Polski samochód elektryczny będzie państwowy tylko przez jakiś czas. Później Izera zostanie sprywatyzowana [MOTO 2030]

Piotr Kozłowski
Polski samochód elektryczny pozostanie państwowym projektem najprawdopodobniej do chwili rozpoczęcia jego produkcji. Później ma zostać sprywatyzowany. - Wejście Skarbu Państwa w projekt budowy Izery ma charakter pomostowy - słyszymy od przedstawicieli spółki ElectroMobility Poland.

MOTO 2030 to copiątkowy cykl Gazeta.pl, w którym poruszamy najważniejsze tematy dotyczące przyszłości motoryzacji, transportu i technologii. Nie zabraknie tu także ciekawych historii konstruktorów oraz opisu dziejów firm, których przeszłość ma wpływ na to, jak będzie wyglądała motoryzacja przyszłości. Samochody, drogi i miasta na naszych oczach bardzo dynamicznie się zmieniają. Co piątek dziennikarze Moto.pl będą o tych zmianach pisać. Tutaj znajdują się wszystkie artykuły z cyklu MOTO 2030.

O faktycznym przejęciu przez skarb państwa kontroli nad spółką ElectroMobility Poland, która buduje polski samochód elektryczny Izera, pisaliśmy na początku kwietnia (Izera znalazła partnera biznesowego. Budowę fabryki sfinansuje każdy z nas). Przedstawiciele rządu mówili wówczas, że wspomniana spółka i jej plan budowy fabryki samochodów elektrycznych to projekt o tak dużym znaczeniu, że powinien otrzymać wsparcie z pieniędzy publicznych. A wsparcie będzie szło w miliardy, bo całkowity koszt uruchomienia produkcji szacuje się na około 5 mld zł.

Zobacz wideo [MATERIAŁ PROMOCYJNY] Izera Hatchback na pierwszym filmie. Tak ma wyglądać polski samochód elektryczny

Polski samochód elektryczny będzie państwowy tylko przez jakiś czas

W rozmowie z Moto.pl Paweł Tomaszek z EMP opowiedział, jak będzie wyglądać przejęcie kontroli nad produkcją Izery przez Skarb Państwa oraz na jakim jest etapie.

Wejście w projekt budowy Izery Skarbu Państwa ma charakter pomostowy, co oznacza, że państwo wchodzi z planem wyjścia z udziałów, prawdopodobnie po uruchomieniu produkcji. Z tej perspektywy jest to bardzo zbliżone do historii tworzenia największych koncernów motoryzacyjnych, które wspierane były przez rządy, a następnie stopniowo prywatyzowane

- mówi dyrektor ds. komunikacji i rozwoju biznesu EMP, Paweł Tomaszek.

Polski samochód elektryczny IzeraPolski samochód elektryczny Izera Fot. EMP

Na tę chwilę koncepcja zakłada, że Skarb Państwa zostanie większościowym udziałowcem ElectroMobility Poland poprzez reprezentujący go fundusz, jednak kolejne rundy finansowania mogą obejmować inwestorów prywatnych. Dotychczasowi udziałowcy utrzymają swoje pakiety akcji. Ostateczne decyzje dotyczące formuły zaangażowania państwa w projekt zostaną ogłoszone w najbliższym czasie.

Zaangażowanie państwa jest niezbędne na tym etapie, mając na uwadze skalę oraz wagę projektu. Środki projektowe będą pozyskane w kilku rundach finansowania. EMP nie wyklucza również możliwości pozyskania na dalszym etapie finansowania ze środków unijnych pochodzących z nowej perspektywy

- dodaje Tomaszek.

Obecnie po 25 proc. akcji EMP mają czterej giganci energetyczni: PGE, Enea, Tauron i Energa.

Izera - co wiemy o polskim samochodzie elektrycznym

Fabryka Izery powstanie w Jaworznie w województwie śląskim. Produkcja ma ruszyć w 2024 r. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, budowa zakładów produkcyjnych rozpocznie się w czwartym kwartale 2021 r. Rządowi bardzo na tym zależy. Docelowa zdolność produkcyjna fabryki ma wynieść 200 tys. samochodów rocznie. Zatrudnienie znajdzie tam około trzech tys. osób oraz co najmniej trzykrotnie więcej w firmach współpracujących z EMP.

Geosfera w JaworznieGeosfera w Jaworznie fot. ElectroMobility Poland

W pierwszym etapie fabryka będzie produkować odmianę nadwoziową hatchback, ale później mają dołączyć do niej również nadwozia kombi oraz najmodniejsze - SUV. Spółka EMP podkreśla, że w celu obniżenia kosztów produkcji chce uzyskać maksymalnie wysoki procent współdzielenia części pomiędzy poszczególnymi modelami. W niektórych wersjach nadwoziowych ma wynieść aż 70 proc.

Początkowo około 30 proc. komponentów ma pochodzić od polskich dostawców, ale docelowo ma osiągnąć poziom nawet 80 proc. Na pewno będą wśród nich blachy poszycia i reszta konstrukcji nadwozia, szyby oraz większość tworzyw sztucznych, również tych służących do wykończenia wnętrza.

Projekty samochodów marki TOGGPolska Izera będzie miała konkurenta z Turcji. Być może trafi nad Wisłę

Czas ucieka

Czas nie działa na korzyść Izery - rozwój w dziedzinie samochodów elektrycznych postępuje w tempie ekspresowym. To, co dziś wydaje się nowoczesne, w 2024 r. może być archaiczne. Wedle zapowiedzi, Izera ma przyspieszać do 100 km/h w osiem sekund, a jej szacowany zasięg wyniesie do 400 km w wersji z akumulatorem o pojemności 60 kWh (będzie też dostępna wersja 40 kWh). Te wartości już dziś nie robią piorunującego wrażenia. Czy EMP bierze pod uwagę zmianę tych parametrów?

Izera w chwili wejścia na rynek będzie produktem konkurencyjnym i będzie spełniać wszelkie standardy technologiczne i rynkowe. Projektując Izerę, analizujemy trendy rynkowe oraz oczekiwania klientów. Widzimy, że w segmencie premium trwa wyścig o jak największy zasięg, w segmentach masowych, również w 2024 r., będzie istotna cena e-auta, a ta nakłada ograniczenia na konstruktorów przy dobieraniu pojemności baterii

- tłumaczy Tomaszek.

Jak mówi przedstawiciel spółki, EMP nie wyklucza, że po ostatecznym wyborze dostawcy platformy nastąpią finalne korekty założeń produktowych uwzględniające trendy rynkowe, a także szczegółową specyfikację techniczną. Innymi słowy - wszystko może się jeszcze zmienić. I dobrze, bo uparte trwanie przy pierwotnych założeniach w przypadku projektu rozpisanego na wiele lat byłoby lekkomyślne.

Izera to projekt wielowątkowy i bardzo złożony. Z jednej strony chodzi o elektryfikację parku samochodów w Polsce. Z drugiej - o zagwarantowanie miejsc pracy na terenach, na których w przyszłości - w związku z odchodzeniem od wydobycia węgla - znacząco ubędzie miejsc pracy. Uruchomienie produkcji Izery to część szeroko zakrojonego planu przemiany gospodarczej Śląska. Z zagłębia górniczego ma stać się centrum produkcji samochodów, na podobieństwo chińskiego Wuhan. Oby się udało.

Więcej o: