Renault Megane III RS i konkurencja. Usportowione kompakty sprzed 10 lat

To kolejny segment, którego dni są prawdopodobnie policzone. Niestety, podwyższone osiągi nie idą w parze z ekologicznymi założeniami i ograniczeniem emisji dwutlenku węgla i szkodliwych dla atmosfery związków azotu. Tym samym, nie mamy zbyt dużo czasu, by kupić nowego hothatcha, ale z pomocą przychodzi rynek wtórny. Tutaj nie brakuje samochodów o świetnych parametrach, zapewniających wysoki poziom adrenaliny.

Jednym z czołowych reprezentantów tego segmentu jest Renault Megane. Auto wyglądające efektownie i dające sporo frajdy podczas codziennej jazdy. Nie możemy jednak zapominać, że przed dekadą, nie tylko Francuzi mieli w swojej ofercie taki wóz. W tej klasie mocnym zawodnikiem pozostaje też Volkswagen Golf. Na rynku wtórnym znajdziemy także inne konstrukcje, których sylwetki dziś przybliżymy. Pamiętajmy natomiast, że musimy się przygotować na większe zapotrzebowanie na paliwo, szybszą destrukcję układu hamulcowego oraz droższe komponenty utwardzonego zawieszenia. Z drugiej strony, popularność wielu modeli sprawia, że koszty serwisu wcale nie będą znacząco wyższe, niż w przypadku słabszych, bardziej dostępnych wariantów.

Zobacz wideo Nagranie wypadku na trasie S12. Cztery osoby trafiły do szpitala

Renault Megane III RS

Od 2008 do 2015 oferowana była trzecia generacja Megane. W cenniku najmocniejszej odmiany znajdziemy tylko trzydrzwiowego hatchbacka. W słabszych wersjach widniał też sedan (Fluence), kombi i 5-drzwiowy hatch. Co jednak bardziej istotne, karoseria nie ma większych problemów z korozją niezależnie od roku produkcji.

Paleta silnikowa Megane III to kilkanaście dopracowanych konstrukcji czterocylindrowych. Szukając prostego benzyniaka, nie sposób pominąć znanego od dekad wolnossącego 1.6 100-110 KM. Nieco mniej popularny jest wariant 2,0 o mocy 143 KM - łączony jest wyłącznie z usterkową, bezstopniową przekładnią CVT. Rzadko występuje w ogłoszeniach i należy do niego podchodzić ostrożnie. Kolejne propozycje korzystają już z doładowania. Do wyboru mamy 1.2 TCe 115 KM, 1.4 TCe 130 KM i 2.0 Turbo 180 KM. Są też diesle - 1.5, 1.9 i 2.0 dCi o mocy 85-110 KM, 130 i 150-160 KM.

Nas jednak najbardziej interesuje 2.0 Turbo. W zależności od wersji, silnik generuje 250, 265 lub 275 KM. Najczęściej w przyrodzie występuje bazowy wariant. Ma 340 Nm, co zapewnia bardzo dobrą elastyczność. Motor łączy się z manualną, precyzyjną przekładnią i zapewnia ogniste parametry. Pierwsza setka pojawia się na liczniku po 6,1 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 245 km/h. Pozostaje jeszcze cena. Najtańsze egzemplarze dostępne są za około 45 tysięcy zł. Lepiej jednak przygotować kwotę rzędu 55-60 tysięcy. Powinna wystarczyć na zadbane auto ze stosunkowo niskim przebiegiem.

Mazdy 3 II MPS

Relatywnie niewielką popularnością wśród używanych cieszy się druga generacja Mazdy 3. Japoński kompakt bazujący na płycie podłogowej Forda Focusa II produkowany był od 2009 do 2013. Największym problemem pięciodrzwiowego hatchbacka jest korozja. Rdza atakuje wszystkie egzemplarze, również bezwypadkowe, choć da się znaleźć egzemplarz w dobrym stanie. Wnętrze zapewnia przestrzeń dla czterech osób. Plastiki są twarde, lecz solidnie spasowane, a trwałe okazują się także tekstylia. Efektownie za to przedstawia się mocno wyprofilowane i wygodne fotele.

