Prześwietlamy rynek używanych aut z budżetem 50 tys. zł. Można nieźle zaszaleć!

Początek września to nie tylko nowy rok szkolny, lecz również ożywienie na rynku aut używanych. Po dwóch miesiącach przestoju, znów zaczynamy rozmyślać o przewietrzeniu garażu. Mając w kieszeni 50 tysięcy zł, mamy naprawdę sporo możliwości. Trzeba tylko mądrze wybrać, by cieszyć się z samochodu przez kolejnych kilka lat.

Co kupić? To niezwykle trudne pytanie. Każdy ma inne potrzeby, ale kupujących łączy wspólny mianownik – bezpieczny wybór i stosunkowo niskie koszty eksploatacji. Takie samochody zamierzamy Wam przedstawić. Z różnych segmentów, ale występujące w trwałych i dość oszczędnych wersjach napędowych. Zapraszamy do lektury.

Zobacz wideo

Volkswagen Passat B8

Ósme wcielenie Passata produkowane jest od 2014 - tradycyjnie jako elegancki sedan i praktyczne kombi. Powstaje też odmiana Alltrack z nieco zwiększonym prześwitem i plastikowymi osłonami karoserii. Tym razem twórcy zastosowali skuteczne zabezpieczenie antykorozyjne - w przeciwieństwie do dwóch poprzednich generacji. Zachowawczy design przyciąga rzesze wiernych klientów, poszukujących eleganckiego auta do pracy i dla rodziny. VW mierzy 477,5 cm długości, 183 szerokości i 147,5 wysokości. Rozstaw osi mierzy 278,5 cm. Auto możemy wzbogacić adaptacyjnymi reflektorami LED, 19-calowymi obręczami ze stopów lekkich i elektrycznie unoszoną pokrywą bagażnika.

Ponadczasowe wnętrze wykonano z materiałów wysokiej jakości, skutecznie opierających się eksploatacji. Tworzywa w znacznej mierze są miękkie i wzorowo spasowane. Tutaj nie ma mowy o piszczących elementach (dotyczy to egzemplarzy bezwypadkowych). W pierwszym rzędzie, nawet na seryjnych siedziskach każda podróż będzie przyjemnością. Jeszcze wyżej oceniamy opcjonalne fotele z serii Ergoline. Można je było doposażyć w masaż. Na kanapie, szczególnie w wersji kombi, wygodnie usiądą wysokie osoby. Bagażnik ma wystarczającą pojemność - 586 i 650 litrów.

W palecie silników benzynowych mamy do dyspozycji wyłącznie doładowane jednostki z rodziny TSI. Wybierać możemy między czterocylindrowymi 1.4 TSI 125-150 KM, 1.8 TSI 180 KM i 2.0 TSI 220-280 KM. Wyposażono je w bezpośredni wtrysk paliwa, turbosprężarkę i tym razem wyraźnie poprawiony napęd rozrządu z tanim w wymianie paskiem (koszt operacji to około 1000-1200 złotych).

Duża poprawa jakościowa zaszła także w gamie wysokoprężnej. Bazowa propozycja zadowoli tylko flegmatycznych kierowców. 1.6 TDI o mocy 120 KM zapewnia jedynie wystarczającą dynamikę. Jest jednak niebywale wstrzemięźliwy, spalając nawet poniżej 5 litrów oleju napędowego w spokojnej trasie. Wśród używanych, największą liczbę egzemplarzy wyposażono w diesla 2.0 TDI o mocy 150-190 KM. Margines stanowi topowy wariant z podwójnym doładowaniem o imponującej mocy 240 KM. 50 tysięcy wystarczy na egzemplarze z początku produkcji. Nie trzeba bać się 1.6 TDI i 1.4 TSI. Wbrew pozorom, okażą się wystarczające w mieście i w niespiesznej trasie.

Opel Mokka I

Co ciekawe, Mokkę sprzedawano także w Europie – i nie tylko – jako Chevroleta Trax. Niemiecki wóz widniał w ofercie marki od 2012 do 2019, a jego produkcję ulokowano w hiszpańskich zakładach koncernu. Stylizacja spójna z innymi modelami sprzed dekady może się podobać. Ostre i zdecydowane linie skutecznie określają charakter Opla. Na szczęście, na chwilę obecną użytkownicy nie zgłaszają zauważalnych problemów z korozją. Bogatsze odmiany dodatkowo wyróżniają się chromowanymi dodatkami wokół szyb. Karoseria mierzy 428 cm długości.

