40-letni UAZ z armii za 20 tys. zł. W komplecie telewizor Elemis i magnetofon Technics

Na wyprzedażach sprzętu wojskowego prowadzonych przez Agencję Mienia Wojskowego nietrudno o wyjątkowe pojazdy. Oddział regionalny AMW we Wrocławiu szuka chętnych na legendarny rosyjski samochód UAZ-452. Charakterystyczna "buchanka" wyróżnia się wyposażeniem. W zestawie otrzymasz urządzenie nagłaśniające z magnetofonem kultowej japońskiej marki.

Polska armia regularnie pozbywa się sprzętu, który nie jest już potrzebny w jednostkach wojskowych w naszym kraju. Za pośrednictwem Agencji Mienia Wojskowego można zatem upolować specjalistyczne pojazdy. To nie tylko ciężarówki Jelcz czy Star z odpowiednia zabudową przygotowaną na potrzeby polskiego wojska. Nie brak także wysłużonych Honkerów czy poradzieckich pojazdów. Oto jeden z nich. Armia pozbywa się legendarnej rosyjskiej buchanki, cenionej od lat za wyjątkową dzielność w terenie.

Zobacz wideo Rezerwiści w wojsku

Na sprzedaż wystawiono UAZ-452 ALT V, czyli tzw. popularną buchankę (znamienne, że Rosjanie wciąż wytwarzają to auto, które opracowano w 1965 r. i wielokrotnie modernizowano). Rocznik 1983 (stąd jeszcze stare tradycyjne czarne tablice rejestracyjne) wyceniono na 20 tys. zł. W cenie uwzględniono częściowe wyposażenie samochodu. Auto na co dzień służyło w polskim wojsku jako tzw. pojazd rozgłaśniający. W kabinie pozostawiono m.in. zestaw nagłośnieniowy z kolumnami na statywach, 21-calowy telewizor Elemis oraz jednokasetowy magnetofon Technics i 30 m kabli głośnikowych. W cenie uwzględniono także nagrzewnicę spalinową, by załoga nie narzekała na zimno podczas zimowej służby.

20 tys. zł to cena wywoławcza samochodu używanego. Czy to dużo? Polski importer (Tarmot) oferuje nowe Buchanki z rocznika 2022 w cenie od 2,4 mln rubli (cennika nie przeliczano na złotówki ze względu na duże wahania kursu rubla). Do zapłaty zatem ok. 130 tys. zł w przypadku fabrycznie nowego egzemplarza sprowadzonego z zakładów w Uljanowsku.

By starać się o zakup UAZa z wojska trzeba wpłacić wadium w wysokości 10 proc. szacowanej ceny oraz złożyć ofertę. Lepiej zaproponować wyższą cenę (szczególnie gdy o auto stara się więcej oferentów), gdyż wygrywa ten, kto zaproponuje najwięcej. W przypadku gdy oferenci zaproponują tę samą cenę AMW przeprowadzi licytację. Na tym nie koniec. Po wygranym przetargu lepiej jak najszybciej odebrać pojazdy we wskazanym terminie (zazwyczaj agencja nie pozostawia zbyt wiele czasu). AMW zastrzega bowiem naliczanie stosownych kar za każdy dzień opóźnienia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.