Klasyki z lat 90. Te auta przetrwają wojnę nuklearną i będą dobrą lokatą kapitału

Analogowa motoryzacja odchodzi do lamusa. Ekrany zaczynają dominować w każdym segmencie na fizycznymi przełącznikami. Niezbyt praktyczne, ale z pewnością efektowne. Jeśli to nas nie przekonuje, nie martwimy się na zapas strefami czystego transportu, motoryzacja z lat 90. została stworzona właśnie dla nas.

Zanim się przymierzymy do 30-letniego auta, musimy pamiętać o kilku rzeczach. Przede wszystkim korozja. W samochodach kiepsko zabezpieczonych fabrycznie, postępuje w zastraszającym tempie. Zwłaszcza tych użytkowanych jesienią i zimą lub trzymanych w miejscach o wysokim poziomie wilgoci. Wymiana jednego progu będzie skutkować wysupłaniem z portfela kilku tysięcy złotych. Jeszcze więcej zapłacimy za regenerację hydrokinetycznej skrzyni biegów. Tutaj mówimy o kwocie na poziomie 3-7 tysięcy zł.

Zobacz wideo Nowa Tesla Model 3 - jest lepsza, niż myślałem, ale nie jest idealna [MATERIAŁ WYDAWCY MOTO.PL]

Po latach, lubią się psuć też drobne, elektroniczne rzeczy. Klimatyzacja potrafi żyć własnym życiem. Ni stąd, ni zowąd, przestanie działać mechanizm automatycznego unoszenia anteny lub szyberdachu. Podobnie ma się sprawa z pokładowym oświetleniem. Auta nie są wieczne niczym diamenty i wymagają regularnej troski. Pozostawienie ich na łaskę parkingu pod chmurką może skutkować szybko postępującą destrukcją. Miejmy to na uwadze. Z drugiej strony, zadbane egzemplarze w atrakcyjnych specyfikacjach potrafią dość żwawo zyskiwać na wartości i okażą się długowieczne. Oto nasz subiektywny przegląd modeli wartych grzechu.

Volvo 960 - opinie, ceny, najlepsza wersja

W latach 90. w klasie wyższej o klienta bez sukcesów walczyło Volvo, sprzedając kilkukrotnie mniej egzemplarzy niż BMW czy Mercedes. Od 1990 do 1998 na szczycie gamy szwedzkiego producenta plasował się model 960, dostępny jako sedan i kombi. Narysowane od linijki nadwozie miewa problemy z korozją, choć nie jest ona przesadnie uciążliwa w zadbanych egzemplarzach. W tych gorszych zwróćmy uwagę na progi i dolne ranty drzwi.

Wyjątkowo wytrzymałe okazuje się natomiast wnętrze. Warto wspomnieć o wysokim poziomie bezpieczeństwa jaki zapewnia szwedzka limuzyna. Lista wyposażenie obejmuje elektrycznie sterowane szyby, podgrzewane fotele, szyberdach, skórzaną tapicerkę, radio i system ABS. Przeciętnie wypadają plastiki, ale dobre noty zbiera szmaciana lub pluszowa tapicerka. Poziom podróżowania oceniamy wysoko.

Szwedzkie silniki benzynowe nie sprawiają większych trudności. Wybierać możemy między 6-cylindrowymi 2.5 170 KM oraz 2.9 184-204 KM. Czterocylindrowe jednostki zarezerwowano dla modelu 940. Dla wytrwałych pozostaje także diesel rodem z dostawczego VW LT 2.4 o mocy 122 KM (tylko w 940). 960 to ostatnie tylnonapędowe Volvo. Skandynawskie auta sporo zyskały na wartości w ostatnich latach, ale na zadbaną sztukę wystarczy 12-15 tysięcy zł. To jedna z ciekawszych propozycji w swojej klasie. Podaż jest skromna, ale i niełatwo o zdecydowanego klienta.

Citroen XM - opinie, ceny, najlepsza wersja

Od 1989 do 2000 flagowym modelem Citroena był XM. Klasowy konkurent BMW serii 5 czy Mercedesa W124, nie sprzedawał się na poziomie producenckich założeń, stanowiąc ułamek wyników niemieckich rywali. Futurystyczny design skrywał znacznie bardziej zaawansowaną technologię, gwarantującą komfort jazdy typowy dla aut luksusowych. Do wyboru był liftback i przestronne kombi. Wnętrze oferuje mnóstwo przestrzeni dla czterech dorosłych osób. Na liście opcji możemy znaleźć automatyczną klimatyzację, radio z kasetowym odtwarzaczem, szyberdach, prosty tempomat czy skórzaną tapicerkę.

Sercem przednionapędowego XM-a jest hydropneumatyczne zawieszenie sterowane elektroniczne. W czas jazdy utrzymuje jednakowy prześwit niezależnie od obciążenia. W razie potrzeby kierowca może zwiększyć odległość od podłoża. Twardość zmieniana jest w zależności od dynamiki jazdy i warunków drogowych.

Największy potencjał na udaną lokatę kapitału ma topowy wariant 3.0 V6 o mocy 167-200 KM łączony z czterobiegowym automatem. Na Citroena warto przeznaczyć minimum 10 tysięcy zł.

Citroen XMCitroen XM fot. Citroen

Audi V8 - opinie, ceny, najlepsza wersja

Od 1988 do 1993 produkowane było Audi V8. To pierwsze podejście niemieckiej marki do segmentu zarezerwowanego dotąd dla Mercedesa Klasy S i BMW serii 7. Flagowy okręt powstał na płycie podłogowej modeli 100 i 200, z których czerpał także prezencję – wydłużono jednak rozstaw osi

Kanciaste nadwozie przyzwoicie zabezpieczono przed korozją (podwójny ocynk), co przekłada się na zadowalający stan obecnie. Kabinę wykończono z wielką starannością. Z łatwością znajdziemy kompletnie wyposażony egzemplarz, ówcześnie nikomu nieznanej z produkcji luksusowych modeli marki. Możemy liczyć na skórzaną tapicerkę, elektrycznie sterowane fotele i lusterka, klimatyzację, komputer pokładowy i sztandarowy napęd na cztery koła quattro.

Do napędu wykorzystano tylko jednostki V8 3.6 i 4.2 o mocy 250 i 280 KM. Okazują się wytrzymałe i całkiem dynamiczne, nawet przy dzisiejszych standardach. Problem stanowi jednak znalezienie zadbanej sztuki. Na taką należy przeznaczyć od 25 do 40 tysięcy złotych.

Audi V8Audi V8 fot. Audi

BMW serii 5 E39 - opinie, ceny, najlepsza wersja

Mimo, że za BMW z lat 90. ciągnie się niezbyt przychylna łatka, większość modeli z tamtego okresu możemy uznać za ponadprzeciętnie wytrzymałe. Zwłaszcza, jeśli postawimy na benzynowe R6 lub trzylitrowego diesla.

Prawdziwym fenomenem na rynku jest seria 5 E39. Popularna i nadal przystępna cenowo piątka produkowana była od 1995 do 2003 jako sedan i kombi. Bezwypadkowe egzemplarze nie mają problemów z korozją nadwozia, ale warto zwrócić uwagę na podwozie. Problem jednak w tym, że znalezienie ładnej sztuki jest bardzo trudne. Nowoczesne rysy jak na lata 90., wciąż przyciągają rzesze chętnych. Ci skłaniają się zazwyczaj po bogate specyfikacje z mocnymi jednostkami napędowymi.

Kabina to klasyka bawarskiego designu, z konsolą centralną naszpikowaną fizycznymi przyciskami. W zależności od poziomu wyposażenia, możemy liczyć na skórzaną tapicerkę, sportowe fotele, archaiczną nawigację z tunerem telewizyjnym, rozbudowane nagłośnienie i szyberdach. Jakość materiałów i wykończeniowe, to wysoki poziom, nawet jak na obecne standardy z metką premium.

Szczególnym wzięciem cieszą się sześciocylindrowe silniki 2.0, 2.5, 2.8 i 3.0 o mocy 150, 170-192, 193, 231 KM oraz V8 3.5 i 4.4 o mocy 235 i 286 KM. 400-konne M5 to pułap przekraczający 150 tysięcy zł. Zaniedbane sztuki kupimy już za 6-8 tysięcy zł, ale to gra niewarta świeczki. Za 15-20 tys. zł znajdziemy dobrze utrzymaną limuzynę lub kombi sprzed liftingu. Istotne, że właściwości jezdne leciwej piątki nie odbiegają przesadnie od dzisiejszych standardów. W tym wozie wciąż zaznamy sporo przyjemności.

BMW serii 5 E39BMW serii 5 E39 fot. BMW

Mercedes W140 - opinie, ceny, najlepsza wersja

Jednym z przykładów dopracowania i trwałości jest niezapomniana, trzecia generacja Klasy S – W140. Pieszczotliwie zwana Bunkrem, produkowana była od 1991 do 1998, obowiązkowo także z wydłużonym rozstawem osi. Co ciekawe, czasem pośród ogłoszeń pojawiają się rozmaite wersje opancerzone. Surowa stylizacja nadal budzi respekt i emanuje wręcz elegancją. Nadwozie z tamtych lat nie należy do najsilniejszych punktów modelu, choć egzemplarze bezwypadkowe czasem są wolne od oznak korozji. Wnętrze wykonano z materiałów dobrej jakości. Ilość oferowanego miejsca aż nadto wystarczy dla czterech osób.

W kwestii komfortu, w W140 znajdziemy klimatyzację, szyberdach, skórzaną tapicerkę, fotele z elektryczną regulacją, przeciętny system nagłośnienia i prosty tempomat. Najlepiej postawić na warianty benzynowe. Do wyboru mamy między innymi 2.8 193 KM, 3.2 231 KM, 4.2 279 KM i 5.0 326 KM. Dwa ostatnie to V8 i one najszybciej zyskują na wartości. Nie są też szczególnie droższe od motorów sześciocylindrowych w kategorii bieżącego serwisu. Lepiej unikać natomiast wariantów V12. Te potrafią skutecznie wydrenować portfel.

Ile potrzeba pieniędzy na nieźle utrzymane W140? Ceny zaczynają się od kilkunastu tysięcy złotych. Nie ma się co oszukiwać, że będzie to odpowiednio utrzymany egzemplarz. Nakłady na doprowadzenie auta do porządku pochłoną drugie tyle. Lepiej wysupłać z portfela 30-40 tysięcy zł.

Peugeot 605 - opinie, ceny, najlepsza wersja

W porównaniu do niemieckich konkurentów sprzed lat, atrakcyjną cenę ma Peugeot 605. Flagową limuzynę znad Sekwany produkowano w latach 1989-1999. Auto zjeżdżało z taśmy tylko jako klasyczny sedan. Nadwozie łudząco podobne do mniejszego modelu 405 nie ma większych problemów z korozją, o ile nie doświadczyło poważnej kolizji lub powodzi. Kabina oferuje komfortowe warunki dla czterech dorosłych osób. Pasażerów witają obszerne pluszowe lub skórzane fotele i masywna kanapa oferująca iście prezydencką wygodę. Kanciasta deska rozdzielcza doskonale koresponduje z foremnym nadwoziem. Wśród często spotykanych opcji jest „pełna elektryka", klimatyzacja, ABS, kontrola trakcji, szyberdach i kodowany ręcznie immobiliser.

Do napędu 605 oddelegowano benzynowe 2.0 115-132 KM, 2.0 Turbo 141-147 KM i topowy 3.0 V6 o mocy 167-200 KM. Producent stosował pięciostopniową manualną przekładnię lub czterobiegowy automat. Topowe specyfikacje z sześciocylindrowym motorem benzynowym są najrozsądniejszą lokatą kapitału. Za 10 tysięcy zł kupimy zadbany egzemplarz.

Peugeot 605Peugeot 605 fot. Peugeot

Saab 9000 - opinie, ceny, najlepsza wersja

Prawdziwą ciekawostką już dziś poszukiwaną przez entuzjastów jest Saab 9000. W dużej mierze powstał w ramach współpracy z Fiatem - korzysta ze wspólnej płyty podłogowej, konstrukcji nadwozia i paneli bocznych karoserii z Fiatem Cromą, Alfą 164 i Lancią Thema. Do dyspozycji jest liftback i sedan. Oba nieźle zabezpieczone przed korozją. Wnętrze gwarantuje typową dla swojej klasy przestrzeń i komfort jazdy. Wśród dodatków wymienić możemy elektrycznie sterowane szyby i lusterka, szyberdach, automatyczną, czterobiegową przekładnię, skórzaną tapicerkę i radio z CD.