Wnętrze spełnia wymagania każdego kierowcy niewielkiego crossovera. Pozycja za kierownicą jest wysoka, co wielu osobom ułatwia miejskie manewry i podnosi poczucie bezpieczeństwa. Fotele są rozsądnie wyprofilowane - nawet dłuższa podróż nie odbije się na naszym zdrowiu. Z tyłu zmieścimy dwa foteliki lub dwie osoby skromnego wzrostu. Bagażnik w podstawowej konfiguracji zmieści 356 litrów. Po złożeniu oparcia drugiego rzędu, możliwości przewozowe rosną do 1372 l.

Paleta silników benzynowych Mokki oferuje optymalny wybór. Wszystkie jednostki wzorowo współpracują z LPG (niektóre dostępne były z fabryczną instalacją). Do wyboru mamy wolnossące motory 1.6 i 1.8 o mocy 115 i 140 KM. Znacznie lepiej, zwłaszcza w trasie, sprawuje się doładowany, czterocylindrowy 1.4 Turbo generujący 140 KM.

Alternatywą pozostają znane diesle. Początkowo występował w gamie opracowany przez Isuzu 1.7 CDTI o mocy 130 KM, korzystający z bezpośredniego wtrysku typu common-rail. Później wprowadzono pochodzącą od Fiata jednostkę 1.6 CDTI generującą 110 i 136 KM. Każdy z nich rozsądnie obchodzi się z olejem napędowym, gwarantując przy tym niezłe osiągi. Istotne, że Mokka cechuje się niską utratą wartości. 50 tysięcy zł wystarczy na zadbany egzemplarz z okolicy 2015.

BMW X1 E84

Z 50 tysiącami w kieszeni możemy też rozejrzeć się na crossoverami z metką premium. Należy do nich najmniejszy model BMW z rodziny X. X1 pierwszej generacji E84 produkowany był od 2009 do 2015. Ciekawe nadwozie z rysami typowego Bawarczyka nie ma problemów z korozją. Całkiem spore jest też wnętrze 4,45-metrowego auta. Przede wszystkim za sprawą rozstawu osi na poziomie 276 cm. Przeciętna jak na możliwości BMW jest natomiast jakość zastosowanych plastików. Poza deską rozdzielczą, w kabinie znajdziemy wiele twardych tworzyw. Dobrze za to przedstawia się lista dodatków z zakresu komfortu i bezpieczeństwa.

Seryjny dla X1 był napęd na tylną oś, a opcjonalnie serwowano xDrive. Pary dostarczają benzynowe jednostki 2.0 150-245 KM, 3.0 218-258 KM i diesel 2.0 116-218 KM. Spora moc koreluje z dobrymi właściwościami jezdnymi. Najmocniejszy benzyniak pozwala przyspieszyć do setki zaledwie w 5,6 sekundy. Nie będziemy zawalidrogą, jeśli postawimy na podstawowy motor – 9,7 do 100 km/h. Szukając oszczędności przy dystrybutorze, warto zainteresować się ropniakiem. Za 50 tysięcy zł kupimy ładnie utrzymany egzemplarz z lat 2011-2013.

BMW X1 E84BMW X1 E84 fot. BMW

Hyundai i30 II

Prostotą przekonuje do siebie pomijany przez większość kierowców Hyundai i30 drugiej generacji. Koreański kompakt produkowany był od 2011 do 2017 jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback oraz kombi (378 i 528 litrów pojemności bagażnika). Azjaci od dawna sumiennie zabezpieczają przed korozją swoje samochody. Nie inaczej jest i tym razem. Jedynie wytrzymałość lakieru mogłaby być na europejskim poziomie. Rozmiary karoserii są porównywalne z VW Golfem i Fordem Focusem. Auto ma 430 cm długości, a rozstaw osi wynosi 265 cm.

Azjatyckie, dynamiczne rysy nadwozia skrywają typowe dla segmentu C wnętrze - cztery dorosłe osoby bez większych szkód przetrwają dłuższą podróż. Jakość materiałów wykończeniowych jest przyzwoita. Cieszy dobre spasowanie i ciekawy projekt kokpitu, który nie zmienił się przez 5 lat rynkowej obecności.

Filarem skromnej gamy benzynowej są wolnossące, czterocylindrowe 1.4 i 1.6 MPI o mocy 99 i 120 KM. Korzystają z wielopunktowego wtrysku paliwa, co daje możliwość montażu instalacji gazowej. Wymiana paska rozrządu to koszt rzędu 1000 złotych. Dla bardziej wymagających pozostaje nowoczesny, doładowany 1.6 T-GDI o mocy 186 KM. Producent wyposażył go w bezpośredni wtrysk paliwa.

