Tesla, czyli fenomen, który musi przyspieszyć. Konkurencja goni Elona Muska

Amerykański lider w elektromobilności osiągnął globalny sukces. Odpowiednie zasięgi oraz dobra konfiguracja cenowa, okazały się być kluczem do popularności wśród zeroemisyjnych entuzjastów. Jednak bez technologicznych zmian w najbliższym czasie, konkurencja ma szanse dogonić i pozostawić Teslę w tyle.

Tesla to marka, która od samego początku została stworzona z myślą o elektromobilności. Każdy z czterech oferowanych modeli jest elektryczny. Projektanci stworzyli samochody o dobrym performance oraz zasięgu, które dodatkowo okraszone zostały technologicznym wkładem. Całość zwieńczono ciekawą bryłą. W efekcie powstały produkty, które nie mają sobie równych w przypadku zasięgu bez ładowania. To właśnie ten argument jest głównym przy wyborze elektrycznego pojazdu. Prawie 500 km w Modelu 3 (odpowiednich np. Volvo S60 czy Mercedesa Klasy C), przy dobrze skrojonej cenie, sprawiły, że Tesla stała się numerem jeden w Ameryce i Europie oraz dobrze radzi sobie w Chinach.

Zobacz wideo Nieudany test Starship Starhopper - statku Elona Muska

Wyniki jasno pokazują potencjał

Potwierdzają to wyniki sprzedaży. „W trzecim kwartale wyprodukowaliśmy około 238 000 pojazdów i dostarczyliśmy ponad 240 000 pojazdów. Chcielibyśmy podziękować naszym klientom za ich cierpliwość, gdy pracujemy nad globalnym łańcuchem dostaw i wyzwaniami logistycznymi" – napisano w informacji prasowej marki. Zgodnie z danymi Model S/X wyprodukowano w liczbie 8941, a dostarczono 9275 sztuk. Z kolei Model 3/Y wartości te wynoszą odpowiednio 228 882 i 232 025 sztuk.

To przełożyło się na wartość rynkową, co zostało wzmocnione m.in. przez poprawę marży brutto, która wyniosła 30,5 proc. na działalności motoryzacyjnej i 26,6 proc. ogółem, co jest rekordem od co najmniej pięciu ostatnich kwartałów. W efekcie przychody z działalności motoryzacyjnej wzrosły do 12,06 mld dolarów, a koszty przychodów motoryzacyjnych wyniosły w trzecim kwartale to 8,38 mld dolarów. Ponadto Tesla wygenerowała 806 milionów dolarów przychodu z działalności energetycznej, która łączy energię słoneczną i produkty do przechowywania energii, oraz 894 miliony dolarów w usługach i innych przychodach, które obejmują między innymi konserwację i naprawy pojazdów, ubezpieczenia samochodowe i sprzedaż towarów marki Tesla.

Zyski zostały wypracowane mimo światowych problemów związanych z półprzewodnikami. "Różnorodne wyzwania, w tym niedobory półprzewodników, zatory w portach i przerwy w dostawach prądu, wpływają na naszą zdolność do utrzymania fabryk na pełnych obrotach" – podano w dokumencie dla akcjonariuszy. Mimo to udało się "osiągnąć 50 proc. średnioroczny wzrost dostaw pojazdów" – dodano.

Tesla CybertruckElon Musk zdradza kolejne szczegóły Cybertrucka. Będzie jak wielki krab

Model Y – potwierdza konieczność prac

Najnowszym dzieckiem Tesli jest Model Y, który niedawno miał premierę w Polsce. Miałem okazję jeździć tym samochodem. Niestety mimo dużych oczekiwań okazał się w pewnym sensie zawodem. Nie chodzi jednak o wygląd zewnętrzny, który jest kwestią gustu. W Tesli zapomniano o tym, że wraz z nowym modelem powinno rozwiązywać problemy, które są zauważane przez użytkowników. Tak więc zawieszenie stało się nieprzyjemnie twarde, przez co ma się wrażenie, że jedzie się deską, a nie samochodem za niemal 300 tys. zł. Ponadto wiele do życzenia pozostawia system Autopilota. Tesla chwali się, że zmierza do pełnej autonomiczności jazdy. Jednak jego zachowanie jest nieobliczalne i niestety, ale budzi więcej obaw niż radości z jazdy. Dotyczy to zwłaszcza automatycznej zmiany pasa ruchu, która nie jest intuicyjna. O wiele lepiej działa układ od BMW czy Mercedesa.

Kolejnym punktem na liście jest układ kierowniczy. Już dawno nie miałem okazji jeździć samochodem z tak nijakim prowadzeniem. Niby koła skręcają się zgodnie z ruchem kierownicy, ale jest to układ mało precyzyjny i na tyle gumowy, że nic dziwnego, iż w kraju, z którego ten samochód pochodzi raczej preferuje się jazdy na wprost.

Tesla Semi i pierwsze ładowarki Tesla MegachargerW USA już działają pierwsze Tesla Megacharger. To ładowarki o mocy megawata

Aktualizacje to nie wszystko

Tesla wyprzedziła w aktualizacjach Microsofta, cyklicznie wprowadzając ulepszenia w swoich samochodach. Jednak samochód, mimo że stał się komputerem na kołach, ma układy, których po prostu nie a się rozwiązać kolejną linijką kodu. Trzeba inżynierów, którzy w swoim fachu są ekspertami. Pod tym względem wiele europejskich marek ma dużą przewagę nad amerykańskim gigantem. Portal NCBC sugeruje, że elektromobilne przywództwo Tesli na Starym Kontynencie może szybko się skończyć. „(…) na szybko rozwijającym się rynku pojazdów elektrycznych Grupa Volkswagen korzysta z szerokiej gamy marek, w tym luksusowych marek takich jak Audi, Bentley i Porsche. Najpopularniejszym modelem EV w Europie jest bardziej przystępny cenowo ID.3, hatchback, którego cena zaczyna się od około 40 000 dolarów. A we wrześniu 2020 roku Volkswagen wydał ID.4, SUV skierowany na rynek globalny, który od tego czasu stał się najlepiej sprzedającym się EV Volkswagena w ogóle" – zapisali.

Zwrócono też uwagę na znaczącą różnicę w sprzedaży. Tesla w pierwszych trzech kwartałach roku sprzedał 627 pojazdów. Volkswagen osiągnął poziom 293 tysiące sztuk. Jest to kolosalna różnica, ale z tej dwójki tylko niemiecki producent planuje elektromobilną ekspansję w każdej ze swoich marek. Dzięki temu może się okazać, że cztery auta od Tesli – z czego tylko dwa cieszą się dużą popularnością – będą niewystarczające w walce z motoryzacyjnymi gigantami, które są lepiej wykończone, mają lepsze prowadzenie i zawieszenie oraz w wielu przypadkach charakteryzują się mniejszą ceną zakupu.

Tym samym Tesla by utrzymać się na pozycji lidera musi zakasać rękawy i wziąć się do ciężkiej pracy, gdyż lata dyspensy powoli się kończą. Jeżeli nie wykorzystają swojej szansy, to konkurencja ich po prostu wyprzedzi.

Więcej o: