Trzyletni crossover z dobrym silnikiem benzynowym? Sprawdzamy okazje z segmentu B

Od kilku miesięcy rynek nowych aut boryka się z ograniczoną dostępnością elektronicznych komponentów. W efekcie, oczekiwanie na samochód wydłuża się o kilka, kilkanaście miesięcy lub w ogóle niektórych modeli nie można w chwili obecnej zamówić. Skutkiem ubocznym tej sytuacji są rosnące ceny także pośród używanych. Wielu kierowców woli zatem sięgnąć po wciąż doskonale zachowany, trzyletni egzemplarz. Sprawdźmy co oferuje segment crossoverów.

Crossovery nie schodzą z piedestału. Musimy się przyzwyczaić do faktu, że w najbliższych latach to właśnie tego typu konstrukcje będą zalewały światowe konstrukcje kosztem klasycznych hatchbacków, limuzyn i kombi. Dlaczego? Siedzimy trochę wyżej, co wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Prześwit na poziomie 16-18 cm ułatwia forsowanie krawężników. Musimy jednak pamiętać, że więcej zostawimy w serwisie podczas wymian opon o wyższym profilu. Z uwagi na dodatkowe kilogramy, nieco szybciej mogą się też zużywać komponenty układu hamulcowego. Ten problem dotyczy dużych SUV-ów, zwłaszcza tych z metką premium o wysokich osiągach. Wobec tego, postanowiliśmy prześwietlić popularną klasę B i auta ocierające się o segment kompaktowy. W tym przypadku koszty eksploatacyjne powinny być na satysfakcjonującym poziomie.

Więcej porad dla kierowców, którzy szukają samochodu używanego znajdziesz na stronie głównej gazety.pl

Zobacz wideo Kierowca Audi prawie rozjechał na przejściu kobietę z wózkiem. Dostał 2,5 tys. zł mandatu i 10 pkt. karnych

Renault Captur II

Od 2019 w ofercie Renault dostępna jest druga generacja Captura, modelu cieszącego się dużą popularnością w Europie. Nowy pojazd opracowano zupełnie od podstaw, choć wciąż dzieli szereg rozwiązań z aktualną generacją Clio. Agresywna prezencja i mnóstwo możliwości kolorystycznej konfiguracji przyciąga zwłaszcza płeć piękną. Wnętrze nieco urosło i wreszcie oferuje wystarczającą przestrzeń dla czterech osób i skromnego bagażu. W kwestii wyposażenia dodatkowego, często zapewnia adaptacyjny tempomat, automatyczną klimatyzację, multimedia z nawigacją i dotykowym ekranem, panoramiczne okno dachowe, automatyczną przekładnię dwusprzęgłową i liczne systemy bezpieczeństwa.

W ofercie znalazły się silniki benzynowe 1.0 TCe 90-100 KM i 1.3 TCe 130-160 KM. Egzemplarze z pierwszych miesięcy produkcji ze znikomym przebiegiem są wyceniane na 70-80 tysięcy zł.

Kia Sportage IICzy da się kupić rodzinnego SUV-a za 20 tysięcy złotych? Prześwietlamy rynek

Peugeot 2008 II

Bezpośrednim rywalem Captura jest drugie wcielenie Peugeota 2008. Francuski, miejski crossover również pojawił się w sprzedaży w 2019. Wzorem poprzednika wciąż wykorzystuje technologię modelu 208. Charakterystyczny pas przedni i inne designerskie dodatki skutecznie wyróżniają 2008 na tle rywali, a nadwozie nie ma problemów z korozją. We wnętrzu uwagę przykuwa typowa dla marki architektura kokpitu. Niewielka kierownica może się podobać, choć trochę zasłania cyfrowe zegary ze zmienną grafiką. Przestrzeni wystarczy dla czterech osób. Jakość wykonania zasługuje na uznanie i deklasuje większość konkurentów. Lista dodatków zawiera dwustrefową klimatyzację, panoramiczny dach, rozbudowane multimedia, niezłe nagłośnienie i liczne systemy bezpieczeństwa.

Do napędu mamy benzyniaka 1.2 PureTech generującego od 100 do 155 KM. To motor znany od kilku lat z oferty koncernu PSA i napędzający większość modeli z segmentu B i C. Zapewnia dobrą dynamikę i rozsądnie obchodzi się z zawartością zbiornika paliwa. By myśleć o rekreacyjnym Peugeocie, musimy wysupłać z portfela przynajmniej 80 tysięcy złotych.

Ford Puma

Również w 2019 rozpoczęła się rynkowa przygoda kolejnego wcielenia Forda Pumy, który tym razem stał się miejskim crossoverem. Model zbudowano z wykorzystaniem płyty podłogowej, układu jezdnego i silników znanych z innych modeli Forda. Niebanalne nadwozie potrafi się wyróżnić. Co istotne, nie ma problemów jakościowych wzorem starych aut niemieckiego producenta. Wnętrze wykonano poprawnie. Plastiki są przyzwoite i sumiennie spasowane. Jedynie dolna część deski rozdzielczej wykonana jest z twardego tworzywa. Jak inni klasowi rywale, Puma oferuje mnóstwo miejsca z przodu, a z tyłu jedynie awaryjnie zmieścimy kolejne dwie dorosłe osoby. W zależności od wyboru pierwszego właściciela, lista wyposażenia może obejmować automatyczną klimatyzację, sportowe fotele, skórzaną tapicerkę, komputer pokładowy, multimedia współpracujące z Apple CarPlay i Android Auto i automatyczną przekładnię.

Paleta silników benzynowych to cenione 1.0 i 1.5 Ecoboost o mocy 95-155 i 200 KM. W tym segmencie coraz trudniej o diesla, ale większość koncernów zaprzęgła do współpracy miękką lub klasyczną hybrydę. By wejść w posiadanie Pumy, trzeba przygotować minimum 95 tysięcy zł.

Seat Leon II12-letnie kompakty za 20 tysięcy zł. Za tyle Polacy kupują samochody używane

Hyundai Kona

Koreańscy producenci już od kilku długich lat pokazują, że nadrobili stracony czas i dogonili europejskie marki pod względem jakości wykonania i designu. Nie ma już śladu po epatujących tandetą urządzeniach do przemieszczania. Jednym z ciekawszych modeli jest Hyundai Kona, oferowany od 2017. Produkowany w Korei model przyciąga dynamiczną formą i brakiem problemów z korozją. Dodajmy do tego ciekawą paletę kolorystyczną. Nieco mniej fascynujące jest wnętrze. Projekt jest poprawny i, co istotne, przyzwoicie wykonany. Pozycja za kierownicą nie rozczarowuje. W mieście jest dobra, zaś w trasie w pełni akceptowalna. Na kanapie w kompromisowych ustawieniach zmieścimy dwie dorosłe osoby. To jeden z nielicznych pojazdów, gdzie większością funkcji zawiadujemy fizycznymi przełącznikami.

Szukając wersji benzynowej, mamy do wyboru 1.0 T-GDI 120 KM i 1.6 T-GDI 177 KM wyposażone w doładowanie i bezpośredni wtrysk paliwa. Jest też wersja elektryczna, która w optymalnych, miejskich warunkach przejedzie nawet 450 kilometrów. Odmiany bezemisyjne wyceniane są na 130-140 tysięcy zł, a za Hyundaia z konwencjonalnym napędem zapłacimy połowę tej kwoty. Co ciekawe, na liście opcji jest też AWD.

Mazda CX-3

Cenionym modelem wśród crossoverów segmentu B jest produkowana od 2014 do 2021 Mazda CX-3. Japońska interpretacja miejskiego crossovera urzeka dynamiczną prezencją, pełną nawiązań do większych modeli marki. Największą bolączką auta jest słabe zabezpieczenie nadwozia przed korozją. Zdarza się, że już kilkuletnie egzemplarze rdzewieją. Zgoła inną jakość prezentuje wnętrze. Plastiki i tekstylia są wysokiej jakości i zmontowano je nienagannie. O ile na fotelach miejsca nie zabraknie nikomu, o tyle na kanapie wysokim osobom będzie już ciasno. Wyposażenie przeważnie obejmuje proste multimedia z nawigacją, komputer pokładowy, częściowo skórzaną tapicerkę i podstawowe systemy bezpieczeństwa.

Do napędu przewidziano pancerny silnik benzynowy 2.0 Skyactiv o mocy 120-150 KM. Nie ma doładowania, ale zapewnia przyzwoitą dynamikę. Wiele egzemplarzy ma nieskomplikowany system AWD. Auto wolno traci na wartości. Egzemplarze z 2019 są wyceniane od 70 do 95 tysięcy zł.