Mechanicy doceniają również silniki diesla 1.4 i 1.6 CRDi. Generują 90, 110-128 KM. Mamy tu do czynienia z bezpośrednim wtryskiem typu common-rail i turbosprężarką ze zmienną geometrią łopat. Co ciekawe, Koreańczycy zrezygnowali z dwumasowego koła zamachowego, co przyczynia się do wyraźnej redukcji kosztów. Najmocniejszy wariant wysokoprężny występuje też z trwałą, dwusprzęgłową skrzynią automatyczną DCT. Za 50 tysięcy zł kupimy egzemplarz z końca produkcji z przebiegiem około 100 tys. km i z bogatym wyposażeniem.

Renault Talisman

Po nad wyraz udanej, trzeciej generacji Laguny, od 2015 do 2022 Renault produkowało Talismana, który w cenniku marki, poza Laguną III, zastąpił także pochodzącego z Korei Latituda. Jego futurystyczne nadwozie nadal przyciąga spojrzenia przechodniów i innych kierowców. Co istotne, nie ma problemów z korozją. Dostępny był sedan i przestronne kombi. Każdy urzeka przestrzenią dla czterech osób i wysokim poziomem wyposażenia.

Warto wiedzieć, że to jeden z największych przedstawicieli gatunku. Reprezentacyjny sedan ma 485 cm długości. Model odświeżono w 2020, ale słabnące zainteresowanie sprawiło, że kilkanaście miesięcy temu zniknął z oferty. Wnętrze rozpieszcza przestrzenią zdolną pomieścić pięć dorosłych osób we względnie komfortowych warunkach. Materiały wykończeniowe to dobra półka. W specyfikacji Initiale Paris, wybrane panele zostały wykonane z drewna. Całość w udany sposób podświetlają listwy LED. Ekwipunek na wakacyjny wyjazd zmieścimy w 608-litrowym bagażniku.

Napęd stanowią benzynowe silniki 1.6 TCe 150-200 KM lub 1.8 TCe 225 KM. Póki co, zbierają niezłe opinie. Trzeba tylko pilnować wymian oleju i filtrów. Śmiało możemy również stawiać na oszczędne diesle. To 1.5 dCi 110 KM, 1.6 dCi 130-160 KM, 1.7 dCi 120-150 KM i 2.0 dCi 160-200 KM. Za 50 tysięcy zł z powodzeniem kupimy niezły egzemplarz z lat 2015-2016 z 1.6 dCi pod maską. Tutaj relacja ceny do jakości jest mocnym argumentem.

Mazda 2 III

W Europie, a zwłaszcza w Polsce, Mazda stanowi margines dostępnych ofert w segmencie. Jeśli pojawi się jednak zadbany egzemplarz, znika błyskawicznie. Trzecia generacja modelu produkowana jest między innymi w japońskich zakładach marki nieustannie od 2014. W ofercie przoduje pięciodrzwiowy hatchback, a na niektórych rynkach dostępny jest także niezbyt urodziwy sedan. Nadwozie zaprojektowane w myśl filozofii Kodo, wyraźnie czerpie z większych modeli 3 i 6.

Ma ciekawy kształt i skromne rozmiary. Karoseria mierzy 406 cm długości, 170 szerokości i 150 wysokości. Rozstaw osi wynosi 257 cm. Wnętrze wykonano z materiałów przyzwoicie spasowanych i niezłej jak na segment B jakości. Niektóre są miękkie, a całość odporna na zużycie. Wytrzymała jest również tekstylna tapicerka. Pod względem przestronności, Mazda wpisuje się w klasowe kanony, na krótkich dystansach zabierając cztery osoby, jednak wysoki komfort w dłuższej trasie zagwarantuje tylko na fotelach. Bagażnik mieści od 280 do 950 litrów.

Paleta silnikowa jest dosyć uboga. Do wyboru mamy jeden wolnossący motor benzynowy w trzech wersjach mocy. W praktyce każdy znajdzie odpowiednią konfigurację. Benzynowy czterocylindrowiec 1.5 SkyActiv dysponuje mocą 75, 90 lub 115 KM. Korzysta z bezpośredniego wtrysku paliwa i wysokiego stopnia sprężania, co przekłada się na rozsądne zużycie paliwa (6-8 litrów) i całkiem energiczną reakcję na gaz.

Diesel to 1.5 SkyActive-D o mocy 105 KM. Dysponuje bezpośrednim wtryskiem common-rail i turbosprężarką ze zmienną geometrią łopat. W tym przypadku ograniczenie spalania do 4-5 litrów na 100 km nie jest wyzwaniem. Największym zainteresowaniem cieszą się jednak bezobsługowe silniki benzynowe. Co oferuje rynek za 50 tysięcy zł? Egzemplarze z przebiegiem 50-100 tysięcy km z lat 2015-2017.

Mazda 2 IIIMazda 2 III fot. Mazda

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.