Szukając lepszych osiągów, warto sięgnąć po flagowy wariant MPS. W jego przypadku dostajemy do dyspozycji czterocylindrowy silnik 2.3 Turbo o mocy 260 KM trafiających tylko na przednie koła. Mimo problemów z trakcją, sprint do setki zajmuje 6,1 sekundy. Mazda jest charakterna i najlepiej czuje się na równych drogach. Na podziurawionych asfalcie trzeba mocno trzymać kierownicę. Ładny egzemplarz kupimy za niewiele ponad 40 tysięcy zł.

Mazda 3 II MPSMazda 3 II MPS fot. Mazda

Ford Focus III ST

Ogromną popularnością, w dużej mierze dzięki klientom flotowym, cieszy się trzecie wcielenie Focusa produkowane od 2010 do 2018. W ofercie znalazł się pięciodrzwiowy hatchback, sedan i kombi. Żadna z wersji na ma trudności z korozją.

Wnętrze zaprojektowano nowocześnie, z dbałością o detale i łatwość obsługi. Optymalną pozycję za kierownicą znajdzie każdy kierowca, a szeroki zakres regulacji pozwoli na dokładne dopasowanie. Na kanapie, zwłaszcza w kombi, miejsca nie zabraknie nawet wysokim osobom. Jakość wykonania prezentuje wysoki poziom.

Miłośnicy silników benzynowych pozbawionych doładowania, mają do wyboru sprawdzone jednostki 1.6 i 2.0 o mocy 85-125 KM i 165 KM, które przy okazji liftingu w 2014 roku zniknęły z oferty. Na szczycie gamy wersji przednionapędowych stoi doładowany 2.0 o mocy 240 lub 250 KM. Topowy wariant RS z napędem 4x4 napędzany jest czterocylindrowym 2.3 Turbo o mocy 350 KM. To opcja dla najbardziej zagorzałych fanów sportowych doznań. Nas przekonuje już ST. Do setki przyspiesza w 6,4 sekundy i rozpędza się do 248 km/h.

Alfa Romeo Giulietta QV 1.75 TBI

Propozycją dla prawdziwych estetów, miłośników użytkowego piękna, jest Alfa Romeo Giulietta. Włoski kompakt produkowany był od 2010 do 2020. W cenniku znalazł się tylko wariant pięciodrzwiowy chwytający za serce do dziś. Kabina również została zaprojektowana z dozą finezji. Nie ucierpiała na tym oczywiście ergonomia i funkcjonalność. Obsługa urządzeń pokładowych jest prosta i intuicyjna. Musimy się tylko przyzwyczaić do dużej kierownicy. Jakość wykorzystanych materiałów jest niezła, choć po latach tapicerka zdradza ślady zużycia. Kabina w dość komfortowych warunkach mieści cztery osoby, serwując im skórzaną tapicerkę, multimedia, analogowe zegary, dopracowane fotele, automatyczne, dwusprzęgłowe przekładnie i prosty tempomat.

Na szczycie palety silnikowej uplasował się czterocylindrowy wariant 1.75 TBI o mocy 235-240 KM przekazujący moc na przednie koła. Sprint do setki trwa 6,6 sekundy, a wskazówka szybkościomierza kończy bieg na 240 km/h. W połączeniu z automatyczną, dwusprzęgłową skrzynią, Alfa potrafi dać dużo radości. Na dobrze utrzymany egzemplarz wystarczy około 40 tysięcy złotych.

