Zabłądziłem w Bordeaux w magiczne miejsce. "Odnawiam Mercedesy, które projektował mój tata"

Łukasz Kifer
W wąskiej uliczce dzielnicy Bacalan stolicy Nowej Akwitanii ukrył się warsztat, w którym są restaurowane zabytkowe samochody. Dla wielu to tylko stare Mercedesy, dla właściciela warsztatu Borisa Bracqa są modelami, które zaprojektował jego ojciec.

Nie zdajemy sobie sprawy, o jak wielu rzeczach w naszym życiu decyduje przypadek. Inaczej nigdy nie trafiłbym do warsztatu syna jednego z najsłynniejszych projektantów samochodów świata. Na szczęście uwielbiam spacerować bez celu i właśnie dzięki temu znalazłem firmę "Bracq Heritage" należącą do Borisa Bracqa. Właściciel jest synem Paula Bracqa, designera, który zaprojektował ikoniczne Mercedesy z lat 60. i 70.: Mercedesa SL W113 (Pagodę), luksusowe Mercedesy W100 (tzw. Grosser), W108/109, czyli protoplastów pierwszej klasy S (W116), a także "przejściówkę" - modele W114/W115. Każdy zna ich charakterystyczne kształty.

Zobacz wideo Czy w tym szaleństwie jest metoda? Sprawdzamy Mercedesa Klasy G, który przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,5 s

Legendarny stylista był szefem designu kilku marek, ale najsłynniejsze są "jego" Mercedesy

Potem Bracq pracował dla BMW, gdzie zastąpił Wilhelma Hofmeistera (zaprojektował sportową wersję "neue klasse" - 1600Ti, modele E12, E21, E23 i E24) oraz Peugeota (wnętrza Peugeota 604 i 605 to jego dzieła), a w międzyczasie zadbał o wygląd pociągu TGV, Simki 1100 i limuzyny papieża. Nakreślone przez niego BMW E25 Turbo zostało najlepszym autem studyjnym 1973 roku, a później natchnęło Giorgetta Giugiaro do stworzenia kultowego modelu BMW M1. To wszystko można wyczytać z Wikipedii. Ja dodatkowo dowiedziałem się, że monsieur Paul Bracq mimo 90 lat na karku wciąż jest aktywny, a także kilku innych ciekawych rzeczy. Wszystko opowiedział mi jego syn. A było to tak.

Dzięki uprzejmości firmy Suzuki, która postanowiła zlokalizować prezentację Swifta 4. generacji w krainie wina, trafiłem do Bordeaux. Ponieważ miałem wolnych kilka chwil, postanowiłem zrobić to, co zwykle - pospacerować po okolicy, żeby sprawdzić, co w niej słychać. Okazało się, że Bacalan to dzielnica tętniąca kulturą, również motoryzacyjną. Ma przemysłowo-portowy klimat, ale ostatnio dynamicznie zmienia się w miejsce spotkań towarzyskich oraz spokojną okolicę do zamieszkania. Jest tam czysto, cicho i panuje wyjątkowy klimat. Na każdym rogu stoją ciekawe pojazdy, od tych najtańszych po najdroższe, a w co drugim kwadracie ulic kryje się jakiś samochodowy warsztat.

Serwis 'Bracq Heritage' Borisa Bracqa w BordeauxSerwis 'Bracq Heritage' Borisa Bracqa w Bordeaux fot. ŁK

Okazało się, że nazwa "Bracq Heritage" nie była przypadkowa. To warsztat syna Paula Bracqa

Do jednego z takich serwisów przyciągnął mnie widok błyszczących Mercedesów SL, które stały przed wejściem. Przyznam, że nic mnie nie tknęło, nawet kiedy zobaczyłem nazwę firmy "Bracq Heritage". Pomyślałem, że to musi być zbieg okoliczności i postanowiłem zajrzeć do środka. Tam spotkałem właściciela, który zamiast poszczuć mnie psami, zaproponował kawę, a kiedy dowiedział się, że jestem dziennikarzem motoryzacyjnym, również wycieczkę po hali. Gdy spytałem, czy specjalizują się w Mercedesach, usłyszałem zaskakującą odpowiedź: "Nie, specjalizujemy się w samochodach zaprojektowanych przez mojego tatę". Dopiero wtedy wszystko stało się jasne.

Stylista samochodów Paul Bracq rzeczywiście urodził się w Bordeaux i mieszka tam do tej pory. Tak samo jak jego syn Boris Bracq, który otworzył na Bacalan serwis restaurujący youngtimery marki Mercedes, ale rzeczywiście zajmuje się wyłącznie modelami zaprojektowanymi przez ojca. Przed wejściem stała Pagoda (W113) i amerykańska wersja Mercedesa SL (C107), ale w środku było ich znacznie więcej.

 

Właściciel pokazał mi kilka sztuk Mercedesów SL na różnych etapach procesu ich odbudowy, ale największe wrażenie zrobił na mnie luksusowy Mercedes 300 SEL 6.3 (W109) z łuszczącym się czarnym lakierem. W przeszłości ten egzemplarz był oficjalną limuzyną prezydenta jednego z afrykańskich państw, a nowy właściciel chce pozostawić go w oryginalnym stanie wizualnym. Szanuję to. Boris Bracq opowiedział mi, że ten potężny samochód mimo pół wieku na karku wciąż rozpędza się z niesłychaną werwą.

W środku obejrzałem wiele wyjątkowych Mercedesów, oraz sekretny projekt Borisa Bracqa

Na końcu wycieczki zobaczyłem podwozie oraz karoserię samochodu na wczesnym etapie produkcji. Mój kustosz poprosił, aby nie robić temu eksponatowi zdjęć, bo dopiero szykuje się do jego oficjalnej premiery na którychś z europejskich targów pojazdów zabytkowych. Był to według jego wiedzy jedyny egzemplarz na świecie Mercedesa SL (W113) w wersji 2+2. Bracq junior postanowił przebudować kultową Pagodę tak, aby mogły nią podróżować cztery osoby. To wymagało przedłużenia ramy o 30 cm oraz obniżenia tylnej części podłogi tak, żeby pasażerom drugiego rzędu zmieściły się głowy nawet po założeniu dachu. Ten egzemplarz będzie klasykiem z nowoczesnymi podzespołami, bo pod jego maskę trafi znacznie mocniejszy silnik, niż w oryginale: rzędowa szóstka Mercedes-AMG o poj. 3,6 l i mocy 280 KM z Mercedesa AMG C36 (W202). Jeśli ten restomod będzie się cieszyć odpowiednim zainteresowaniem, powstanie krótka seria takich ręcznie wykonanych aut.

Kiedy wreszcie wyszedłem z gościnnych hal serwisu Bracq Heritage, odetchnąłem głęboko, ale nie z ulgą tylko z powodu żalu, że muszę zostawić to wyjątkowe miejsce. Bardzo lubię zaglądać do garaży i warsztatów z klasykami i zawsze to robię, ale równie ciekawego miejsca nie znalazłem nigdy wcześniej. A turystom polecam zwiedzenie dzielnicy Bacalan w mieście Bordeaux, stolicy wina i Nowej Akwitanii. Panuje tam naprawdę wyjątkowa atmosfera.

Serwis 'Bracq Heritage' Borisa Bracqa w BordeauxSerwis 'Bracq Heritage' Borisa Bracqa w Bordeaux fot. ŁK

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.