Tak robi najgorszy gatunek motocyklistów. Też ich nie możecie znieść?

Odkręcanie gazu w korku, żeby wymusić miejsce do przejazdu jednośladem, to jeden z najgorszych drogowych zwyczajów. Motocykliści w ten sposób kręcą powrozy na własne szyje - i to na kilka sposobów.

Co sprawia, że wstajecie z łóżka każdego ranka? Mam to szczęście - albo pech - że mieszkam w centrum miasta. Dlatego obudził mnie dzisiaj ryk silnika podkręconego w korku do "odcinki". To tylko kolejny motocyklista, który w dzieciństwie nie odebrał lekcji kultury, a teraz myśli, że jest pępkiem świata. Myli się.

Zobacz wideo Centymetry od czołowego zderzenia z motocyklistą!

W tym roku zima była bardzo łagodna, a wiosna jest łaskawa. W związku z tym na ulicach pojawiło się więcej motocyklistów niż kiedykolwiek wcześniej, przynajmniej w Warszawie. Nie mówię o nieustraszonych kierowcach skuterów klasy 50 cm, którzy są w stanie dostarczyć ciepłe jedzenie niezależnie od warunków klimatycznych, tylko o zwykłych użytkownikach jednośladów. Taka zmiana bardzo mnie cieszy, bo im więcej motocyklistów na naszych ulicach, tym lepiej dla wszystkich, ale zmiana ma też ciemną stronę. Chodzi o brak kultury, empatii i przenikliwości niektórych użytkowników dwukołowych maszyn. Nie zdają sobie sprawy, że ich działania przynoszą odwrotny skutek od zamierzonego.

Dla motocyklistów, którzy ryczą w korkach, jest osobny krąg piekła

Wielu motocyklistów powtarza slogan "loud pipes save lives", mimo że wyniki wszystkich badań świadczą o tym, że jest nieprawdziwy. Tacy ludzie sądzą, że głośny układ wydechowy sprawia, że stają się bezpieczniejsi. Nic bardziej mylnego. Motocyklistów nie uratuje akcesoryjny tłumik. Mogą to zrobić jedynie: ostrożna jazda, poprawianie własnych umiejętności, ograniczone zaufanie do innych i zbierane przez lata doświadczenie dotyczące niebezpiecznych sytuacji. Tak naprawdę to hasło dla wielu motocyklistów jest tylko wygodnym pretekstem do zmiany tłumika na głośniejszy, a przy okazji niespełniający przepisów. Ja też uwielbiam dźwięk silnika wkręcony na wysokie obroty i często mnie kusi, żeby to zrobić, ale mam za dużo szacunku dla innych kierowców oraz mieszkańców miast, żeby się tak zachowywać na publicznych drogach i czerpać z tego radość. Natomiast używanie hałasu silnika, żeby wymusić wolny przejazd w korku pomiędzy autami, uważam za chamstwo.

Osobom, które tak robią, myli się kilka pojęć, a w dodatku nie są w stanie przewidzieć skutków własnych działań w skali mikro oraz makro. Odkręcanie rollgazu w korku aż do "odcinki", dlatego że ktoś utrudnia nam przejazd, nie zmieni naszego życia na lepsze, a wręcz przeciwnie: zaszkodzi wszystkim. Po pierwsze, sama czynność jazdy pomiędzy stojącymi (ang. lane filtering) albo jadącymi (ang. lane splitting) znalazła się w szarej strefie polskich przepisów ruchu drogowego. Nie jest jednoznacznie zabroniona, ale też nie jest dosłownie dozwolona. W tej sprawie trzeba liczyć na rozsądek funkcjonariuszy drogówki (wielu z nich to też motocykliści) i uprzejmość innych kierowców. Tych cech szybko zabraknie, jeśli użytkownicy jednośladów zaczną traktować jazdę w korku jak przywilej, a robienie miejsca pomiędzy pasami ruchu za obowiązek "puszkarzy".

Ryczenie silnikiem na kierowców przynosi odwrotny skutek od zamiarów

Będzie odwrotnie. Policjant na widok hałasującego motocyklisty może się słusznie zainteresować legalnością jego wydechu i zabrać mu za to dowód rejestracyjny, a przy okazji wystawić mandat za niepotrzebne hałasowanie i zakłócanie spokoju. Inni kierowcy na tak agresywne zachowanie odpowiedzą w równie niemiły sposób i zaczną złośliwie blokować przejazd użytkownikom jednośladów. Jeśli przejazd w korku będzie w taki albo inny sposób wymuszać wielu z nas, jazda po polskich drogach wkrótce stanie się znacznie mniej wygodna a bardziej niebezpieczna. Motocykliści są wciąż niedużą grupą polskich kierowców, a w dodatku niechronionymi uczestnikami ruchu. Zachowywanie się, jakbyśmy byli królami dróg, to kręcenie powrozów na własne szyje albo biczy na... sami wiecie co.

W takim razie co robić zamiast wściekłego piłowania silnika do odcięcia zapłonu w korku, jeśli samochody stają zbyt blisko siebie? Najlepiej cierpliwie poczekać. Gdy tylko miejsce się zwolni i tak wszystkich ominiemy i dotrzemy wcześniej do celu. A jeśli kierowcy samochodów zadbają o przestrzeń na jednoślady, warto za każdym razem im za to podziękować kiwnięciem głową albo ruchem ręki. Motywacja pozytywna zawsze lepiej skłania do poprawy zachowania, tak będzie również w tym przypadku. Natomiast motocykliści, którzy odkręcają gaz i celowo ryczą w środku miasta, są bezrefleksyjnymi arogantami. Odkąd sam mam prawo jazdy kat. A, wolno mi tak pisać.

Artykuł powstał w ramach akcji społecznej #Przepisuj, która skupia się na propagowaniu wiedzy na temat przepisów i zasad panujących na drogach. Naszym celem jest edukowanie, wyjaśnianie zawiłego prawa i tym samym poprawa bezpieczeństwa. Akcja skierowana jest nie tylko do kierowców, ale także pieszych i pozostałych użytkowników dróg.

AKCJA SPOŁECZNA #PRZEPISUJAKCJA SPOŁECZNA #PRZEPISUJ Moto.pl

Przejażdżka Uralem M63Przejażdżka Uralem M63 Fot. Przemyslaw Skrzydlo / Agencja Wyborcza.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.