Do wyboru mamy trzy wolnossące silniki 2.0 126 KM, 2.3 146 KM i 3.0 V6 211 KM oraz doładowane 2.0 Turbo 150-220 KM i 2.3 Turbo 170-225 KM. Auto produkowano przez czternaście lat i wycofano ze sprzedaży w 1998. 10-15 tysięcy zł powinno wystarczy na samochód w bardzo dobrym stanie.

Opel Senator B - opinie, ceny, najlepsza wersja

Coraz rzadziej spotykanym modelem na aukcjach jest ostatnia generacja Opla Senatora. Senator B produkowany był od 1986 do 1993 roku. Powstał z wykorzystaniem wydłużonej płyty podłogowej Omegi A, z której przejął szereg rozwiązań technicznych, a także stylizację. Niestety, podobnie jak w przypadku Omegi, także Senator boryka się z korozją – dotyka ona również bezwypadkowych egzemplarzy. Znacznie wytrzymalsze okazuje się wnętrze z łatwością mieszczące cztery dorosłe osoby w komfortowych warunkach. Producent oferował automatyczną klimatyzację, pełną elektrykę, ABS, cyfrowe zegary, szyberdach, skórzaną tapicerkę i czterostopniową przekładnię automatyczną.

Pod maską Senatora pracowały tylko jednostki sześciocylindrowe – 2.5, 2.6, 3.0 i sygnowane przez Irmschera 3.6 i 4.0 o mocy 140, 150, 156-204, 197 i 292 KM. Na samochód utrzymany w przyzwoitym stanie należy szykować około 20 tysięcy złotych.

Opel Senator BOpel Senator B fot. Opel

VW Golf III - opinie, ceny, najlepsza wersja

Kompaktowy Niemiec zadebiutował w 1991 i pozostał w ofercie aż do 2003 na wybranych rynkach. Najdłużej w Polsce utrzymano wariant z miękkim, brezentowym dachem. Dostępny był jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback, kombi, kabriolet, a także sedan sprzedawany jako Vento. Ostatnia odmiana zasiliła również szereg polskich służb mundurowych. Obłe, estetycznie zaprojektowane nadwozie w bezwypadkowych egzemplarzach nieźle opiera się korozji. Równie solidnie wykonane zostało wnętrze, które bez względu na przebieg potrafi prezentować się nienagannie. W tym przypadku nie liczmy na wyposażeniowe fajerwerki. Niekiedy możemy liczyć na elektrycznie sterowane szyby, napęd 4x4, czterobiegowy automat, klimatyzację manualną, szyberdach, skórzaną tapicerkę czy ABS.

Sięgając po Golfa III, decydujmy się na trwałe wersje benzynowe 1.4, 1.6, 1.8 i 2.0 generujące 60-150 KM i 2.8/2.9 VR6 generujące 174-190 KM. Uchodzące za pancerne wersje wysokoprężne (1.9 D i 1.9 TDI), z uwagi na skrajne wyeksploatowanie mogą się okazać skarbonką bez dna. Jeśli jednak trafimy na zadbany egzemplarz, pojeździmy nim nawet do 700 tysięcy kilometrów. Na zdrowego Volkswagena należy przygotować od 7 do 15 tysięcy złotych. Co ciekawe, jeszcze kilka lat temu pośród ogłoszeń mieliśmy zatrzęsienie trójek. Teraz to już coraz rzadszy okaz.

VW Golf IIIVW Golf III fot. VW

Inwestycja niezbyt dużego ryzyka

Auta z lat 90. nie są dla każdego. Trzeba im poświęcić trochę uwagi, by nie przysparzały zbyt wielu kłopotów. Regularnie serwisować i niwelować wszelkie ogniska rdzy. Do tego trzymać w garażu lub na parkingu podziemnym. Zwłaszcza zimą, gdy sól i drogowa chemia atakują elementy karoserii, podwozia i profile zamknięte.

Jeśli jednak mamy odpowiednie warunku i cenimy sobie analogową motoryzację, nie musimy się lękać. To wciąż ciekawe konstrukcje zapewniające wysoki komfort i sporo frajdy na co dzień. Trzeba tylko trochę czasu, by znaleźć zadbaną sztukę.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.