Opinie Moto.pl: Peugeot 508 PSE. Takim autem powinien jeździć taksówkarz w filmie Luca Bessona

Peugeot 508 jest z nami już jakiś czas. Sportowy dział francuskiego producenta jednak przygotował coś, obok czego nie przejdzie się obojętnie.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Lubimy filmowe samochody. DeLorean z „Powrotu do przeszłości", Mustang z „60 sekund" czy „Bullit", Aston Martin z serii o Jamesie Bondzie, a także Audi z serii „Transporter". Wiele motoryzacyjnych kreacji w świecie kinematografii odcisnęło trwałe piętno na wyobraźni widzów. I to przez wiele dekad.

Zobacz wideo Peugeot 5008 przeszedł metamorfozę. "Sylwetka przyjemniejsza dla oka"

Jednym z kultowych samochodów jest też Peugeot z francuskiej serii „Taxi". I chociaż w ostatniej, piątej części kultowa biała taksówka spod znaku lwa została zniszczona i zastąpiona niemiecką gwiazdą, to jeśli powstanie kolejna odsłona, to twórcy powinni rozważyć powrót do korzeni i wybrać bohatera niniejszego testu – Peugeota 508 PSE (Peugeot Sport Engineered).

Peugeot 508 PSE – wygląd pasujący do filmu i to z pazurem

Filmowa taksówka miała różne udoskonalenia, które poprawiały jej właściwości jezdne. Twórcy do tego stopnia zaszaleli, że w auto posiadało skrzydła, a innym razem koła zmieniały się w gąsienice. Oczywiście w prawdziwym świecie nie jest to możliwe, ale inżynierowie z Peugeota zadbali, aby 508 PSE wyróżniał się na tle innych 508-ek.

Peugeot 508 PSE Hybrid4 PHEVPeugeot 508 PSE Hybrid4 PHEV Konrad Grobel

To co na pierwszy rzut oka przykuje uwagę, to akcenty w kolorze limonkowym nazwanym przez Francuzów Kryptonite. Znajduje się on na przednich zaciskach hamulcowych, na przednich wlotach powietrza, trzy paski obok oznaczenia modelu na przedzie oraz akcent na słupku C.

Ostra linia grilla, zmienione zderzaki, nowe wloty powietrza, to jest to co wyróżnia 508 PSE od reszty gamy. Jednak dostrzec można również trzy spojlery po bokach ze zdobieniami przypominającymi trzy pazury.

Z tyłu natomiast znalazło się miejsce na czarny, lśniący dyfuzor i galwanizowane końcówki rur wydechowych.

Peugeot 508 PSE Hybrid4 PHEVPeugeot 508 PSE Hybrid4 PHEV Konrad Grobel

Peugeot w tej wersji porusza się na 20-calowych felgach.

Trzeba przyznać, że na początku można mieć problem, aby dostrzec te delikatne zmiany. Jednak nie raz na ulicy zauważałem, że inni kierowcy i przechodnie zwalniają, aby przyjrzeć się temu pojazdowi. Robi wrażenie, jest wyjątkowy i właśnie te detale nadają sportowy charakter. Oczywiście połączenie szarego koloru (specjalny kolor PSE – Selenium) z czarnymi i limonkowymi akcentami powoduje, że każdy zwróci uwagę. Co najlepsze, aby lepiej odkryć 508 PSE należy się zatrzymać i chwilę skupić się na każdym elemencie. Warto.

Peugeot to nie tylko kilka dodatkowych plastików i kolorów. Inżynierowie obniżyli samochód i zwiększyli rozstaw kół: 24 mm z przodu i o 12 mm z tyłu. Czuć, że niżej wsiada się do 508-ki i chociaż nie zwiększono jakoś spektakularnie rozstawu, to też można odczuć tę różnicę.

Peugeot 508 PSE – środek jak w zwykłym 508, ale fajniej

Ponieważ mamy do czynienia bądź co bądź nadal z 508-ką, to wnętrze nie mogło odbiegać od tego co mamy w standardzie. Jednak i tutaj dostrzec można kilka zmian.

Peugeot 508 PSE Hybrid4 PHEVPeugeot 508 PSE Hybrid4 PHEV Konrad Grobel

Już na wejściu zauważyć można listwę Peugeot Sport Engineered. Przed kierowcą umieszczona jest dosyć mała kierownica, która jednak dobrze leży w dłoniach. Jest spłaszczona od góry i dołu, a w dolnej części widoczny jest znak trzech pazurów. Za kierownicą umieszczono cyfrowe zegary i-Cockpit, a po prawej 10’’ ekran odpowiedzialny za multimedia. I tutaj można powiedzieć o pierwszych zgrzytach. Cyfrowe wskaźniki są nieczytelne, gdy padnie na nie chociaż odrobina światła, a obsługa ekranu głównego jest bardzo skomplikowana. Niby wszystko wygląda prosto za sprawą przycisków w formie klawiszy z pianina, ale znaleźć odpowiednie podmenu nie jest tak łatwo.

Poniżej ekranu mamy przełącznik trybów jazdy i drążek zmiany biegów. I tutaj też jest pewna niedogodność. Przełącznik jest za bardzo schowany i trzeba ułożyć dłoń w niewygodnej pozycji by zmienić tryb. Poza tym konsola środkowa skutecznie oddziela kierowcę od pasażera.

