Opinie Moto.pl: Toyota GR Yaris to fenomen. Sprawdziłem, jak się nią jeździ w rajdowym raju

Toyota GR Yaris nie jest zwykłym hot hatchem. To pierwszy od lat samochód drogowy, ale z rajdowym rodowodem. Teraz już wiem, jak ten wyjątkowy model sprawdza się w rajdowej Mekce, okolicach fińskiego miasta Jyvaskyla.

Kilka tygodni temu byłem w słonecznej Hiszpanii na pierwszych jazdach prototypem Toyoty GR Yaris po modernizacji. Odświeżonym samochodem znakomicie jeździło się po przyczepnym torze Jarama, ale mimo to czułem pewien niedosyt. Jednym z największych atutów GR Yarisa jest skuteczny napęd na cztery koła, niespotykany w tak małych samochodach, a ja byłem ciekaw tego, jak sprawuje się na śliskiej nawierzchni.

Zobacz wideo Jacek Pawlak, prezes Toyota Central Europe: Okazją do rozwoju jest zmiana. Zainwestujmy w wodór [AUTOPROMOCJA]

Toyota widocznie czyta w moich myślach, bo zaledwie tydzień później otrzymaliśmy zaproszenie na zimowe jazdy nowym GR Yarisem w rajdowej stolicy Finlandii. Ucieszyłem się, bo w mieście Jyvaskyla po pierwsze jest baza rajdu Finlandii, a po drugie i w tym kontekście ważniejsze, siedziba zespołu rajdowego Toyota Gazoo Racing WRT, który niemal od pierwszych chwil zdominował konkurencję w mistrzostwach świata WRC.

Jyvaskyla to Mekka wyznawców rajdów i idealne miejsce na prezentację Toyoty GR Yaris

W tak wyjątkowej lokalizacji na torze zorganizowanym na zamarzniętym jeziorze w ośrodku Rantapirtti Camp przyszło mi sprawdzić możliwości GR Yarisa po raz kolejny. Tym razem w zimowych warunkach. Od połowy grudnia do końca marca powierzchnia jeziora jest pokryta grubą warstwą lodu, na której można wyznaczać tory o dowolnym kształcie. Zazwyczaj ćwiczą tam kierowcy rajdowi, ale tym razem ten zaszczyt przypadł w udziale właśnie mnie.

Żeby ułatwić to zadanie, organizator zadbał o profesjonalną opiekę. Przejażdżkę na prawym fotelu Toyoty GR Yaris zaserwował nam dyrektor teamu WRC Toyoty, były as rajdowy Jari-Matti Latvala. Asystował mu utalentowany japoński kierowca Toyota Gazoo Racing WRT, Takamoto Katsuta. Kilka dni wcześniej zabłysnął na rajdzie Szwecji, po pierwszym dniu zajmując drugą pozycję w "generalce", z niewielką stratą do lidera.

Wiadomo, że w rękach rajdowym mistrzów Toyota GR Yaris będzie zachowywać się posłusznie na lodowym torze. Chwilę później przyszedł moment prawdy, kiedy to ja wsiadłem za kierownicę tego samochodu. Do porównania mieliśmy egzemplarze tego modelu sprzed i po modernizacji, wszystkie obute w opony zimowe z krótkimi kolcami. Żeby ułatwić mi zadanie, na drugim fotelu usiadł instruktor, który radził jak najefektywniej pokierować autem. W moim przypadku był nim wesoły, chociaż trochę małomówny Fin Juha Salo. Dopiero po powrocie do Polski sprawdziłem, że ten skromny człowiek jest 9-krotnym mistrzem rajdowym Finlandii i trenerem wielu rajdowych sław. Przez cały dzień nie wspomniał nawet słowem o tym, że jest kierowcą rajdowym.

Toyota GR YarisToyota GR Yaris fot. Toyota

Toyota GR Yaris sprawdziła się na lodowym fińskim torze jeszcze lepiej niż na asfalcie

Jak się jeździło Toyotą GR Yaris po lodzie? Muszę rozczarować przeciwników tego modelu, ale hot hatchem produkowanym w najlepszych zakładach Toyoty Motomachi jeździ się znakomicie również na luźnej i śliskiej nawierzchni. W takich warunkach jego skuteczny napęd na obie osie działa idealnie. Samochód prowadzi się precyzyjnie i doskonale słucha kierowcy, niezależnie od tego, czy chcemy jechać "na okrągło" najprostszym i najszybszym torem, czy wolimy szaleć, zamiatając tyłem na każdym zakręcie.

Wbrew temu, co mówią niektórzy, Toyota GR Yaris jest modelem, który oprócz tego, że potrafi jeździć jak po sznurku, dodatkowo bardzo lubi poślizgi. Chodzi o zarówno krótkie efektywne i dynamiczne wyjścia z zakrętów, jak i długie efektowne "slajdy", włącznie z nawrotami w rajdowym stylu. Potrzeba do tego pewnej wprawy i umiejętności, ale wbrew pozorom nie takich wielkich, jak można się spodziewać.

Pomimo niedużego rozstawu osi GR Yaris nie jest bardzo wymagającym autem do takiej jazdy w bezpiecznych warunkach, czyli na zamkniętych torach i innych obiektach sportowych. Owszem, nieduży hot hatch zmienia kierunek jazdy zwinnie i szybko, ale nigdy nie zaskakuje zachowaniem kierowcy. Nawet na śliskiej nawierzchni prowadzi się pewnie i przewidywalnie. To zasługa nie tylko niskiej masy własnej (1280-1300 kg) i nisko położonego środka ciężkości, ale przede wszystkim sprawnie działającego układu przeniesienia napędu.

Napęd GR-Four to mechaniczne rozwiązanie, którego "upchnięcie" w małym podwoziu Yarisa było dużym wyzwaniem dla inżynierów Toyoty. Między innym dlatego niemal nikt wcześniej nie skonstruował podobnego samochodu. Budżet na opracowanie GR Yarisa musiał być duży, bo ten model wymagał opracowania zupełnie oddzielnej konstrukcji podwozia, napędu, zmiany zawieszenia, a nawet nadwozia. Tylko największe koncerny, takie jak Toyota, mogą sobie pozwolić na podobną fantazję.

Na śliskiej nawierzchni łatwo dostrzec, że wszystkie zmiany w GR Yarisie były potrzebne

Napęd opracowany przez japońskich inżynierów nie jest nadmiernie skomplikowany, ale działa bardzo skutecznie. Z przodu i z tyłu użyli sprawdzonego mechanizmu Torsen. Funkcję centralnego dyferencjału pełni sterowane elektronicznie sprzęgło wielopłytkowe, które pozwala na zmienny i płynny rozdział momentu obrotowego pomiędzy osie. To nie są rewolucyjne rozwiązania, ale stanowią przemyślany i celowy kompromis pomiędzy kosztami opracowania, masą i rozmiarami, trwałością oraz skutecznością działania.

Taki projekt jest jednym z kluczy do sukcesu małej Toyoty GR Yaris. W dodatku idealnie współgra z innymi pomysłami konstruktorów. Chodzi mi o poprawiony układ kierowniczy, sztywne trzydrzwiowe obniżone o 10 cm nadwozie i podwozie, które zostało dodatkowo wzmocnione w trakcie modernizacji. To samo dotyczy mocowań zawieszenia. Dzięki tym zmianom odświeżony GR Yaris prowadzi się naprawdę łatwo i precyzyjnie, również na śliskiej nawierzchni.

