Polska alternatywa dla Google Maps. Ma nad aplikacją giganta dużą przewagę

Popularna aplikacja Google Maps ma nie tylko swoich zwolenników, ale i przeciwników. Kto nie ma ochoty korzystać ze wskazówek nawigacyjnych Google ma w czym wybierać. Wśród licznych programów nie zabrakło także propozycji z Polski.

Jak nie Google Maps to co? W Apple iPhone można skorzystać z domyślnej nawigacji Apple Maps, której próżno szukać w sklepie z aplikacjami do telefonów z systemem Android. Na szczęście jest więcej alternatyw dla darmowej nawigacji firmowanej przez Google. Na liście można wskazać przede wszystkim Waze, Here, Magic Earth czy AmiGO. Ale to nie wszystko.

Zobacz wideo Mogli być jak Facebook, Microsoft i Google, ale coś poszło nie tak. Te firmy stały się cieniem dawnej wielkości [TOPtech]

O dobrą alternatywę dla Google Maps zadbali także programiści z Polski. Od lat na rynku funkcjonują znakomite płatne aplikacje jak AutoMapa i NaviExpert (szkoda, że z tego grona zniknęła popularna przed laty MapaMap). W przypadku darmowych rozwiązań króluje Yanosik (działa tylko online), który zwykle kojarzy się z jednym z najlepszych drogowych ostrzegaczy w Polsce. Wbrew pozorom Yanosik to jednak nie tylko narzędzie do komunikacji między kierowcami, ale także nawigacja.

Yanosik NaviExpert AutoMapaYanosik NaviExpert AutoMapa Tomasz Okurowski

Nawigacja jako dodatek w Yanosiku

Przez lata nawigację traktowano w Yanosiku jako dodatek do ostrzegacza. Stąd rozwija się wolniej niż system informacji o zagrożeniach drogowych. To wciąż program o mniejszym stopniu zaawansowania niż inne aplikacje oferowane na rynku. W menu ustawień znajdziemy zatem tylko opcję wyznaczania trasy z uwzględnieniem (lub pomijaniem) dróg płatnych i przepraw promowych. Prócz tego przewidziano zmianę trybu wyświetlania mapy (automatyczne powiększanie, budynki 3D oraz tryb nocny). Tyle i aż tyle.

Pod względem wyznaczania trasy jest już lepiej niż jeszcze kilka lat temu (szczególnie że Yanosik szybciej reaguje na nowe inwestycje drogowe). Jeśli to możliwe Yanosik oblicza dwie trasy do wskazanego celu (niestety wciąż nie można planować tras z wyprzedzeniem, by sprawdzić jak dojechać np. zależnie od pory dnia). Wybór zatem należy do kierowcy. A jest w czym wybierać, gdyż im dłuższy dystans, tym więcej ciekawych propozycji. W długich podróżach międzymiastowych nie jesteśmy zatem zdani tylko na podróż autostradami (co zdarza się w innych darmowych programach), ale także alternatywnymi drogami ekspresowymi i niższych kategorii (o ile tylko są dostępne).

Nie tylko policja z suszarką

Dużą zaletą nawigacji Yanosika jest uwzględnianie różnych utrudnień drogowych w trakcie jazdy. Dzięki sile dużej społeczności użytkowników szybko spływają informacje o wypadkach czy kolizjach dostrzeżonych przez innych kierowców. To oznacza szanse na to, że program wcześniej wyznaczy dogodny objazd zakorkowanego miejsca. Przekonałem się o tym nie raz podczas podróży po Polsce, kiedy Yanosik najwcześniej reagował w przypadku wypadków i czasowego wstrzymania przejazdu lub np. ruchu wahadłowego w miejsce zdarzenia.

Twórcy polskiej aplikacji wciąż dopracowują algorytm wyznaczania tras, gdyż niekiedy propozycje tras czy objazdów wzbudzają wątpliwości (tak jak w przypadku innych aplikacji). W tej kwestii trudno spocząć na laurach, gdyż konkurencja nie próżnuje i wykorzystuje (jak choćby Google) coraz większą moc obliczeniową, by w trakcie podróży na bieżąco monitorować trasy alternatywne. Wbrew pozorom wyścig o prymat na rynku nawigacji wciąż trwa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.