Opinie Moto.pl: Fiat Seicento budzi sentyment. Dla wielu z nas to był pierwszy kontakt z motoryzacją

Fiat Seicento to jedno z najpopularniejszych polskich aut i jednocześnie model, który powoli znika z naszych dróg. Zanim zrobi to zupełnie, chciałem sprawdzić, ile wart jest ten miejski samochodzik w 2023 r.

To nie tak, że Fiat Seicento jest dla mnie kompletną egzotyką oraz autem z innej epoki. Podobnym Cinquecento uczyłem się jeździć i zdawałem egzamin na prawo jazdy kat. B. w 1995 roku. Tylko że ludzie szybko przyzwyczajają się do dobrego, a przez ostatnie 20 lat samochody zauważalnie  zmieniły się na lepsze. Więcej testów nowych i starych aut znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Fiat Seicento jest polskim symbolem wielu rzeczy, między innymi bezduszności władzy

Zima 2023 roku to bardzo dobry moment, żeby sobie przypomnieć ten model Fiata. Właśnie zakończył się proces w sprawie nieumyślnego spowodowania wypadku w 2017 r. przez kierowcę Seicento, który zderzył się z rządową kolumną. W jego wyniku podobno ucierpiała premier Beata Szydło i kierowca jej limuzyny, a właściciel Fiata miał sądowe kłopoty do tej pory. W momencie tego nieszczęśliwego zdarzenia-zderzenia Sebastian Kościelnik z Oświęcimia miał zaledwie 20 lat.

Mnie test Seicento poszedł znacznie lepiej. Przede wszystkim nie miałem problemu ze zorganizowaniem odpowiedniego egzemplarza. Tak się bowiem składa, że odkąd zmarł mój dziadek, jestem właścicielem Fiata Seicento 1.1 z 2003 roku, którego widzicie na zdjęciach. Myślę, że to wersja Active, bo tak zidentyfikowałem ją po wyposażeniu. Są w nim elektryczne szyby i poduszka powietrzna kierowcy. Za to nie ma ABS-u ani wspomagania kierownicy.

Zobacz wideo Pościg za Fiatem Seicento. Uciekinierem 18-latek

Moje Seicento jest w bardzo dobrym stanie technicznym. To zasługa niskiego przebiegu, zabezpieczenia antykorozyjnego nadwozia, kiedy było prawie nowe, a także cierpliwego mechanika, który o nie ostatnio zadbał. Mały Fiacik jeździ jak zły i wszystko w nim pracuje jak w zegarku.

Jego wygląd to inna historia. Czerwone Seicento ma dwie twarze jak jeden z antybohaterów komiksów o Batmanie, Harvey "Two-Face" Dent. Z przodu wygląda jak nowe, prezentuje nowe logo Fiata, przezroczyste klosze kierunkowskazów i błyska czerwonym lakierem.

Fiat Seicento 1.1 w naturalnym środowiskuFiat Seicento 1.1 w naturalnym środowisku fot. ŁK

Mój Fiat Seicento jest jak Harvey Dent. Ma dwie twarze

Nieco gorzej prezentuje się tył. Ponieważ Fiat stał przez dwie dekady na parkingu w tym samym miejscu, ta część nadwozia mocno wypłowiała, tak samo, jak plastikowe kołpaki na felgach. W niektórych miejscach na karoserii lakier się nawet łuszczy, ale nie przeszkadza mi to prawie w ogóle.

Dzięki patynie, która go pokryła, moje Seicento ma "włoski" charakter. Jest samochodem, który od nowości dzielnie pełnił swoją funkcję, a nie wychuchanym youngtimerem. W jego ojczyźnie nie jest niczym dziwnym, że ktoś używa na co dzień kilkudziesięcioletniego auta, bo utrzymuje je przez cały czas na chodzie. Jedyne, co by się przydało mojemu to gruntowny detailing wnętrza.

Jak się jeździ Fiatem Seicento w 2023 roku? Robi specyficzne wrażenie, ale moim zdaniem nawet dziś sprawdza się całkiem nieźle. Owszem, we wnętrzu jest ciasno i brakuje praktycznych schowków, a lusterka są mikroskopijne, ale to nieuniknione w samochodzie, który ma raptem 3,3 m długości i 1,5 m szerokości.

Kiedy z przodu siedzą dwie dorosłe osoby, niestety jest możliwe, że zamiast do małego drążka zmiany biegów sięgniemy do kolana pasażera lub pasażerki. Trzeba też się przyzwyczaić do cienkich drzwi, o które raczej nie oprzemy łokcia. Może i dobrze, bo to akurat niezbyt bezpieczny nawyk. Zza dwuramiennej kierownicy wyglądają proste, wręcz prymitywne "zegary". Jest tylko prędkościomierz i wskaźnik poziomu paliwa, ale na zestawie pyszni się logo producenta "Veglia Borletti".

Fiat Seicento 1.1 Active. Jego bagażnik jest mały, ale duży

Formalnie Fiat Seicento jest czteroosobowy i rzeczywiście można się przemieszczać w takim składzie, ale raczej tylko awaryjnie i na krótkich dystansach. Za to jazda w dwie osoby po mieście odbywa się w królewskich warunkach. Wtedy można też wykorzystać tylną ławkę w charakterze drugiego bagażnika. Podstawowy kufer jest bardzo mały, ma tylko 170 l pojemności, ale zmieszczą się w nim tygodniowe zakupy. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach.

