Opinie Moto.pl. Jeździłem nowym VW Passatem. Oto trzy rzeczy, które musisz wiedzieć

Nowy Volkswagen Passat przyjedzie do Polski na początku przyszłego roku. Mieliśmy jednak okazję jeździć nim wcześniej i mamy na jego temat kilka spostrzeżeń.

O nowych samochodach więcej przeczytasz na stronie głównej gazeta.pl. To może być jedna z ciekawszych premier tego roku. W dobie szaleństwa na punkcie SUV-ów i elektryków Volkswagen pokaże nam nowego... Volkswagena Passata. W 2023 r. zobaczymy go bez kamuflażu i poznamy wszystkie tajemnice, a w pierwszym kwartale 2024 r. auto wyjedzie na drogi. Obszerną prezentację modelu napisał Rafał, dlatego ja nie będę się powtarzał i wypunktuję najważniejsze rzeczy po pierwszych jazdach prototypami. Po więcej szczegółów zapraszamy tutaj:

Po pierwsze. Nowy Volkswagen Passat to Passat

Nie tak modny SUV, nie jakaś forma crossovera, nie nowa elektryczna interpretacja... Nie. Volkswagen Passat to Volkswagen Passat. Jedyna zmiana to już definitywna decyzja, że Passat będzie oferowany tylko jako kombi, w nomenklaturze producenta - tylko jako Variant. Absolutna ikona klasy średniej nie zatraci swojego charakteru. Powstaje na finalnym wydaniu platformy MQB EVO. Mierzy 4917 mm długości, 1482 mm wysokości, 1852 mm szerokości, a rozstaw osi to 2840 mm.

Mam niestety zakaz opowiadania o wyglądzie, a na wjeździe do tajnego ośrodka Volkswagena zaklejono mi wszystkie obiektywy w aparacie, ale już po zdjęciach w kamuflażu sporo widać. Miłośników klasycznych kształtów mogę uspokoić. Nic więcej o nadwoziu nie powiem. Mogę za to opowiedzieć, co auto skrywa pod maską. Nie ma tu mowy o elektrycznej rewolucji. Owszem będą oferowane dwie hybrydy typu plug-in z bardzo dużym akumulatorem (ile kWh nie wiem), który pozwoli na przejechanie aż 100 km na samym prądzie. To pewnie wartość liczona wg WLTP. Spodziewajmy się raczej 80 km w realnym życiu, ale to już naprawdę dystans, który pozwoli jeździć Passatem na co dzień na prądzie. Ciekawostką jest fakt, że Passaty eHybrid będą obsługiwać szybkie ładowanie. W pluginach to się raczej nie zdarza.

Ważniejsze jednak, że kierowca wciąż będzie mógł wybrać klasyczne silniki TSI (także eTSI) oraz TDI. Miałem okazję jeździć prototypem z dieslem i sprawił mi wiele radości. Dla kogoś kto codziennie pokonuje naprawdę duże dystanse drogami szybkiego ruchu, Passat z silnikiem TDI będzie autem marzeń. Bardzo cieszy, że Volkswagen mniej więcej w tym samym czasie będzie wprowadzał elektryczną limuzynę ID.7 oraz tego klasycznego Passata ze spalinowymi silnikami. Im większy wybór dla kierowcy, tym lepiej.

Zobacz wideo Potężne gradobicie we Francji. Było bardzo niebezpiecznie!

Po drugie. Nowy Volkswagen Passat to mistrz komfortu

Podobnie jak w przypadku VW Tiguana inżynierowie podkreślali podczas pierwszych jazd, że nowe zawieszenie jest najdojrzalsze oraz najlepsze w klasie i może w tym coś rzeczywiście być. Specjalnie pobawiłem się trybami jazdy, żeby sprawdzić przede wszystkim opcjonalny system DCC Pro z dwuzaworowymi amortyzatorami. Podwozie stale reaguje na nawierzchnię drogi i sytuację na drodze, biorąc pod uwagę takie parametry, jak manewry kierowania, hamowania i przyspieszania. Tłumienie jest obliczane dla każdego koła i regulowane w amortyzatorach w ułamkach sekundy. Kierowca będzie mógł dostosować DCC do indywidualnych preferencji – od bardzo wygodnego po bardzo sportowy. 

