Używane Seat Ibiza V vs. Nissan Micra V. Świeże, stylowe i nie tylko do miasta

Segment B to zdecydowanie jedna z najważniejszych gałęzi rynku. Nie tylko pośród nowych wozów, lecz również w ogłoszeniach z używanymi. Zwłaszcza dziś, w dobie wysokich cen paliw niskie koszty eksploatacji są szczególnie ważne. W cieniu liderów segmentu znajdziemy szereg wartych uwagi modeli, między innymi piątą generację Seata Ibizy i Nissana Micry.

Warto wiedzieć, że auta z klasy B nie są już typowo miejskimi wozidłami. Osiągają obecnie wielkość kompaktów sprzed 15 lat. Niektóre zmieszczą czterech dorosłych, a inne dwoje nastolatków w drugim rzędzie. Będą zatem w wielu przypadkach pełnić funkcje rodzinne. Do tego dochodzi pakiet technologiczny, atrakcyjny wygląd i dobre właściwości jezdne. Co ciekawe, samochody obecnie oferowane, są z nami od kilku lat, zatem nie musimy jechać do salonu, a przejrzeć ofertę rynku wtórnego. Dziś postanowiliśmy przyjrzeć się hiszpańskiemu temperamentowi i japońskiej solidności. Czy warto się nimi zainteresować?

Zobacz wideo Wypadek w Fajsławicach. Autobus pasażerski zjechał do rowu

Seat Ibiza V - opinie, wymiary, rdza

Piąte wcielenie miejskiego Seata produkowane jest niezmiennie od 2017. Po czterech latach model poddano nieznacznej modernizacji skupionej na detalach. Tym razem cennik okrojono, skupiając się na wariancie pięciodrzwiowym, cenionym za swoją uniwersalność. Dynamiczne, typowe dla marki rysy nadwozia znane z Ibizy poprzedniej generacji skutecznie poddano ewolucji. Mamy wręcz wrażenie, że obcujemy z modelem po głębokiej modernizacji – nie zaś z nowym pojazdem. Oczywiście, Ibiza jest technologicznym klonem Volkswagena Polo, co tylko przemawia na jej korzyść. Dzięki wykorzystaniu wspólnej, nowoczesnej platformy, możemy wyszukać egzemplarz z reflektorami LED, czy bogatym zestawem elektronicznych asystentów. W odmianie FR z 17-calowymi obręczami ze stopów lekkich nawiązuje do starych, dobrych czasów, gdy w cenniku widniała pełnokrwista Cupra.

Auto wciąż wygląda świeżo i przypadnie do gustu klientom szukającym sportowej nuty. Wymiary Hiszpanki wpisują się w obecne standardy klasy B. Seat ma 405 cm długości, 178 szerokości i 144 wysokości. Rozstaw osi wynosi 256 cm.

Kabina Ibizy daleka jest od temperamentu przekazywanego wprost w kampaniach marketingowych koncernu. A szkoda, bo kilka sportowych smaczków poprawiłoby odczucia zza kierownicy. Przed oczami kierowcy umieszczono cyfrowy i czytelny zestaw wskaźników z ekranem komputera pokładowego. Centralną część kokpitu zdobi 8 lub 9,2-calowy wyświetlacz systemu multimedialnego i panel dwustrefowej klimatyzacji. Ekran flagowego kombajnu cyfrowego oferuje sporo funkcji. Możemy go sparować z urządzeniami opartymi na Android Auto oraz Apple CarPlay. Co ważne, w odmianie po liftingu bezprzewodowo.

W kwestii materiałów wykończeniowych, Seat wypada przyzwoicie. Zdecydowana część tworzyw jest twarda, ale dobrze spasowana. Niektóre połacie plastiku mogą jednak lekko drażnić. Zwłaszcza te w dolnej partii kokpitu. Za kierownicą Ibizy siedzi się dość nisko, a w drugim rzędzie centymetrów nie brakuje na wysokości barków. Gorzej przed kolanami i nad głowami. W standardowej konfiguracji bagażnik hiszpańskiego auta mieści 355, a po złożeniu oparcia kanapy 1100 litrów.

Seat Ibiza V - silniki. Warto postawić na turbo

Bazowy, trzycylindrowy silnik benzynowy 1.0 MPI generuje 65-80 KM. Korzysta z pośredniego wtrysku paliwa i doskonale współpracuje z instalacją gazową, a w ogólnym rozrachunku gwarantuje najniższe koszty obsługi z całej gamy. Ceną za niskie wydatki są przeciętne osiągi, wystarczające tylko do przemieszczania się w ruchu miejskim. Dla redukcji masy i kosztów produkcji układ rozrządu napędza pasek (koszt wymiany co 80-90 tysięcy kilometrów to 700 złotych – producent zaleca wymianę co 200 tysięcy kilometrów).

Kolejne silniki z gamy korzystają z bezpośredniego wtrysku paliwa i turbosprężarki. Zapewniają akceptowalne spalanie przy wystarczającej dynamice. Do wyboru mamy 1.0 TSI 95-115 KM i 1.5 TSI 150 KM. Nadal w ich przypadku problem stanowi zużycie oleju silnikowego, zaś w egzemplarzach z automatyczną przekładnią DSG po latach istotnym kosztem jest wymiana zespołu sprzęgieł i naprawa mechatroniki. Nie zmienia to faktu, że 150-konna Ibiza potrafi dać sporo frajdy. Do setki przyspiesza w 7,9 sekundy i rozpędza się do 215 km/h.

