i tutaj na swobodę miejsca nie było. Ale pod względem doboru aut, którymi królowa poruszała się samodzielnie, szczególnie po terenie swoich licznych, rozległych majątków, swoboda okazała się wielka. Przez całe życie brytyjska monarchini uwielbiała produkty Land Rovera.

Królowa Elżbieta II i książę Edynburga Filip w Range RoverzeKrólowa Elżbieta II i książę Edynburga Filip w Range Roverze fot. JLR

Korzystała z wielu generacji pierwotnego modelu marki, a także z Defenderów i Range Roverów, także nowoczesnych modeli. Nie lubiła silników wysokoprężnych ani przekładni automatycznych; słynny był jej Defender o numerze rejestracyjnym A444RYV, który miał silnik V-8 sprzężony z manualną skrzynią biegów, choć takiej wówczas marka wcale nie oferowała.

Uwielbiała Forda Zephyra Mk.II w unikatowej wersji kombi, którym woziła swoje dzieci po majątku Sandringham w hrabstwie Norfolk. Wóz ten został potem zastąpiony przez dość plebejskie, ale wytrzymałe kombi Vauxhalla, konkretnie modele Cresta PA i PC. Samochody te przetrwały do dziś w królewskiej kolekcji.

Daimler Double Six zamiast tylnej kanapy miał poduszę dla psów

Podczas wizyty w montowni Renault w londyńskim Acton w 1957 roku otrzymała w prezencie egzemplarz Renault Dauphine w kolorze niebieskim. Bardzo lubiła Rovery serii P5, a zwłaszcza swojego Rovera P5B z 3,5-litrowym silnikiem V-8. Gdy zaprzestano ich produkcji, przerzuciła się na wytwory Jaguara, w tym na model Daimler Double Six, którym podobno osobiście przejechała aż 12 000 mil. Egzemplarz ten zamiast tylnej kanapy miał wielką, miękką poduszkę dla jej ulubionych psów rasy corgi. Jeszcze na rok przed śmiercią widziano ją za kierownicą Jaguara X-type kombi na terenie posiadłości w Windsorze.

Elżbiecie II, przez całe życie funkcjonującej w ramach tego, na co reguły pozwalały królowej brytyjskiej, absolutnie nie brakowało poczucia humoru. Dowodzi tego choćby jej udział w filmikach z udziałem Daniela Craiga (z okazji olimpiady w Londynie) oraz, całkiem niedawno, misia Paddingtona. W kwestiach samochodowych również objawiała się jej zadziorna natura.

Renault Dauphine dla królowej Elżbiety IIRenault Dauphine dla królowej Elżbiety II fot. Newspress

Gdy rozpoczęto produkcję Mini, twórca tego auta, Sir Alec Issigonis, zaprzyjaźniony ze szwagrem królowej, Lordem Snowdonem, podobno osobiście przyprowadził do Windsoru świeżo zmontowany egzemplarz, by Elżbieta mogła sobie nim ostro pohasać po parku.

Załoga Scarfiott-Carraro w Alfa Romeo 6C, Mille Miglia 1930 r.Enzo Ferrari i jego Scuderia, cz. 3

W 1998, podczas oficjalnej wizyty władcy Arabii Saudyjskiej, króla Abdullaha, królowa zaproponowała przejażdżkę po majątku Balmoral. Saudyjczyk zasiadł na tylnej kanapie Range Rovera i osłupiał, gdy na miejsce kierowcy wgramoliła się starsza pani w okularach. Podobno jechała tak żwawo, że ani na chwilę nie przestał krzyczeć z przerażenia.

David Cameron, jeden z 15 premierów, z którymi Elżbieta II miała do czynienia podczas swojego panowania, w swoich wspomnieniach napisał o przejażdżce z królową jako kierowcą. Twierdzi, że oszołomiła go szybkość, z jaką monarchini pokonywała zdradliwe szkockie dukty.

Wspominając królową brytyjską, która urodziła się w epoce, gdy dominował transport konny, a zmarła w czasach, gdy planuje się loty na Marsa, nie zapomnijmy ani o tym, że witając prezydenta Trumpa, miała na sobie broszkę podarowaną przez Baracka Obamę, ani o tym, że śmiertelnie przestraszyła despotycznego władcę Arabii Saudyjskiej, wioząc go szybko i pewnie po śliskiej drodze między drzewami. Może właśnie to było jej prawdziwe oblicze?

Królowa Elżbieta II z księciem Karolem w samochodzie DaimlerKrólowa Elżbieta II z księciem Karolem w samochodzie Daimler for. JLR

Więcej o: