Opinie Moto.pl: Lexus NX350 vs Lexus NX450+. Którą wersję hybrydowego SUV-a lepiej wybrać?

Mówisz hybrydowy SUV - myślisz Lexus. Japoński producent jest pionierem tej kategorii, w swojej ofercie ma takie auto niemal każdej wielkości. Lexus NX jest w samym środku gamy. Którą jego wersje lepiej kupić?

Dziękujemy Lexus Polska za udostępnienie samochodu do testu.

Kiedy Lexus RX400h zadebiutował w 2005 r. na amerykańskim rynku, był pierwszym hybrydowym SUV-em klasy premium i obok spokrewnionych z nim Toyot Highlander i Harrier w ogóle pierwszym hybrydowym SUV-em na świecie. Więcej recenzji nowych samochodów znajdziesz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Recenzujemy Lexusa RX prosto ze słonecznej Kalifornii

Pomysł chwycił i 18 lat później Lexus ma całą armię takich aut w najróżniejszych rozmiarach: od kompaktowego UX-a przez model NX klasy średniej po RX w wyższej. Lexus RX zdobył amerykański rynek, ale ponieważ na Starym Kontynencie wszystko jest o numer mniejsze, model NX znacznie lepiej pasuje do naszych ulic i parkingów.

Lexus NX jest wyjątkowy w ofercie tej marki, bo można go kupić z dwoma rodzajami hybrydowego napędu. Tak samo, jak w przypadku skromniejszego kuzyna Toyoty RAV4 do wyboru jest klasyczna bezobsługowa hybryda — Lexus NX 350h oraz mocniejsza wersja plug-in — Lexus NX 450h+.

Różnica w cenie pomiędzy nimi to 66 KM i 80 tys. zł, jeśli zestawić identycznie wyposażone wersje Prestige. Czy warto dopłacać tyle do droższej? Tak naprawdę to źle postawione pytanie.

W tym przypadku nie chodzi o to, ile możemy wydać pieniędzy, ale o warunki, w jakich będziemy używać swojego auta. Wrażenia z jazdy jednym i drugim modelem Lexusa NX są podobne.

Lexus NX 450h+Lexus NX 450h+ fot. ŁK

Lexus NX 350h kontra NX 450h+. Chciałbym, żeby inaczej wyglądał

Nie jestem wielkim fanem wyglądu nadwozia Lexusa NX. Wolałbym, żeby miało więcej kantów, niż obłości, ale muszę przyznać, że to na wskroś japoński SUV. Jego pochodzenia łatwo się domyślić nawet nie znając marki. Linie karoserii wyglądają jak wycięte samurajską kataną.

Są ostre i agresywne. Dlatego wolę, kiedy te SUV-y mają łagodne kolory, które trochę tonują ich rysy. W przypadku obu testowych egzemplarzy tak jest. Butelkowa zieleń i szarość sprawiają, że wyglądają bardziej elegancko, jak przystało na przedstawicieli segmentu premium. Lexus NX ma 466 cm długości, 186,5 cm szerokości i 166 cm wysokości, a jego rozstaw osi mierzy 269 cm.

Za to bardzo lubię wnętrze modelu NX. Jest równie japońskie, trochę eklektyczne, ale ergonomicznie zaprojektowane i pełne drobnych smaczków. Do takich należą nietypowe pokrętła dwustrefowej klimatyzacji, niecodzienny wybierak pracy skrzyni biegów, centralny schowek między przednimi fotelami, który można otworzyć na dwie strony, czy wielofunkcyjne przełączniki na kierownicy.

Ich rolę możemy zmieniać podłużnymi przyciskami na samym dole małych paneli. O ich aktualnym przeznaczeniu informuje kierowcę diagram na wyświetlaczu przeziernym HUD. To bardzo wygodne oraz innowacyjne rozwiązanie.

Lexus NX 350hLexus NX 350h fot. ŁK

Lexus NX 350h kontra NX 450h+. System Lexus Link Pro to przełom

Z radością przywitałem nowe multimedia Lexus Link Pro. Wreszcie wyglądają atrakcyjnie, szybko działają i są dość intuicyjne w obsłudze. Mapa nawigacji na dużym 14-calowym centralnym ekranie wygląda spektakularnie. Bez żadnego kłopotu można korzystać też z Android Auto. Podobno z Apple CarPlay jest podobnie.

We wnętrzu otaczają nas materiały o różnych fakturach i kolorach, ale ich połączenie nie wywołuje dysonansu. Niektóre plastiki są twarde, ale wszystkie sprawiają wrażenie wysokiej jakości. Szczególnie porządnie prezentuje się skórzana tapicerka.

Kabina jest wystarczająco przestronna, ilość miejsca jest typowa dla tej klasy aut, a pozycja za kierownicą bardzo wygodna, chociaż siedzi się wysoko, ale w końcu to SUV. Podstawową różnicę pomiędzy wersją NX 350h, a NX 450h+ widać na konsoli środkowej, gdzie w tym ostatnim pojawiają się dodatkowe przyciski wyboru trybu jazdy, bo hybryda plug-in ma ich więcej.

Tak samo, jak w nowym Priusie PHEV wywołują drobne zamieszanie, bo na początku trudno się zorientować, czym różnią się poszczególne tryby. W Lexusie NX 350h jest tylko przycisk EV, który pozwala chwilowo jechać tylko na prądzie.

Lexus NX 450h+Lexus NX 450h+ fot. ŁK

Lexus NX 350h kontra NX 450h+. Różnica 66 KM w praktyce nie ma znaczenia

Lexus NX 450h+ ma ich więcej. Jeden przełącza pomiędzy trybem hybrydowym a elektrycznym, a drugi włącza automatykę wyboru trybów pracy napędu. Obie wersje pozwalają włączyć tzw. tryb terenowy, a pokrętłem na konsoli środkowej można zdecydować o stopniu żwawości jazdy. Do wyboru są programy Eco, Normal i Sport. W każdym kolejnym napęd pracuje bardziej dynamicznie.

