Rowerzyści nie ustępują pierwszeństwa, ale to kierowcy wjeżdżają w nich częściej. Powód ten sam

Bartłomiej Pawlak
Czytając policyjne statystyki, można dotrzeć do dość zaskakujących danych. To nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu jest główną przyczyną wypadków powodowanych przez rowerzystów. Kierowcy innych pojazdów również często przyczyniają się do wypadków z udziałem cyklistów, a ich powód jest dokładnie taki sam.
Zobacz wideo 64-latek potrącił 83-latka na rowerze. Obu czeka kara. O tej dla kierowcy zdecyduje sędzia

Kwestia pierwszeństwa przejazdu jest na drodze absolutnie kluczowa i to właśnie na nią kładziony jest spory nacisk w szkołach nauki jazdy i potem na egzaminie. Każdy zatem powinien perfekcyjnie znać te kilka zasad panujących na drogach. Szczególnie że do skomplikowanych nie należą.

A jednak to nieustąpienie pierwszeństwa jest główną przyczyną wypadków (nie mylić z kolizjami), częstszą niż nadmierna prędkość. I to zarówno, jeśli pod uwagę weźmiemy wypadki, za które winę ponosi rowerzysta, jak i wypadki powodowane przez kierowców pozostałych pojazdów (samochodów, autobusów, ciężarówek itd.), w których ucierpieli cykliści.

Rowerzyści wyjątkowo często wymuszają pierwszeństwo. To niezrozumiałe

Kilka dni temu pisaliśmy o pięciu najważniejszych zasadach, o których należy pamiętać za kierownicą roweru, aby wszystkim jeździło się przyjemniej i bezpieczniej. Nie omieszkaliśmy wspomnieć o ustępowaniu pierwszeństwa przejazdu na skrzyżowaniach, bo od lat stanowi to dla cyklistów spory problem.

Takie dane przynosi też policyjny raport "Wypadki drogowe w Polsce w 2021 roku". W zeszłym roku rowerzyści przyczynili się łącznie do powstania 1221 wypadków, w których zginęło 76 osób, a kolejne 1198 doznało obrażeń ciała. Zdecydowanie najczęściej do wypadków tych dochodziło w wyniku wymuszenia pierwszeństwa przez rowerzystę, bo 399 razy.

Można powiedzieć, że to 1/3 wszystkich wypadków, ale w ich wyniku zginęło 38 osób, a więc to dokładnie połowa wszystkich ofiar. Druga najczęstsza przyczyna wypadków powodowanych przez rowerzystów, czyli niedostosowanie prędkości do warunków jazdy odpowiada za 160 wypadków i dwa przypadki śmierci.

To dość zaskakujące, że rowerzyści tak "chętnie" wymuszają pierwszeństwo. Zresztą widać to nie tylko na drogach dla rowerów, na których panuje wolna amerykanka, ale i na jedniach, gdzie dominują samochody.

Przeciętne auto segmentu C waży od ok. 1200 kg do sporo ponad półtorej tony. Zestaw rowerzysta i rower nie przekracza zazwyczaj 100 kg. Nawet w optymistycznym scenariuszu to 12 razy mniej. Jasne jest zatem, że w starciu z samochodem, rowerzysta nie ma żadnych szans. Jak to możliwe, że wiedząc o tym, cyklista celowo wymusza pierwszeństwo, ryzykując spotkanie ze zdecydowanie bardziej masywnym i szybszym uczestnikiem ruchu?

Nikt o zdrowych zmysłach raczej się na to nie odważy, dlatego jedyne, co przychodzi mi do głowy to kompletny brak znajomości przepisów ruchu drogowego. Trudno mi jednak uwierzyć, że ktoś zupełnie nieznający zasad, panujących na drodze, decyduje się na nią wyjechać. I nawet nie zadaje sobie trudu przyswojenia lub przypomnienia sobie tychże zasad.

Bo o ile w przypadku wypadków, do których dochodzi na drogach dla rowerów (niestety nie wyodrębniono, ile ich jest) to zapewne efekt kompletnej ignorancji i braku poszanowania pozostałych rowerzystów, o tyle cykliści obecni są również na jezdniach. A tam wypadków siłą rzeczy jest więcej.

Kierowcy innych pojazdów również nie ustępują pierwszeństwa rowerzystom

To, że wielu cyklistów jeździ jezdnią, potwierdzają m.in. statystyki wypadków, powodowanych przez... pozostałych kierujących. Kierowcy pojazdów innych niż rowery i hulajnogi elektryczne, doprowadzili w 2021 roku do 2012 wypadków z udziałem rowerzystów, w których zginęło 99 osób.

Absolutnie najczęstszą przyczyną tych wypadków było... nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu. Z tego powodu doszło do aż 1170 wypadków, w których poszkodowany był cyklista, a zginęło 18 z nich. Druga w kolejności przyczyna, czyli nieprawidłowe przejeżdżanie przez drogi dla rowerów odpowiada "tylko" za 270 wypadków i dwie ofiary śmiertelne. Trzecia - choć wydawałoby się najbardziej logiczna, czyli nieprawidłowe wyprzedzanie rowerzystów - to 232 wypadki i 41 ofiar.

Tu również trudno powiedzieć, czym dokładnie spowodowana jest tak ogromna przewaga nieustępowania pierwszeństwa na liście najczęstszych przyczyn wypadków. Być może nieuwagą lub chęcią zdążenia z manewrem przez zazwyczaj spowalniającym ruch jednośladem. Statystyki te pokazują też dobrze, jak "wrogo" obie strony są nastawione do siebie, że wymuszają pierwszeństwo tak często. Wieczna wojna rowerzystów i kierowców trwa więc w najlepsze.

A zachowując nieco ostrożności lub przypominając sobie przepisy, obie strony mogłyby poruszać się po wspólnych drogach zdecydowanie bezpieczniej. Jadąc samochodem, uważajmy na cyklistów, którzy mogą być słabo widoczni i nie ryzykujmy, wciskając się przed nich na ostatnią chwilę.

Jadąc rowerem, zadbajmy o dobrą widoczność swojego jednośladu (szczególnie tyczy się to oświetlenia po zmroku, o którym wielu rowerzystów "zapomina"). Uważajmy też na skrzyżowaniach, aby przepuszczać pojazdy, które mają pierwszeństwo. Nawet gdy jedziemy drogą uprzywilejowaną, lepiej trzy razy upewnić się, że jakiś samochód nie wymusi na nas pierwszeństwa. W razie wypadku to właśnie rowerzysta będzie zdecydowanie najbardziej poszkodowany.

Więcej porad rowerowych znajdziesz na Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.