Wprawdzie z GR Yarisem po liftingu mechanicznym zapoznałem się już poprzednio w Hiszpanii, ale dopiero na śliskim lodowym torze miałem ręce pełne roboty. Tym łatwiej było docenić wszystkie nowości. Trzycylindrowy silnik o mocy podniesionej do 280 KM i momencie obrotowym 390 Nm jest teraz znacznie bardziej elastyczny, co sprawia, że cały tor da się przejechać na tym samym biegu. Pomiędzy nowymi trybami pracy napędu łatwiej zauważyć różnice w proporcjach momentu rozdziału obrotowego pomiędzy osie. Jeśli chciałem utrzymać auto na nitce lodowego toru, każdy z nich wymagał korekty techniki jazdy. Muszę pochwalić też nową automatyczną przekładnię GR Direct Auto, na którą poprzednio narzekałem, że jest zbyt grzeczna. W warunkach ograniczonej przyczepności jej gładka praca to spora zaleta, bo zmiany przełożeń nie powodują szarpania, ani utraty stabilności auta w poślizgu.

Toyota GR YarisToyota GR Yaris fot. Toyota

Obniżony o 2,5 cm fotel kierowcy to również zdecydowanie zmiana na korzyść, bo pozwala zająć lepszą pozycję za kierownicą, tak samo jak nowa deska rozdzielcza, która nie jest piękna, ale za to bardzo ergonomiczna. W tajemnicy zdradzę, że w ferworze jazdy kilka razy opuściłem tor i wpadłem GR Yarisem w śnieżne zaspy. Dzięki napędowi AWD za każdym razem wydostałem się z nich o własnych siłach, unikając upokorzenia.

Przy tej okazji doceniłem stalowe siatki we wlotach przedniego zderzaka, których nie udało mi się połamać w trakcie moich wyczynów. We wszystkich GR Yarisach sprzed modernizacji (to podstawowy samochód firmy ERM Events organizującej treningi na torze Rantapirtti), z plastikowych osłon zostały smętne resztki. To najlepszy dowód, że taka modyfikacja miała sens.

Cena i opinia Moto.pl: Toyota GR Yaris to mistrz jazdy w zimowych warunkach

Po zakończeniu jazd mogłem przyjrzeć się dwóm specjalnym wersjom Toyoty GR Yaris, które są sygnowane nazwiskami kierowców Toyota Gazoo Racing WRT: Sebastiana Ogiera i Kallego Rovanpery. Obie wyglądają wyjątkowo, w kabinach mają specjalne okolicznościowe znaczki, są wyposażone w nieco inne tryby pracy napędu, nowe motywy cyfrowych wskaźników i... są ekstremalnie rzadkie. Póki co do Europy trafiły tylko dwie sztuki, które właśnie oglądałem w Finlandii, dlatego nie mogłem nimi pojeździć. Nic nie szkodzi. Nawet seryjna Toyota GR Yaris jest jednym z moich ulubionych współczesnych samochodów, bo w najlepszym stylu kontynuuje tradycje Lancii Delty HF Integrale, Forda Escorta RS Coswortha, Subaru Imprezy WRX, Mitsubishi Lancer Evolution i innych "drogowych rajdówek".

A propos Escorta RS Coswortha, koncepcja GR Yarisa jest do niego zbliżona. W obu przypadkach sportowe wersje tych modeli mają niewiele wspólnego ze zwykłymi. Właśnie dlatego Toyota GR Yaris jest tak znakomitym drogowym autem do sportowej jazdy. Wciąż nie znamy jej dokładnych cen, ale można spodziewać się, że podstawowa wersja GR Yarisa z pakietem Sport (wyposażonym m.in. w dodatkową chłodnicę oleju), będzie dostępna za około 210-220 tys. zł, a odmiana z automatyczną przekładnią GR Direct Auto powinna kosztować odpowiednio 10 tys. zł więcej. To nie ma wielkiego znaczenia, bo największą wadą Toyoty GR Yaris po modernizacji jest bardzo ograniczona dostępność. To model, którego zdobycie graniczy z cudem. Materiał powstał na wyjeździe sfinansowanym przez Toyota Central Europe Sp. z o.o. Zdjęcia pochodzą z serwisu prasowego.

Toyota GR YarisToyota GR Yaris fot. Toyota

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.