Akcja ratunkowa na A4. Laweta w barierkach, a dwa auta do kasacji [WIDEO]

Do niebezpiecznego zdarzenia drogowego doszło na autostradzie A4 w okolicy Strzelec Opolskich. Pojazd z zaczepioną lawetą w pewnym momencie uderzył w barierę energochłonną oddzielającą obydwie drogi. Akcja ratunkowa wymagała zastępu służb porządkowych.

Więcej ciekawych tekstów znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Do niezwykle niebezpiecznej sytuacji doszło w poniedziałek 18 września w godzinach wieczornych. Kierowca lawety z zaczepioną przyczepą do przewozu aut w pewnym momencie stracił panowanie nad zestawem i z ogromną siłą uderzył w bariery energochłonne oddzielające nitki autostrady. Skutek? Osobowe auta spadły i nadają się jedynie do kasacji. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Zobacz wideo Przewrócony tir zablokował autostradę. Pomógł dopiero specjalistyczny ciężki sprzęt

Na szczęście nie doszło do tragedii

To wręcz cud, że obyło się bez większych szkód. Część zestawu zatrzymała się na przeciwnym pasie ruchu. Wypadek miał miejsce na 266 kilometrze trasy w kierunku Katowic. Na nagraniu udostępnionym przez jednego ze świadków widzimy z jak wielkim impetem kierowca lawety uderza w stalową konstrukcję. Jako że do zdarzenia doszło na lekkim łuku to przyczyną mogła być nadmierna prędkość — tę potwierdza również siła zderzenia. Być może ładunek nie był też równomiernie rozłożony. Przyczyny wypadku bada policja i to od nich poznamy oficjalną wersję. Nagranie widoczne jest poniżej:

 

Pełna mobilizacja służb. Prace do późnych godzin

Tuż po otrzymaniu zgłoszenia w okolicy godziny 18 na miejscu pojawili się strażacy z OSP Wysoka. Wszystkie służby wspólnie dbały o organizację ruchu oraz usunięcie wraków aut z drogi. Łącznie trzy zastępy strażaków oraz jeden policji pracowały do późnych godzin wieczornych. 

Zablokowane są dwa pasy w kierunku Katowic oraz jeden pas w kierunki Wrocławia

- poinformował dyżurny Punktu Informacji Drogowej GDDKiA w Opolu

W tym zdarzeniu uszkodzony został również przejeżdżający samochód ciężarowy. Nastąpiło otarcie pojazdu, który zatrzymał się w znacznej odległości od zdarzenia

- dodał następnie brygadzista Piotr Zdziechowski, rzecznik strażaków ze Strzelca Opolskiego

Samochody ze zdjęć nadają się wyłącznie do kasacji, choć dobrze wiemy, że nie takie "cuda" działy się w zakładach polskich blacharzy. Najważniejsze, że w Oplu oraz Seacie nie znajdowały się osoby — wówczas wypadek przybrałby wręcz katastroficzne kształty. Źródło: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad — Oddział Opole/Bandyci Drogowi, YouTube/OSP Wysoka, Facebook.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.