Sam ustawiłbym Passata w ustawienia komfortowe i mknął po drogach, połykając kolejne kilometry. Komfort jazdy urzeka, a puszczono nas też odcinkami z bardzo złą nawierzchnią. Volkswagen jest pewny swojego zawieszenia i mu się nie dziwię. Na plus trzeba zapisać, że nawet w Comforcie Passat nie jest zbyt miękki, a w ostrzejszym zakręcie daje pełną pewność prowadzenia. To częsta przypadłość francuskich aut, które czarują wygodą jazdy, ale w na bardziej krętej drodze czy łuku potrafią kierowcę zaskoczyć. Tu nie ma o tym mowy.

Nowy Volkswagen Passat VariantNowy Volkswagen Passat Variant Fot. Volkswagen

Nowy Volkswagen Passat VariantNowy Volkswagen Passat Variant Fot. Volkswagen

Po trzecie, rewolucja ma miejsce w środku.

Wpływ rodziny ID. czuć w kabinie Passata. Zrobiło się bardzo nowocześnie, a projekt najbardziej skojarzył się mi chyba z modelem ID.7. Co ważne, Volkswagen pokasował wady, na które narzekaliśmy (my i kierowcy) w ostatnich modelach. Przyciski na kierownicy są fizyczne, w kabinie znajdziemy sporo przełączników, a suwaki m.in. od klimatyzacji są podświetlane.

Miałem też okazję posiedzieć w środku i pobawić się multimediami. Tu też duży postęp. Na pokład Passata trafił wielki ekran o przekątnej 15 cali i to na nim sterujemy funkcjami systemu, który pochodzi z ID.7. To informacja na plus. To już te najnowsze, naprawione multimedia, z których wykasowano błędy, a dodano sporo funkcji. System robi też wrażenie bardziej intuicyjnego, a duży ekran pozwala wyświetlać wiele rzeczy, które chcemy mieć zawsze pod ręką. Z ocenami się wstrzymujemy, ponieważ działanie systemu da się poznać tylko w prawdziwym życiu, ale pierwsze wrażenie jest dobre. Volkswagen chwali się głosową asystentką Ajda. Ma być podobno bardzo inteligentna. Ja jednak i tak pewnie będę w aucie rozmawiał z Asystentem. Passat nie ma oczywiście problemu z połączeniem się z Android Auto (sprawdziłem) i Apple CarPlay (tu muszę wierzyć na słowo).

Prawie pięciometrowy Passat w kombi sprawdzi się oczywiście jako pełnoprawny samochód rodzinny. Większy rozstaw osi to jeszcze więcej miejsca z tyłu, a bagażnik zwiększono o 40 litrów. Ma teraz 690 litrów do wysokości rolety. Po złożeniu oparć kanapy obszar rośnie do 1920 litrów (+140 l). To nie powinno dziwić. Najnowszą generację Passata doglądali inżynierowie Skody.

Nowy Volkswagen Passat VariantNowy Volkswagen Passat Variant Fot. Volkswagen

Nowy Volkswagen Passat - opinie. Ja czekam. A wy?

Klasyczny segment D to zdecydowanie jeden z moich ulubionych. Niezależnie, czy mówimy o markach premium czy tych bardziej masowych. Smutno mi, że coraz więcej modeli klasy średniej się z nami żegna na rzecz kolejnego SUV-a. Cieszy natomiast, kiedy jakiś producent idzie wbrew modzie i jednak ma dla kierowców taką propozycję. Dlatego trzymam kciuki za Peugeota 508, Citroena C5 X (on akurat trochę się zcrossoverował), Toyotę Camry, Mazdę 6 i właśnie Volkswagena Passata. Najnowsza generacja zapowiada się na kawał porządnego kombi w starym dobrym stylu z wieloma unowocześnieniami na miarę 2023 r. Oby klasa średnia została z nami jak najdłużej. Materiał powstał na wyjeździe sfinansowanym przez Volkswagen Group Polska Sp. z o.o. Wykorzystaliśmy zdjęcia producenta.

Więcej o: