Ile w Polsce jest ładowarek samochodów elektrycznych? Na jedną przypada aż 13 aut z wtyczką

Samochodów elektrycznych jest coraz więcej. Naturalne jest więc, że mamy coraz więcej punktów ich ładowania. Tylko co tak naprawdę oznacza sformułowanie "coraz więcej"? Czy wtyczek wystarczy dla wszystkich?

Wiedza elektryzująca to cykl, w którym obalamy największe mity związane z elektromobilnością. Poruszamy tematy związane z eksploatacją samochodów elektrycznych, ofertą producentów, a także sprawami technicznymi takimi jak ładowanie czy żywotność akumulatorów. Podpowiadamy, dla kogo tak naprawdę są samochody elektryczne i czy koniec ery silników spalinowych faktycznie jest bliski.

Elektryfikacja musi zatoczyć koło. Nie będzie więcej modeli z napędem elektrycznym, jeśli nie będzie większej liczby ładowarek, a nie będzie większej liczby ładowarek, jeśli nie będzie wystarczająco dużo samochodów elektrycznych. Liczba jednych i drugich powoli, ale systematycznie rośnie. Sieć ogólnodostępnych stacji ładowania się rozrasta. Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR przygotował mapę Polski, która pokazuje ile aut elektrycznych przypada na jeden punkt ładowania w poszczególnych rejonach naszego kraju.

Wyjaśnienia tajemniczo brzmiących skrótów BEV, PHEV itp. znajdziecie w jednym z poprzednich odcinków cyklu Wiedza Elektryzująca:

Zobacz wideo Wideowywiad z Tomkiem Kucharem, kierowcą rajdowym. Czy samochody elektryczne to przyszłość sportowej motoryzacji?

Do miliona elektryków jeszcze sporo brakuje

Według tegorocznych czerwcowych statystyk opartych na "Liczniku elektromobilności" przygotowanym przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych i Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, na polskich drogach mieliśmy 26 985 samochodów z napędem elektrycznym. To jednak suma samochodów elektrycznych BEV (13 119) oraz hybrydowych typu plug-in PHEV (13 866). Oznacza to, że do planowanego miliona brakuje nam jeszcze 973 015 samochodów z napędem elektrycznym lub 986 881, jeśli pod uwagę weźmiemy jedynie auta w pełni elektryczne. Powiedzieć, że to dużo, to jak nic nie powiedzieć.

Najnowsze dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (na ostatni dzień lipca 2021 roku) mówią, że liczba zarejestrowanych w Polsce samochodów osobowych i dostawczych o DMC do 3,5 tony (BEV + PHEV) wyniosła 30 058 sztuk, w tym pojazdów "czysto" elektrycznych (BEV) było 13 625 szt.

Warto tu zwrócić uwagę na to, że w zaledwie miesiąc w Polsce przybyło 506 samochodów elektrycznych (BEV) i 2 567 plug-in'ów (PHEV).

Więcej ładowarek dla elektryków

Kierowcy nie przekonają się do samochodów elektrycznych, jeśli nie będą mieli zapewnionej odpowiedniej (i odpowiednio gęsto rozsianej) infrastruktury ładowania. Dlatego powstaje coraz więcej punktów (często darmowych), w których kierowcy mogą uzupełnić zapas prądu w akumulatorach.

Jak podał Urząd Dozoru Technicznego (UDT), pod koniec lipca br. w Polsce funkcjonowały 1 274 stacje ładowania, na których było 1 559 ładowarek. Łączna liczba punktów ładowania wynosiła 3 013. Jako stację ładowania określa się miejsce, w którym można naładować auto elektryczne, a jako punkt ładowania - realną liczbę wtyczek, do których można w tym samym czasie podłączyć samochody. Jednak nie wszystkie stacje w Polsce są dostępne dla wszystkich kierowców - niektóre znajdują się w prywatnych firmach czy zamkniętych obiektach. Liczba ogólnodostępnych stacji wynosi 979. Obejmują one 1 167 ładowarek z 2 306 punktami ładowania.

Ładowanie samochodu elektrycznego.Ładowanie samochodu elektrycznego. Fot. Shutterstock.

Ile samochodów przypada na jedną ładowarkę?

Skoro w Polsce mamy obecnie 13 625 samochodów elektrycznych i 16 433 hybryd typu plug-in, a ogólnodostępnych punktów ładowania mamy 2 306, łatwo policzyć, że na jeden samochód z alternatywnym napędem przypada aż 13 aut. Jeśli pod lupę weźmiemy tylko auta stricte elektryczne (przy założeniu, że ładowanie akumulatora nie jest niezbędne w przypadku plug-in'ów), będzie to 5,9 samochodu elektrycznego na jeden punkt ładowania.

To jednak liczba wszystkich ładowarek na terenie naszego kraju. Należy pamiętać, że punkty ładowania wcale nie są równomiernie rozmieszczone. Przygotowana przez SAMAR mapa pokazuje dysproporcje w tym zakresie. Spośród 380 powiatów blisko połowa (183 z nich) nie ma żadnego ogólnodostępnego punktu ładowania. Dodatkowo 20 powiatów nie ma ani jednego zarejestrowanego samochodu elektrycznego. Na niedobór ładowarek cierpią najbardziej regiony południowo-wschodnie oraz północno-zachodnie. Najwięcej aut elektrycznych przypada na jeden punkt ładowania w powiecie warszawsko-zachodnim (64 szt.) oraz w powiatach grodziskim (37,5 szt.), legionowskim (35 szt.) i nowosądeckim (33 szt.).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.