Kia Stonic

Technologicznym bliźniakiem Hyundaia Kony jest Kia Stonic, także produkowana w koreańskich zakładach koncernu od 2017. Nieco mniej krzykliwe nadwozie wziąć prezentuje się nowocześnie i nie ma trudności jakościowych. Kabina w kompromisowych ustawieniach przednich foteli zmieści czterech dorosłych ze skromnym bagażem. Jakość wykończenia prezentuje klasową średnią. Tylko wymagający kierowcy przyczepią się do jednostkowych, tanich materiałów. Ergonomia miejsca pracy kierowcy zasługuje na uznanie, a większość instrumentów mamy pod ręką. Na liście wyposażenia Kia serwuje nam automatyczną klimatyzację, intuicyjne multimedia z nawigacją, komputer pokładowy, skórzaną tapicerkę czy automatyczną przekładnie.

Silniki benzynowe to wolnossące 1.2 86 KM, 1.4 100 KM i doładowany 1.0 T-GDI 120 KM. Opcjonalnie dostępny był automat. Każdy z wyborów okaże się akceptowalny pod względem kosztów eksploatacji. Ceny startują od 65 tysięcy zł.

Suzuki Vitara

Propozycją chwytającą za serce głównie starszych kierowców jest pozbawiona wyrazu Vitara autorstwa Suzuki. Japoński crossover dostępny jest niezmiennie od 2015. Produkcję ulokowano w węgierskich zakładach Suzuki. Nadwozie jest estetyczne i skutecznie opiera się korozji. Na tle klasowych rywali, kabina jest obszerna, wystarczająca dla czterech pasażerów. Niestety, musimy pogodzić się z mierną jakością zastosowanych plastików. Są twarde i podatne na zarysowania. Wyposażenie dostępne w Vitarze to dwustrefowa klimatyzacja, proste multimedia z nawigacją, napęd 4x4, skórzana tapicerka, szyberdach czy tempomat.

Do napędu przewidziano trwałe benzyniaki 1.0 BoosterJet o mocy 111 KM, 1.4 BoosterJet 140 KM i wolnossący 1.6 120 KM. Każda z odmian jest głosem rozsądku. Vitarę rzadko spotkamy na lawecie. Na 3-letnią Vitarę musimy przeznaczyć od 65 do 75 tysięcy zł.

Honda HR-V II

Następną poszukiwaną na rynku wtórnym propozycją jest druga generacja Hondy HR-V. Crossover Hondy ocierający się o klasę kompaktową produkowano w japońskich zakładach w latach 2013-2021. Ciekawie zaprojektowane nadwozie nie ma problemów z korozją nawet w najstarszych egzemplarzach. Kabina wita przestrzenią w sam raz dla czterech osób. Jak przystało na Hondę, jakość zastosowanych materiałów jest bardzo przyzwoita. Mimo, że w znacznej mierze twarde, plastiki są przyjemne w dotyku i odporne na zużycie, podobnie jak tekstylia. Cieszy fakt, że większość egzemplarzy ma bogate wyposażenie.

Do wyboru mamy trwałe, benzynowe silniki 1.5 i 1.8 o mocy 131-182 i 141 KM i precyzyjną, manualną przekładnię. W alternatywie pozostaje bezstopniowe CVT. Honda przekonuje też dobrymi właściwościami jezdnymi i opcjonalnym, prostym napędem na obie osie. Zadbany, 3-letni egzemplarz pochłonie od 75 do 90 tysięcy zł.

Honda HR-V IIHonda HR-V II fot. Honda

Wybór jest znacznie szerszy

Przedstawiliśmy jedynie część rynkowej oferty. W segmencie B znajdziemy około 30 różnych modeli. Znamienita większość dysponuje silnikami benzynowymi, a niektóre dysponują napędem AWD wykorzystującym sprzęgło międzyosiowe typu Haldex. 3-letnie egzemplarze mają przebiegi rzędu 20-50 tysięcy kilometrów i wciąż dysponują gwarancją fabryczną. To bezpieczny wybór. Jeśli utrzymają się wzrosty cen używanych aut na poziomie 10-15 procent rocznie, w ciągu najbliższych kilku lat stracimy najwyżej kilkanaście tysięcy zł.

Więcej o: