Polskie Kraby na Dynamic Front 23. Pierwsze zadania ogniowe w terenie miejskim

Właśnie trwają wojskowe ćwiczenia Dynamic Front 23 zorganizowane przez Amerykanów w Danii. Znakomicie sprawdzają się w nich polskie Kraby, prowadzące działania nawet w terenie zurbanizowanym.

Ćwiczenia NATO zorganizowane przez Amerykanów na terenie Danii obserwował reporter TVN24 Artur Molęda.

Polskie, samobieżne armatohaubice Krab przeszły chrzest w terenie miejskim na piątkę. Zdaniem porucznika Huberta Wyszkowskiego, dowódcy 5. Lubuskiego Pułku Artylerii to mogą być pierwsze zadania ogniowe wykonywane przez jednostkę artylerii w terenie zurbanizowanym.

Więcej wiadomości na temat pojazdów polskiej armii znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ćwiczenia Dynamic Front 23 zostały zorganizowane, aby przetestować skoordynowane działania wojsk NATO z różnych państw w warunkach charakterystycznych dla współczesnego pola walki. Trwająca właśnie wojna w Ukrainie pokazuje, że znaczna część walk toczy się w miastach.

Musimy się dostosowywać do nowych warunków pola walki. Jako artylerzyści musimy być gotowi do wykonywania zadań ogniowych w każdym terenie, nie tylko w lasach, ale również w terenie zabudowanym

- powiedział TVN24 por. Hubert Wyszkowski.

Dlatego część zadań ogniowych 5. Lubuski Pułk Artylerii im. generała artylerii koronnej Marcina Kątskiego musiał wykonać na duńskim poligonie w obszarze zabudowanym. Polegały m.in. na oddawaniu strzału, następującej po nim ucieczce ze stanowiska ogniowego i zmianie rejonu na kolejne.

AHS Krab sprawdzają się bardzo dobrze w terenie zurbanizowanym

Porucznik Wyszkowski tłumaczy, że opuszczenie stanowiska ogniowego jak najszybciej po oddaniu strzału jest bardzo ważne, bo od tej chwili haubica jest narażona na wykrycie przez przeciwnika i zniszczenie. Standardowy czas, przez jaki można na nim pozostać, nie powinien przekroczyć dwóch minut.

Jasne jest, że takie zadanie znacznie łatwiej wykonać w terenie leśnym, a znacznie trudniej w miejskim, gdzie infrastruktura ogranicza możliwość przemieszczania się i manewrowania armatohaubicami.

Armatohaubica samobieżna (AHS) Krab to produkowana na licencji polska wersja brytyjskiego systemu wieżowego AS90/52 Braveheart. Na pierwszy rzut oka działa samobieżne nie różnią się wiele od czołgów, ale tak naprawdę mają zupełnie inną konstrukcję.

Armatohaubice mają znacznie potężniejsze działa o większym zasięgu zdolne do strzelania ogniem stromotorowym (pod dużym kątem do celów umieszczonych poza zasięgiem wzroku), słabsze opancerzenie, są mniej mobilne oraz pełnią inną rolę na polu walki. Zadaniem dział samobieżnych jest dotarcie na miejsce dogodne do oddania strzału znajdujące się w odległości mniejszej od maksymalnego zasięgu działa. Potem armatohaubica na gąsienicowym podwoziu musi zmienić pozycję, unikając wrogiego ostrzału.

Czołgi mają armaty o znacznie mniejszym kalibrze, krótszej lufie strzelające ogniem bezpośrednim oraz inne dodatkowe uzbrojenie. Są zaprojektowane do transportu żołnierzy i walki na pierwszej linii frontu. Czołg PT-91 Twardy ma armatę o kal. 125 mm o skutecznym zasięgu 4-5 km, waży około 46 ton i osiąga prędkość 60 km/h (35-45 km/h w terenie).

AHS Krab o masie 48 ton osiąga podobną prędkość (maks. 60 km/h na drodze i do 30 km/h w terenie), ale jest wyposażony w znacznie większe działo kal. 155 m i długości 52 kalibrów pozwalające na efektywny ostrzał celu w odległości do 32 km. Zastosowanie amunicji z dodatkowym napędem pozwala zwiększyć zasięg powyżej 40 km.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.