Jechał skuterem bez tylnego światła. Nie spodziewał się takiego prezentu [WIDEO]

Kierowca samochodu cudem zauważył skuter, który jechał po ciemku bez tylnego światła pozycyjnego. Zatrzymał go niemal na siłę, po czym... wręczył mu odblaskową kamizelkę, żeby cało dotarł do domu.

Zachowanie polskich kierowców na drogach często odbiera wiarę w ludzkość, ale tym razem było odwrotnie. Sytuacja wydarzyła się 1 września na wąskiej drodze między Mińskiej Mazowieckim a Podrudziem, ale nagranie dopiero teraz trafiło do internetu. Kierowca samochodu osobowego bezinteresownie zadbał o bezpieczeństwo innego uczestnika ruchu. Najpierw skłonił go do zatrzymania się na poboczu, co nie było łatwe. Kiedy wylękniony skuterzysta wreszcie to zrobił, dostał w prezencie odblaskową kamizelkę, co znacząco zwiększyło jego szanse bezpiecznego dotarcia do domu.

Zobacz wideo Doskonałe jedzenie, piękna architektura i emocjonująca motoryzacja. We Włoszech jest region, który skupia w sobie te trzy rzeczy [autopromocja]

Więcej wiadomości o tym, co dzieje się na polskich drogach, znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Tanie jednoślady pomagają walczyć z wykluczeniem transportowym, ale muszą być sprawne

Wideo nakręcona kamerką w samochodzie, a później opublikowane na kanale YouTube: STOP CHAM,  chociaż na chwilę przywraca wiarę w to, że polskich kierowców stać na drobne bezinteresowne gesty. Została na nim zilustrowana sytuacja, z którą każdy podróżujący po Polsce kierowca miał choć raz do czynienia. Oto boczną drogą po zmroku jedzie człowiek na rowerze, motorowerze, a ostatnio coraz częściej skuterze, pozbawionym oświetlenia. Często są to mieszkańcy miasteczek i wsi, którzy z finansowych albo innych powodów znaleźli się na progu wykluczenia transportowego.

Mają pracę albo inny cel, do którego muszą dotrzeć, ale brakuje im pieniędzy na sprawny i bezpieczny środek transportu. Trudno powiedzieć, czy kierowca skutera w ogóle wiedział, że nie działa w nim pozycyjne światło, ale na pewno naraził się na niebezpieczeństwo. Przedni reflektor był sprawny, ale to mogło nie wystarczyć, aby dotrzeć do celu bez szwanku. Samochód nadjeżdżający z tyłu ma szansę zauważyć tylko odblaski tablicy rejestracyjnej jednośladu.

 

Skuterzysta sporo ryzykował. Odblaskowa kamizelka zwiększyła jego bezpieczeństwo

Co widać na filmie? Kierowca auta wyprzedza skuter bez trudu, bo najwyraźniej to maszyna kwalifikowana jako motorower z silnikiem o poj. 50 cm3 i prędkości ograniczonej do 45 km/h. Trochę trudniej jest zatrzymać właściciela jednośladu i w sumie trudno mu się dziwić. Jeśli samochód zajeżdża drogę w ciemności, na myśl mogą przyjść różne powody, ale na pewno nie chęć niesienia pomocy. Mimo to skuterzysta w końcu hamuje, chociaż robi to z pewnym wahaniem. Pewnie wietrzy co najmniej awanturę, kiedy kierowca wysiada z auta i zbliża się do niego.

Na szczęście tym razem właściciel jednośladu nie ma się czego obawiać. Autor filmu trzyma w ręku żółtą odblaskową kamizelkę. Poniżej można przeczytać, że zawsze wozi w aucie jedną sztukę "na zapas", właśnie w razie pojawienia się potrzeby pomocy. Wręczą ją kierowcy skutera, mówiąc: "Weź, załóż, bo Ciebie nie widać". Potem jeszcze chwilę rozmawiają i obaj wracają do jazdy. To bardzo przyzwoite zachowanie, które sprawiło, że właściciel skutera stał się znacznie bezpieczniejszym uczestnikiem ruchu. Poza tym, dzięki takiemu spotkaniu być może przyjdzie mu do głowy sprawdzać sprawność oświetlenia przed jazdą albo wreszcie naprawić to niedziałające tylne światło. Kierowcy samochodu należą się brawa za ludzki odruch.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.