Propozycją dla oszczędnych kierowców, pokonujących w większości drogi międzymiastowe jest wysokoprężny 1.6 TDI o mocy 80, 95 lub 115 KM. Zapewnia dobre osiągi także z pełnym obciążeniem przy skromnym spalaniu z łatwością spadającym poniżej 4 litrów na setkę w trasie. To dopracowana jednostka. Nie sprawia trudności do 200-250 tysięcy km. Potem przyjdzie czas na serwis osprzętu.

Nissan Micra V - opinie

Micra przez dekady był iście japońskim modelem produkowanym z przeznaczeniem na szereg rynków. Sytuacja zmieniła się przy piątej generacji, którą zaprojektowali Europejczycy dla Europejczyków, natomiast jej produkcję ulokowano we Francji. Model czerpie całą technologię z Renault Clio w ramach jednego koncernu. W ofercie znalazł się tylko wariant pięciodrzwiowy. Miejsce nijakich obłości pozbawionych charakteru zajęły wyraziste i ostre formy – ochrona antykorozyjna przedstawia dobry poziom.

Co ważne, Nissan wyraźnie urósł. O ile wcześniej uchodził za pojazd na skraju segmentu A i B, o tyle obecnie jest zdecydowanie większy. Ma 399 cm długości, 174 szerokości i 145 wysokości. Rozstaw osi wynosi 253 cm. Wzorem Ibizy, tak i tu znajdziemy reflektory LED. W obu przypadkach ich wydajność jest na przeciętnym poziomie. Nie zmienia to faktu, że Japończyk może się podobać. Przewidziano kilkadziesiąt wariantów kolorystycznych (głównie dzięki naklejkom), 17-calowe obręcze aluminiowe oraz liczne dekory kontrastujące z lakierem karoserii.

Nissan Micra VNissan Micra V fot. Nissan

Wnętrze otrzymało materiały dużo lepszej jakości względem poprzednika. Miejsce tandetnego plastiku niemal z odzysku zajęły tworzywa miękkie, gdzieniegdzie przyjemne w dotyku i dobrze spasowane. Fotele są całkowicie poprawne, dzięki czemu Micra stała się funkcjonalnym urządzeniem do przemieszczania. Na kanapie przestrzeń dostępna dla pasażerów prezentuje klasową średnią – wystarczy dla dwójki niezbyt wysokich osób, ale nieco mniej w stosunku do Ibizy. Lista dodatków to między innymi elektrycznie sterowane szyby i lusterka, przeciętne multimedia z dotykowym ekranem i niezbyt precyzyjną nawigacją, bezstopniowy automat CVT, liczne systemy bezpieczeństwa i klimatyzacja automatyczna regulowana w jednej strefie. Bagażnik mieści od 300 do 1004 litrów.

Nissan Micra V - silniki. Przeciętne osiągi

W ofercie znajdziemy tylko jeden wolnossący silnik benzynowy 1.0 o mocy 73 KM. Pozostałe wykorzystują doładowanie. To 0.9 DIG-T o mocy 90 KM oraz 1.0 92, 100 lub 117 KM. Zapewniają wystarczający zapas mocy w ruchu miejskim, a w trasie będzie brakować momentu obrotowego i pojemności. Dostępne z manualną albo automatyczną, bezstopniową przekładnią. Nawet najmocniejszy nie grzeszy dynamiką, ale nad wyraz dobrze wypada trwałość benzynowych motorów. Wystarczy regularnie zmieniać olej i filtry. Poważnych usterek nie stwierdzono.

Szczególnie interesująco wygląda natomiast jedyny dostępny diesel w gamie. Dobrze znany czterocylindrowy 1.5 dCi generuje 90 KM. Szkoda, że wycofano go z gamy w 2019 – rok przed liftingiem modelu. Tutaj musimy być przygotowani na obecność filtra cząstek stałych. Przy typowo miejskiej eksploatacji, może wymagać czyszczenia co 30-40 tysięcy kosztem kilkuset złotych.

Zarówno Ibiza jak i Micra korzystają z prostych układów jezdnych. O trakcję dbają kolumny McPhersona i belka skrętna, co w segmencie B jest wiodącym standardem. To trwałe i wystarczająco komfortowe rozwiązanie.

Nissan Micra VNissan Micra V fot. Nissan

Seat Ibiza V i Nissan Micra V - ceny, podsumowanie. Wyraziste i pewne na drodze

Auta z segmentu B nie muszą być nudne. Ibiza udowadnia to nie tylko stylizacją, lecz również pewnością prowadzenia. Jest jednym z lepiej jeżdżących aut w swojej klasie. Ma też przytulną kabinę i całkiem żwawe silniki. Do tego dochodzą liczne gadżety z zakresu komfortu i bezpieczeństwa. Równie dobrze na drodze czuje się Micra, choć ma mocniej wspomagany układ kierowniczy. Potencjał układu jezdnego pozwala przenieść znacznie więcej mocy na asfalt. Szkoda, że Japończycy nie zdecydowali się na taki krok. Niemniej, Nissanem jeździ się przyjemnie. Musimy się natomiast pogodzić z nieco ciaśniejszą kabiną i mniej zaawansowanymi multimediami. Droższe też będą części eksploatacyjne, choć wciąż na akceptowalnym poziomie.

Nie możemy zapominać też o cenach. Ibiza z lat 2017-2018 kosztuje około 45-55 tysięcy zł. Prawdziwą egzotyką pośród ogłoszeń są diesle. Dominują benzynowe 1.0 TSI. Klienci zdecydowani na Nissana muszą pogodzić z podobnymi widełkami cenowymi i równie śladowymi liczbami wariantów wysokoprężnych. Istotne, że wartość rezydualna to mocny punkt programu hiszpańsko-japońskiego zestawienia. Utrata wartości w najbliższych latach będzie znikoma.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.