Na siedzeniach zastosowano kombinację skóry, Alcantary i dzianiny 3D. Do tego mamy podwójne przeszycia w kolorze szarości i w kolorze Kryptonite. Fotel pasażera ma zaczepy ISOFIX, dlatego dziecko też może mieć frajdę z jazdy. Natomiast zarówno kierowca, jak i pasażer na wyposażeniu standardowym mają masowanie.

Peugeot 508 PSE Hybrid4 PHEVPeugeot 508 PSE Hybrid4 PHEV Konrad Grobel

To co jednak najbardziej będzie irytować to umiejscowienie półki ładującej na telefon razem z wejściami USB. Znajdują się na wysokości kolan i podczas jazdy trudno jest się do niej dostać. Trzeba na tyle odsunąć nogi, że w jest to po prostu mało wygodne i kłopotliwe.

Poza tym przestrzeni jest tyle co w normalnym 508. Na desce rozdzielczej jest wiele zakamarków, które będą gromadzić kurz.

Bagażnik jest obszerny. Klapa bagażnika unosi się razem z tylną szybą, przez którą ledwo co widać, gdy jest na swoim miejscu. Całe szczęście auto wyposażone jest w system kamer 360 stopni.

Wnętrze jest przytulne, a dzięki siedzeniom i małej kierownicy kontynuowany jest sportowy charakter pojazdu.

Peugeot 508 PSE – prowadzenie całkiem przyjemne

Peugeot 508 PSE to najmocniejszy model produkcyjny jaki kiedykolwiek został wyprodukowany. W tym wypadku mamy do czynienia z hybrydą typu plug-in, zatem musi wykorzystywać silnik elektryczny. W sumie na pokładzie dostępne są trzy silniki: jeden spalinowy i dwa elektryczne umiejscowione na przedniej i tylnej osi. Moc jaką dysponuje kierowca to 360 KM i 520 Nm momentu obrotowego. 508 PSE rozpędza się od 0 do 100 km/h w 5,2 s., natomiast prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h.

Peugeot 508 PSE Hybrid4 PHEVPeugeot 508 PSE Hybrid4 PHEV Konrad Grobel

A jak sama jazda? 508 PSE jest bardzo przyjazne w prowadzeniu. Mocno trzyma się drogi, nawet przy wyższych prędkościach, a na kierownicy czuć delikatny opór podczas skręcania. Nie wszystkim musi to odpowiadać, ale dla mnie jest to duża zaleta. Właśnie takie niuanse powodują, że kierowca musi się zaangażować w prowadzenie, a nie tylko siedzieć i kręcić kierownicą. Oczywiście to nie jest opór, który spowoduje ból mięśni.

Jak wcześniej zostało wspomniane, do dyspozycji mamy kilka trybów jazdy, są to: Electric (elektryczny), Comfort (komfortowy), Hybrid (hybrydowy), Sport (sportowy) i 4WD (napęd na 4 koła). Najczęściej jednak będzie jeździć się w pierwszych trzech trybach, które są wystarczające.

W trybie hybrydowym czuć jednak pewną niedogodność. Gdy napęd przełącza się z elektryki na silnik spalinowy wtedy poczuć lekkie szarpnięcie, w szczególności przy niskich prędkościach.

Peugeot 508 PSE Hybrid4 PHEVPeugeot 508 PSE Hybrid4 PHEV Konrad Grobel

Co się tyczy samej eksploatacji, to na pokładzie znajduje się bak o pojemności 42 litrów. Spalanie podczas test w trybie mieszanym udało się osiągnąć na poziomie 5,3 L/100 km. Gdy auto jest w pełni naładowane to ma zasięg 26 km. Ładowanie od 0 do 100 proc. ze zwykłego gniazdka zajmuje około 7 godzin.

Peugeot jest przyjaznym autem w prowadzeniu. Jest miękki, kiedy potrzeba i zrywny w niektórych sytuacjach. Czuć pod stopą te 360 KM. Tryb elektryczny jest trudny do rozpoznania. W trybie sport denerwuje jedynie udawany dźwięk z głośników.

Peugeot 508 PSE – podsumowanie

Peugeot 508 PSE jest udomowionym dzikim zwierzęciem. Elegancki jak to przystało na limuzynę, ale dzięki sportowym akcentom przykuwa wzrok. Jednak nie jest to ordynarne jak niektóre modyfikacje wykonane przez właścicieli pojazdów.

Zatem ile kosztuje ta przyjemność? Standardowy 508 zaczyna się od około 140 tys. zł, wersja PSE zaczyna się od 306.500 zł, gdy dołożymy tak naprawdę dwie opcje, czyli podgrzewaną przednią szybę i szyberdach to otrzymamy cenę 312.900 zł. Na wyposażeniu standardowym mamy praktycznie wszystko razem z systemem audio od Focal.

Peugeot 508 PSE Hybrid4 PHEVPeugeot 508 PSE Hybrid4 PHEV Konrad Grobel

Można zatem zapytać, czy Peugeot jest wart swojej ceny? Trudno powiedzieć. Za ponad 300 tys. zł możemy kupić naprawdę wiele samochodów, w tym te klasy premium np. BMW serii 4 z pakietem M Sport i to nie w podstawowej wersji (chociaż ma mniej mocy i nie jest hybrydą). Gdyby zmienić emblemat spokojnie mógłby konkurować z największymi, a w ten sposób, mówimy nadal o Peugeocie za duże pieniądze.

Nawiązując jednak do początku testu, 508 PSE idealnie sprawdziłby się w nowej odsłonie filmu „Taxi". Może wtedy model ten stałby się na tyle kultowy, żeby tyle wydać.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.