Nieletni ukradli Seicento. Przejażdżkę zakończyli dachowaniem w lesie

Fiat Seicento raczej nie jest samochodem wzbudzającym podziw i powodującym szybsze bicie serca. Nie brakuje jednak fanów motoryzacji, którzy do tego stopnia chcą się przejechać tym modelem, że są gotowi nawet go ukraść.

Często wśród nieletnich panuje przekonanie, że nie mogą ponieść żadnych konsekwencji prowadząc samochód bez prawa jazdy. Takie myślenie jest błędne. Przepisy mówią wprost, że każdy kto prowadzi pojazd nie mając do tego uprawnień, podlega karze grzywny. W sytuacji, gdy za kierownicą znajduje się nieletni to sprawa trafia do sądu rodzinnego. W takich przypadkach sąd może orzec zakaz prowadzenia pojazdów do 21 roku życia.

O konsekwencjach jazdy bez uprawnień przekonali się nieletni mieszkańcy powiatu kolneńskiego (woj. podlaskie). 15- i 16-latek wpadli na pomysł pojeżdżenia autem należącym do ojca jednego z nich. Młodzi ludzie wypchnęli samochód z podwórka, na drodze uruchomili silnik, pojechali na stację benzynową zatankować i zaczęli jeździć po okolicy. 

Przygoda zakończyła się w lesie, kiedy auto w trakcie jazdy spadło ze skarpy i dachowało. Nieletnim nic się nie stało. Przestraszeni niespodziewaną sytuacją, zdemontowali z auta tablice rejestracyjne i ukryli je, po czym wrócili do swoich domów.

Ojciec jednego z chłopców zgłosił kradzież Fiata Seicento w niedzielę 17 kwietnia. Mężczyzna powiadomił policjantów z Kolna, że pojazd zniknął z posesji w nocy. Auto nie było zamknięte i miało pozostawiony w środku kluczyk. Po dwóch dniach rozbity pojazd został odnaleziony w lesie.

Kryminalni bez trudu ustalili podejrzanych o kradzież. Nieletni przyznali się do winy. Teraz 15- i 16-latek za swoje postępowanie odpowiedzą przed sądem rodzinnym.

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.