W razie czego można też złożyć symetrycznie dzieloną kanapę i w ten sposób go radykalnie powiększyć. Wtedy pudełkowate nadwozie okazuje się zaskakująco pojemne. Ma regularne kształty i pomieści aż 810 l bagażu. Również jazda Fiatem w miejskich warunkach jest całkiem do rzeczy. Trzeba tylko wziąć poprawkę na dwie cechy: brak wspomagania układu kierowniczego oraz układu ABS zapobiegającemu blokowaniu się kół przy hamowaniu.

Z pierwszego powodu lepiej nie manewrować na postoju. Żeby skręcić koła, trzeba lekko ruszyć, a w czasie jazdy musimy więcej się nakręcić kierownicą, bo mało bezpośrednie przełożenie układu bardziej przypomina samochód terenowy niż osobówkę. Kiedyś było normą.

Fiat Seicento 1.1Fiat Seicento 1.1 fot. ŁK

Czterocylindrowy motorek o poj. 1,1 l i mocy 54 KM kojarzy się raczej z modelem Seicento Sporting, ale w 2002 roku z powodu zaostrzających się norm emisji (Euro 3) zastąpił w roli podstawowej jednostki napędowej popularną "dziewięćsetkę".

Przyspieszenie i zwinność Fiata Seicento pozytywnie zaskakują

Dzięki temu każdy Fiat Seicento od połowy 2002 r. jest naprawdę żwawym autem. Formalne osiągi nie brzmią w dzisiejszych czasach imponująco. Seicento 1.1 rozpędza się do setki w 15 sekund i osiąga maksymalną prędkość 150 km/h.

W rzeczywistości ze względu na niską masę (735 kg) jest naprawdę żwawe i w mieście jego kierowca w żadnym wypadku nie będzie zawalidrogą. Skrzynia biegów oraz sprzęgło działają lekko i precyzyjnie. Za to na zakrętach nadwozie buja się dość mocno, ale trzyma drogi, chociaż brakuje stabilizatorów zawieszenia, które miał Sporting.

Poza tym trzeba uważać, żeby w czasie jazdy nie nacisnąć dwóch pedałów jednocześnie, bo są małe i położone blisko siebie. Nasze wysiłki samochodzik nagrodzi spalaniem około sześciu litrów benzyny na 100 km, więc to nie tylko zwinny, ale i ekonomiczny środek transportu.

Seicento jest też niesamowicie wszędobylskie oraz zwrotne. Wciśnie się nawet w najwęższą uliczkę i zajmie każde miejsce parkingowe, pod warunkiem że mamy wystarczająco dużo siły, żeby kręcić kierownicą, kiedy auto zaledwie pełza.

W Seicento obowiązują dwie zasady: nie hamować gwałtownie, nie kręcić na postoju

Trzeba też pamiętać, że gwałtowne hamowanie zakończy się zablokowaniem kół. Łatwo to spowodować, ze względu brak układu ABS i niską masę pojazdu. Takie zachowanie również było normalne w XX wieku, ale teraz może być zaskoczeniem dla młodszych kierowców.

Jak się czuje szofer Seicento jeżdżący po stolicy wśród innych, w większości znacznie nowszych i większych aut? W małym Fiacie czułem się niewidzialny. Nikt nie wyrażał zachwytu, ale też nie demonstrował pogardy.

Fiat Seicento 1.1Fiat Seicento 1.1 fot. ŁK

Fiat Seicento jeszcze nie jest łakomym kąskiem na rynku samochodów używanych ani klasykiem, tylko skromnym niedrogim autkiem. W trakcie godzinnej rundki po warszawskim Mokotowie spotkałem jeszcze dwa podobne. Czasem żałuję, że nie mam jego poprzednika. Cinquecento w dobrym stanie już jest rarytasem, a przecież technicznie oba samochody są zbliżone.

Wtedy powtarzam sobie: "jak się nie ma, co się lubi...", ale tak naprawdę raczej nigdy nie sprzedam swojego Fiata, chociaż na razie jest niewiele wart. Dla mnie to nie tylko auto mojego dziadka i symbol transformacji polskiego parku samochodowego w czasach kiełkującego kapitalizmu.

Fiat Seicento 1.1 Active. Ceny i opinia Moto.pl

Skromny Fiat Seicento jest czymś więcej. Cała seria włoskich maluchów, począwszy od starej-nowej pięćsetki (Fiat 500 Nuova), sześćsetki, przez Fiata 126, Cinquecento i Seicento, aż po obie generacje Pandy i najnowszego Fiata 500, to wszystko są modele zaprojektowane w sposób prosty i praktyczny, tak żeby kierowcy lubili nimi jeździć po wąskich uliczkach miast Starego Kontynentu.

Seicento pomimo upływu lat wciąż robi to znakomicie. Wystarczy wsiąść za kierownicę tego auta i czuć, że miasto jest jego żywiołem. Dlatego będę je trzymał pod kocem i patrzył, jak drożeje. To nieuniknione. W 2003 roku w salonie Fiat Seicento 1.1 Active kosztował 25 700 zł. Jego aktualna wartość to jakieś 3-5 tys. zł, ale z każdym dniem więcej.

Nie pozbędę się go również z innych powodów. Dla mnie Fiat Seicento nawet z łuszczącym się lakierem, brudnym wnętrzem i na stalowych felgach jest skromnym, ale prawdziwym pomnikiem europejskiej motoryzacji.

Fiat Seicento 1.1Fiat Seicento 1.1 fot. ŁK

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.