Ciężarówka na prąd nie zawsze się sprawdzi. Wodór zamiast diesla

Para wodna zamiast spalin. Oto co będzie się wydobywać z rur wydechowych nowych ciężarówek Volvo. Szwedzi przyznają, że na długie dystanse elektryczna ciężarówka nie wystarczy i lepszym rozwiązaniem będzie wersja wodorowa. Testy na drogach publicznych już trwają. Szwedzi wybrali dość ekstermalną trasę aż za kołem podbiegunowym.

Volvo (a ściślej - Volvo Trucks) wierzy, że elektryczne ciężarówki mają sens (w ofercie mają już sześć różnych modeli). Uznali jednak, że stawianie tylko na jedną technologię nie jest najlepszym rozwiązaniem. Stąd drugi projekt - ciężarówka zasilana wodorem. Według Szwedów sprawdzi się tam, gdzie przejazd pojazdem elektrycznym nie byłby dobrym pomysłem - na długich dystansach oraz do tych miejsc, gdzie trudno liczyć na odpowiednią infrastrukturę do ładowania.

Zobacz wideo Wodrór i nowe miejsca pracy

Nie tylko Volvo wierzy w wodorowe ciężarówki. Szwedzi zyskali cennego i poważnego partnera. W projekt zaangażował się niemiecki Daimler, czyli producent ciężarówek pod marką Mercedes (firmy razem opracują ogniwa paliwowe). Wspólnie ze szwedzkim partnerem rozpoczął testy na publicznych drogach w Szwecji (wcześniej korzystano z fabrycznego toru testowego w Goteborgu). Na miejsce badań wybrano obszar za kołem podbiegunowym.

Śnieg, lód i wodór

- Ciężarówki jeżdżą siedem dni w tygodniu i w każdych warunkach pogodowych. Trudne warunki na drogach publicznych w północnej Szwecji, z lodem, wiatrem i dużą ilością śniegu, są idealnym środowiskiem testowym. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że testy idą dobrze, a wyniki potwierdzają to, co wcześniej sprawdzaliśmy, zarówno cyfrowo, jak i na naszym torze testowym w pobliżu Göteborga - pochwaliła się Helena Alsiom, kierująca działem Powertrain Product w Volvo Trucks.

Helena Alsiom, kierująca działem Powertrain Product w Volvo Trucks.Helena Alsiom, kierująca działem Powertrain Product w Volvo Trucks. Volvo Trucks. Materiały producenta

Testy wodorowego VolvoTesty wodorowego Volvo Volvo Trucks

Testy za kołem podbiegunowym potrwają kilka lat. Z czasem wezmą w nich udział także wybrani przewoźnicy. Dopiero w drugiej połowie dekady można zaś spodziewać się komercjalizacji produktu. Dlaczego tak długo? Daimler i Volvo nie muszą się spieszyć, gdyż do upowszechniania nowego źródła napędu niezbędna jest dobrze rozbudowana sieć stacji tankowania wodoru. A bez niej trudno o popularyzację nowych ciężarówek.

Mercedes i Volvo to niejedyni gracze inwestujący w rozwój technologii wodorowej w transporcie. Własne konstrukcje rozwijają także m.in. DAF, Hyundai, Iveco, MAN, Paccar, Scania i Toyota. Więcej wiadomości na temat motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl W tekście wykorzystano zdjęcia producenta. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.