Hybrydowy SUV za 70-80 tysięcy zł. Czy to możliwe? Redaktor Piotr szuka pewniaka

Tak szerokiej oferty napędowej nie mieliśmy nigdy. W SUV-ach wciąż trafimy na diesle, choć nie wszędzie. W tych autach zaczęły dominować jednostki benzynowe, nierzadko wsparte silnikami elektrycznymi. Mocniejsze i z większą baterią nazywamy plug-in hybrid. Są również miękkie i klasyczne hybrydy. Na rynku pojawia się coraz więcej takich ofert z prywatnego importu. Jest w czym wybierać, ale próg wejścia jest dość wysoki.

Na początku musimy zastrzec, że hybrydy nie są dla każdego. Przeciętnie spisują się na drogach szybkiego ruchu, gdzie szansa na rekuperację jest znikoma. Znacznie lepiej funkcjonują w mieście. Tutaj właściwie jest ich dom. Odzyskują sporo energii, pozwalając na znaczne oszczędności przy dystrybutorze. Jeśli nie chcemy zawracać sobie głowy ładowaniem, postawmy na klasykę gatunku. HEV pozwala przejechać od kilkuset metrów do 2-3 kilometrów na prądzie. Mechanizm działa w pełni automatycznie. Dysponując gniazdkiem, możemy skusić się na PHEV-a. Pamiętajmy jednak, że po dekadzie użytkowania, może nastąpić bolesne zderzenie z serwisem i konieczność wymiany akumulatora. To przynajmniej kilkanaście tysięcy złotych. Jeżeli trafimy na pojazd o sprawdzonej historii, warto zaryzykować. Oto nasze propozycje.

Lexus RX III - opinie, cena, najlepsza wersja

Zdecydowana większość użytkowników SUV-ów klasy wyższej nigdy nie opuszcza utwardzonych szlaków, a do takich zadań doskonale nadaje się trzecia generacja Lexusa RX produkowana w latach 2008-2015. Estetyczna sylwetka została perfekcyjnie zabezpieczona przed korozją. Reprezentuje bardziej ostentacyjny język stylizacyjny i nie rzuca się przesadnie w oczy. Ma 477 cm długości, 186 szerokości i 169 wysokości. Rozstaw osi wynosi zadowalające 274 cm.

Wnętrze to optimum w wykonaniu Lexusa. Zastosowane materiały są nienagannie spasowane i wytrzymałe. Obsługa instrumentów pokładowych jest intuicyjna, a wszelkie przełączniki są w zasięgu ręki kierowcy, ale z uwagi na ich gąszcz, trzeba się będzie przyzwyczaić. Kabina gwarantuje komfortowe warunki dla czterech dorosłych osób i niewielkiego bagażu – od 446 do 1570 litrów w odmianie hybrydowej.

W przypadku RX-a mamy do dyspozycji wariant z wolnossącym silnikiem benzynowym 3.5 V6 277 KM współpracującym z automatyczną, sześciobiegową przekładnią i prostym napędem 4x4 lub wyłącznie z systemem FWD. Otrzymał pośredni wtrysk paliwa i hydrauliczną kompensację luzu zaworowego, zatem możliwy jest montaż instalacji LPG.

W ofercie znalazł się także wariant hybrydowy. Tutaj pierwsze skrzypce ponownie gra wolnossący, benzynowy 3.5 V6 wspomagany dwoma silnikami elektrycznymi z przodu i jedną jednostką elektryczną napędzającą tylne koła – łączna moc systemowa układu to 299 KM. Zdaniem mechaników, obsługa techniczna każdej wersji RX sprowadza się zużytych elementów zawieszenia. Z uwagi na wiek pojazdu, warto przed kupnem sprawdzić kondycję zestawu akumulatorów w ASO. Hybryda łączy się wyłącznie z planetarną skrzynią CVT.