Volvo V40 T5

W kategorii usportowionych kompaktów, dosyć nieoczywistą propozycją pozostaje Volvo V40. Ostatni jak do tej pory szwedzki kompakt produkowany był od 2012 do 2019. Minimalistyczne, elegancko narysowane nadwozie nadal się nie zestarzało i prezentuje także wysoki poziom ochrony antykorozyjnej. Kabina została wykończona materiałami dobrej jakości, jak na klasę premium przystało. Fotele są obszerne, skutecznie podpierają ciało w zakrętach i gwarantują wygodę w czasie długich eskapad. Na kanapie jest jednak po prostu ciasno. Większość dostępnych egzemplarzy ma na pokładzie automatyczną klimatyzację, rozbudowane multimedia, aktywne systemy bezpieczeństwa, skórzaną tapicerkę czy napęd na cztery koła.

Na szczycie gamy plasował się relikt historii – pięciocylindrowy 2.5 Turbo o mocy 254 KM. To jeden z najlepszych silników benzynowych Volvo ostatnich lat. Trafiał do większości modeli. Topowa wersja dostępna była z napędem na przednią oś lub wspomnianym 4x4. Sprint do setki trwa 6,4 sekundy, a prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 210 km/h. V40 dobrze trzyma cenę, zatem w tym przypadku próg wejścia to około 50 tysięcy złotych.

BMW 135i F20

Kompaktem jedynym w swoim rodzaju jest druga generacja BMW serii 1 F20. Produkowano ją od 2011 do 2019. Jedynka jako jedyny model w klasie dysponuje bowiem napędem na tylne koła, co definiuje jej unikalny charakter. Dynamiczna prezencja nadwozia skrywa niezbyt przestronne wnętrze. Komfortowe warunki zapewnia tylko w pierwszym rzędzie. Pozycja za kierownicą jest typowa dla bawarskiej marki. Siedzimy nisko, co poprawia wrażenia z jazdy i wyczucie auta. Jakość zastosowanych tworzyw i tekstyliów prezentuje wysoki poziom. Niektórzy użytkownicy narzekają na zbyt zawiłe multimedia, jednak po dłuższym przyzwyczajeniu nie sprawia to problemów. Lista dodatków obejmuje nawigację, zaawansowany kombajn multimedialny, liczne systemy bezpieczeństwa, sportowe fotele czy automatyczną, ośmiobiegową przekładnię ZF.

Najmocniejszy wariant oznaczono jako M135i. W tym przypadku dostajemy doładowany, sześciocylindrowy silnik 3.0 o mocy 320 KM. Jedynka przyspiesza do setki w 4,8 sekundy i rozpędza się do 250 km/h. To rzadka i zarazem droga wersja, jednocześnie najdroższa w naszym zestawieniu. By na nią zapolować, trzeba mieć w portfelu minimum 75 tysięcy zł.

BMW 135i F20BMW 135i F20 fot. BMW

Volkswagen Golf VI GTI

Od 2008 do 2013 w salonach była obecna szósta generacja kompaktowego szlagieru z Wolfsburga. W rzeczywistości jest to tylko nieznacznie zmodernizowana generacja piąta. Klienci mieli do wyboru trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka, funkcjonalne kombi i kabriolet. W każdym wypadku otrzymujemy estetycznie narysowane nadwozie wzorowo zabezpieczone przed korozją. Dopiero kultowa wersja GTI dysponuje nieznacznie zmodyfikowanymi zderzakami sugerującymi, że mamy do czynienia z czymś więcej, niż przeciętnym Golfem.

Źródłem siły napędowej Golfa VI GTI pozostaje dobrze znana z innych pojazdów koncernu VAG jednostka 2.0 TFSI. W tym przypadku generuje 210-235 KM i 280-300 Nm. GTI dostępny był z manualną, sześciostopniową przekładnią lub dwusprzęgłową DSG gwarantującą błyskawiczną zmianę przełożeń. Możemy tutaj liczyć na bardzo dobre prowadzenie i niezłe osiągi. Już podstawowa wersja (210 KM) przyspiesza do setki w 6,9 sekundy i rozpędza się do 240 km/h. 40 tysięcy złotych to przyzwoity budżet na usportowionego Volkswagena.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.