Napęd hybrydowy obu modeli jest skonstruowany podobnie, ale wersja plug-in (NX 450h+) ma mocniejszy silnik elektryczny, większą baterię i możliwość ładowania jej zewnętrznym źródłem prądu.

W klasycznej bezobsługowej hybrydzie modelu NX 350h akumulator jest co chwilę doładowywany i rozładowywany w czasie jazdy. Dlatego łączny czas jazdy na silniku elektrycznym jest wysoki (może przekraczać 70 proc.), ale spalinowy, co chwilę musi się włączać.

Skutkiem ubocznym modelu PHEV jest znacznie wyższa moc. Napęd Lexusa NX 450h+ ma 309 KM, podczas gdy w Lexusie NX 350 h rozwija "tylko" 243 KM. Tak naprawdę trzeba dodatkowe konie mechaniczne traktować jako bonus, a nie kryterium wyboru wersji.

Lexus NX 450h+Lexus NX 450h+ fot. ŁK

Lexus NX 350h kontra NX 450h+. Jednym i drugim modelem najlepiej jeździć spokojnie

Według danych technicznych Lexus NX 350h przyspiesza do setki w 7,7 s, a NX 450h+ ronbi t w 6,3 s, ale w praktyce różnica jest pomijalna z bardzo prostego powodu. O bezstopniowej skrzyni biegów Lexusa można powiedzieć wiele rzeczy, ale nie że zachęca do dynamicznej jazdy. Jeśli trzeba, oba samochody przyspieszają efektywnie, ale jednym i drugim najprzyjemniej się jeździ w sposób płynny i spokojny.

Wtedy nagrodzą nas naprawdę niskim zużyciem paliwa. Główną zaletą dojrzałości napędu hybrydowego Toyoty i Lexusa jest bardziej ekonomiczna praca od rywali. Z mojego doświadczenia wynika, że to się potwierdza w czasie płynnej jazdy.

Największą zaletą droższego modelu NX 450h+ i główną różnicą pomiędzy obiema wersjami jest możliwość pokonania sporego dystansu w trybie całkowicie elektrycznym. Według danych producenta przejedzie na prądzie do 74 KM (w mieście nawet do 97 km) bez włączania silnika elektrycznego z prędkością do 135 km/h.

Tak naprawdę możliwy do pokonania w trybie EV dystans zwykle jest mniejszy, zwłaszcza zimą, kiedy testowałem samochód, ale wciąż imponujący. Mając do dyspozycji zasięg 50-60 km droższej wersji Lexusa możemy używać na co dzień jak elektryka. To wielka zaleta modelu NX 450h+, ale pod warunkiem, że jego akumulator będziemy regularnie ładować.

Lexus NX 350h kontra NX 450h+. Ceny i opinia Moto.pl

Dlatego każdemu, kto ma taką możliwość w pracy albo (najlepiej) w domu i myśli o tym modelu Lexusa polecam droższą wersję japońskiego SUV-a. Jest jak dwa samochody w jednym, bo w każdym momencie pozwala wybrać się w daleką podróż bez martwienia się ładowarkami.

Tańsza wersja NX 350h również robi, co może, żeby oszczędzać benzynę, ale nie ma szans w tej konkurencji z droższym bratem. Trzeba tylko pamiętać, że jeśli tej drugiej nie będziemy regularnie ładować, ekonomika jazdy będzie gorsza od bezobsługowej hybrydy w NX 350h. W tej wersji przy spokojnej jeździe naprawdę można zejść poniżej 6 l/100 km.

I taka jest konkluzja porównania. Nie osiągi, czy zasobność portfela powinna decydować o wyborze wersji Lexusa NX 350h, tylko sposób używania. Recepta jest bardzo prosta: mieszkasz w kamienicy albo bloku i nie masz gdzie ładować? Wybierz model NX 350h. Masz dom albo miejsce parkingowe z gniazdkiem? Jeśli możesz sobie na to pozwolić, kup albo wypożycz model NX 450h+. Różnica w cenie pewnie nieprędko się zwróci, ale komfort jazdy będzie nieporównywalny.

Lexus NX 350hLexus NX 350h fot. ŁK

W obu przypadkach otrzymasz nowoczesnego SUV-a o bardzo dojrzałej konstrukcji, a dodatkowo obietnicę legendarnej bezawaryjności. Lexus NX 350h i NX 450h+ to samochód nie w moim stylu. Chciałbym, żeby miał bardziej pudełkowate nadwozie i oferował więcej emocji w czasie jazdy, ale nawet ja muszę przyznać, że jest wyjątkowo dopracowany. Większość kierowców będzie zachwycona połączeniem komfortu i ekonomicznej jazdy, które zapewnia.

Lexus NX 350h z napędem na obie osie E-FOUR w wersji Prestige kosztuje 267 900 zł. Za taką samą specyfikację Lexusa NX 450h+ trzeba zapłacić 317 900 zł. Jeśli ktoś chce być bardziej oszczędny może wybrać odmianę NX 350h Elegance za 237 900 zł albo taką samą odmianę z napędem na przednie koła za 227 900 zł. Japoński producent oferuje też wynajem długoterminowy za pośrednictwem własnej platformy finansowej Kinto One. W każdym przypadku będziesz jeździć SUV-em, który jest duchowym spadkobiercą modelu, od którego zaczęło się szaleństwo na hybrydowe pseudoterenówki — słynnego Lexusa RX 400h.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.