Hybrydowy Lexus potrafi być oszczędny w mieście i zużywać od 7,5 do 9 litrów. Biorąc pod uwagę gabaryty auta, to rozsądny wynik. Co istotne, pośród ogłoszeń pojawiają się samochody z polskiej sieci dystrybucji. 70-80 tysięcy złotych wystarczy na egzemplarze z lat 2010-2013

Mitsubishi Outlander III - opinie, cena, najlepsza wersja

Obok ASX-a, Outlander stanowi solidny i podstawowy motor napędowy japońskiego koncernu. Trzecia generacja zadebiutowała w 2012 i produkowano ją do 2023 w Japonii. Po trzech latach od

premiery przeprowadzono lifting, który poprawił atrakcyjność Mitsubishi. Na tle rywali, auto nie wyróżnia się niczym szczególnym. Dość konserwatywna stylizacja może się jednak podobać. Nadwozie ma 469,5 centymetra długości, 181 szerokości i 167 wysokości. Można je wzbogacić licznymi chromowanymi akcentami, przyciemnionymi szybami, hakiem holowniczym, a także światłami LED do jazdy dziennej i ksenonowym oświetleniem.

W kabinie mamy do czynienia z dość twardymi plastikami i solidnym spasowaniem. Na wertepach nic nie trzeszczy, co należy uznać za spory atut. Projekt kokpitu jest do bólu prosty, przez co dotarcie do pożądanych funkcji nie przysporzy nikomu trudności. Warto też zaznaczyć, że nie ma ich zbyt wiele. Pokład wzbogacono tempomatem, dwustrefową klimatyzacją automatyczną, wielofunkcyjną kierownicą z fortepianowym fakturą, a także analogowymi zegarami i łopatkami przytwierdzonymi do koła sterowego. W standardowej konfiguracji, bagażnik mieści 490 litrów. Po złożeniu asymetrycznej kanapy, jego możliwości ładunkowe zwiększą się do 1600 litrów.

W hybrydowym Outlanderze pracuje silnik benzynowy o pojemności 2 litrów i mocy 121 KM. Sprzężono go z dwoma motorami elektrycznymi. Oba rozwijają 82 KM i umieszczono je przy dwóch osiach. Pojemność akumulatora wynosi skromne 12 kWh. Standardowy jest zatem napęd na cztery koła, co w połączeniu z 19-centymetrowym prześwitem pozwala z powodzeniem użytkować auto na bezdrożach. Zasięg na prądzie to realnie około 25-30 km. Mitsubishi należy często ładować, by notować oszczędności podczas codziennej eksploatacji. 70-80 tysięcy złotych wystarczy na wóz sprzed 7-9 lat.

Hyundai Kona I - opinie, cena, najlepsza wersja

Najmniejszy w gamie crossover to przedstawiciel segmentu B. Ma 416,5 cm długości, 180 szerokości i 156,5 wysokości. Rozstaw osi wynosi 260 cm. Auto wyróżnia się oryginalnym nadwoziem i ciekawymi dodatkami. Hyundai zastosował osłony zderzaków i progów, a także postawił na szereg elementów dekoracyjnych w postaci dynamicznych przetłoczeń i ozdobnych akcentów. Konę można było osadzić na 18-calowych felgach ze stopów lekkich i wyposażyć w reflektory LED o przeciętnej wydajności.

Przedział pasażerski to złudzenia przypomina ten stosowany w Konie z napędem spalinowym. Miejsca z przodu w zupełności wystarczy dla dorosłych osób, ale z tyłu jest dość ciasno. Bagażnik zmieści 361, a po złożeniu oparcia 1143 litrów. Wyposażenie hybrydowych odmian jest całkiem bogate, zatem nie powinniśmy narzekać. Cieszy obecność wielu fizycznych przełączników i klasycznych pokręteł zawiadujących automatyczną klimatyzacją.

Wersja hybrydowa jako ostatnia dołączyła do palety napędowej Kony. Tandem elektryczno-spalinowy opiera się na 1.6-litrowym motorze benzynowym. Układ generuje 141 KM mocy systemowej i 256 Nm. W standardzie dostajemy dwusprzęgłowy, 6-stopniowy automat i napęd na przednie koła. Dzięki wsparciu elektryka, zużycie paliwa w cyklu mieszanym wynosi zaledwie 3,9 litra (według producenta). Ponadto, Hyundai może pochwalić się emisją CO2 na poziomie 90 g/km.

Klasyczna hybryda w Konie nie jest natomiast przesadnie szybka. Rozpędza się do setki w 11 sekund. Prędkość maksymalna to 161 km/h. Jeśli nie odpowiada nam stylizacja Hyundaia, możemy zdecydować się na bliźniaczą Kię Niro. Parametry są te same, a ceny na rynku wtórnym podobne. Założony budżet wystarczy na samochody z rocznika 2020.

Hyundai Kona IHyundai Kona I fot. Hyundai

Toyota C-HR I - opinie, cena, najlepsza wersja

Wracamy do Japonii, by prześwietlić jeden z najbardziej popularnych modeli lidera polskiego rynku. C-HR zadebiutował w 2016. Pod koniec zeszłego roku na rynku pojawiła się druga generacja. Styliści Toyoty postawili na oryginalną formę naznaczoną licznymi przetłoczeniami karoserii i wydatną lotkę przytwierdzoną do szczytu pokrywy bagażnika. Kontrastujące z lakierem nakładki z tworzywa na progach, nadkolach i zderzakach, mają sugerować lekko off-roadowy charakter, ale nie powinniśmy się oszukiwać. Żywiołem tej konstrukcji jest asfalt. Auto ma 439 centymetrów długości, 179,5 szerokości i 155 wysokości. Rozstaw osi wynosi 264 cm. Mimo kilku lat na karku, trzeba przyznać, że Toyota wciąż prezentuje się atrakcyjnie.

Kokpit wykonano z niezłej jakości tworzyw. Całość solidnie zmontowano i pozostawiono klientowi kilka wariantów kolorystycznych. Trójramienna, wielofunkcyjna kierownica pewnie leży w dłoniach, a analogowe zegary okazują się czytelne. Warto też postawić na niezłej klasy audio sygnowane przez firmę JBL. Takich egzemplarzy na rynku nie brakuje. 8-calowy, dotykowy ekran współpracuje z Android Auto i Apple CarPlay, kamerą cofania i kiepską nawigacją.

W palecie Toyoty mamy stosunkowo nowe, benzynowe jednostki. Podstawę gamy stanowi doładowany motor o pojemności 1.2 litra. Może współpracować z manualną, 6-biegową skrzynią lub bezstopniowym automatem. Generuje 116 KM i 185 Nm. Toyota jest natomiast liderem polskiego rynku hybrydowego. Nie inaczej wygląda sytuacja w przypadku C-HR-a. Opcje mamy dwie. Podstawowa to elektryczno-spalinowy tandem o mocy systemowej 122 koni mechanicznych. Po liftingu ofertę wzbogaciła mocniejsza wersja bazująca na 2-litrowym silniku benzynowym. Ekologiczny zespół napędowy generuje 184 KM, co pozwala na sprint do setki w 8,2 sekundy. W obu przypadkach, zużycie paliwa w cyklu mieszanym wynosi około 5,5 litra na 100 km. Na co wystarczy w tym przypadku 70-80 tysięcy złotych? Na auta z roczników 2016-2018 ze skromnym przebiegiem.

Toyota RAV4 IV - opinie, cena, najlepsza wersja

Od 2013 do 2019 produkowana była czwarta generacja RAV4. Model ponownie stał się globalną konstrukcją cenioną przez klientów. Miejsce obłych linii zajęły bardziej futurystyczne kształty, zaś karoseria wciąż nie ma problemów z korozją. Ponownie w cenniku znalazła się tylko pięciodrzwiowa odmiana. Względem poprzednika, auto urosło w każdym wymiarze. Mierzy 457 cm długości, a rozstaw osi wynosi 266 cm. Tutaj nie znajdziemy już koła zapasowego na pokrywie bagażnika, za to dostępu do niego strzegą opcjonalne, elektryczne siłowniki.

Wnętrze zaprojektowano dość ciekawie, z użyciem materiałów przyzwoitej jakości. Zarówno tworzywa jak i tekstylia są trwałe i sumiennie zmontowane. Pozycja za kierownicą jest relaksacyjna. Siedzimy wysoko, co dobrze wpływa na widoczność w każdych warunkach drogowych. Na kanapie komfortowe miejsca zajmie dwójka dorosłych lub zmieścimy dwa foteliki dla dzieci. Bagażnik pochłonie od 547 do 1746 litrów. Nieco mniej przestrzeni wygospodarowano w odmianie hybrydowej.

W czwartej generacji ponownie największym uznaniem cieszy się wolnossące, benzynowe 2.0 o mocy 152 KM. Nie grzeszy oszczędnym charakterem, ale w zamian nie stwarza żadnych problemów. Występuje w połączeniu z manualną lub automatyczną, bezstopniową skrzynią. Oszczędny i dynamiczny zarazem jest wariant z napędem hybrydowym. Serce układu stanowi pozbawiony doładowania silnik benzynowy 2.5 wspomagany przez dwie jednostki elektryczne – łączna moc systemowa układu osiąga 197 KM przekazywane na cztery koła za pośrednictwem bezstopniowej przekładni CVT.

Poruszając się głównie w mieście, dobrym wyborem będzie klasyczna hybryda. Na autostradzie spali 10-12 litrów, ale w mieście już o połowę mniej. Do tego japoński mechanizm uchodzi za trwały. Mając w kieszeni 70-80 tysięcy złotych, możemy sobie pozwolić na auta z lat 2016-2018.

Zobacz wideo Nowa Toyota Camry w Polsce. "Poprawiliśmy wszystkie wady". Szybkie wideo z konkretami

Renault Arkana - opinie, cena, najlepsza wersja

Nowy model Renault idealnie wpisuje się w aktualne gusta Europejczyków. Modne nadwozie zaprojektowano w stylu coupe. Dynamicznie opadająca linia dachu kończy się lotką przytwierdzoną do pokrywy bagażnika. Auto możemy wyposażyć w 18-calowe obręcze ze stopów lekkich i reflektory LED. Rozmiary świadczą o przynależności do segmentu C. Arkana mierzy 457 cm długości, 182 szerokości i 157,5 wysokości. Rozstaw osi na poziomie 272 cm wskazuje na sporą przestrzeń w kabinie.

Ciekawie też przedstawia się wnętrze zdominowane przez ciekłokrystaliczne wyświetlacze. Ten przed oczami kierowcy ma 10,25 cala i dość interesującą grafikę. Centralny ekran zawiadujący nawigacją, kamerą cofania i zewnętrznymi nośnikami pamięci, zorientowano pionowo. Można go personalizować, ale obsługa wymaga przyzwyczajenia. Ma 9,3 cala. Mimo dość mocno opadającej linii dachu, miejsca nie brakuje w obu rzędach. Z tyłu wygodnie usiądą osoby o wzroście do 185 cm i z powodzeniem przejadą kilkaset kilometrów.

Konstruktorzy znad Sekwany słyną z nietuzinkowych rozwiązań i takie też znajdziemy w Arkanie. W przypadku odmiany E-Tech mamy wolnossącą jednostkę benzynową o pojemności 1.6 litra i skromnych 94 koni mechanicznych. Jak na erę downsizingu i doładowania, to dość dziwne rozwiązanie. Silnik spalinowy uzupełniają dwa elektryczne. Pierwszy z nich współpracuje z prawą nogą użytkownika, zaś drugi to wysokonapięciowy agregat pełniący funkcję rozrusznika i generatora energii. Łączna moc obu motorów to 69 KM i 255 Nm, a systemowo Renault rozwija 145 KM. Auto przyspiesza do setki w 10,8 sekundy i rozpędza się do 172 km/h.

To najnowszy SUV w naszym zestawieniu i jednocześnie stosunkowo drogi. Niemniej, przy odrobinie samozaparcia, znajdziemy egzemplarze z początku produkcji za niewiele ponad 80 tysięcy złotych. Warto też wiedzieć, że ten sam napęd zastosowano w Capturze drugiej generacji, a także w najnowszym Megane.

Renault ArkanaRenault Arkana fot. Renault

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.