Nissan X-Trail e-Power e-4ORCE. Trzy silniki zamiast zwykłego diesla

Spory SUV bez diesla? To jeszcze zaledwie kilka lat temu było nie do pomyślenia. We współczesnej motoryzacji diesel to już persona non grata w dość sporym i ciężkim SUV, jakim jest Nissan X-Trail czwartej generacji. Czym zatem Japończycy zastąpili klasyczny motor wysokoprężny? W odmianie e-Power e-4ORCE zmieścili aż trzy silniki. Dwa elektryczne i jeden benzynowy (trzycylindrowy 1,5 l). Tyle, by napędzić duże auto o masie 1,8 t. Jak to jeździ na co dzień?

Po co aż trzy silniki? Japończycy zadbali o to, by w przyszłości mechanicy mieli nad czym się głowić. Za napędzanie kół odpowiadają dwa silniki elektryczne (przedni o mocy 150 kW/204 KM i tylny o mocy 157 kW/213 KM). Za zasilanie silników elektrycznych odpowiada zaś motor benzynowy (116 kW, czyli 158 KM), który pełni rolę generatora (ładuje akumulator o zadziwiająco małej pojemności użytecznej 1,8 kWh). A to wszystko nazwano e-Power e-4ORCE. Z akademickiego punktu widzenia to po prostu hybryda szeregowa. I to hybryda, której łączną moc niełatwo policzyć. Zwykłe dodawanie? Nic z tego! Można wówczas doliczyć się ponad 550 KM w Nissanie X-Trail. Trudno to sobie wyobrazić. Stąd pozostaje skorzystać z obliczeń producenta. Łączna moc hybrydowego układu napędowego to 213 KM (odmiana z napędem na jedną oś jest nieznacznie słabsza). To niewiele więcej niż w zwykłej wysokoprężnej Skodzie Kodiaq 2.0 TDI.

Zobacz wideo Autoscarum 2023. Motocykliści robią dużo hałasu ku uciesze wszystkich

Okazuje się, że nieco ponad 210 KM wystarczy, by duży rodzinny SUV zmienił się w niezłego sprintera. Kto wciąż czerpie przyjemność ze wciskania pedału gazu do podłogi przy starcie spod świateł na skrzyżowaniu osiągnie 100 km/h już po 7 sekundach. To bardzo dobry wynik. I to wynik uzyskany bez tak irytującego jednostajnego hałasu. Innymi słowy uzyskany bez wycia, gdyż zwiększenie obrotów dobrze wygłuszonego silnika odbywa się miarowo i spokojnie.

Trochę jak elektryczny. Trochę jak stare turbo

Gdy Nissan X-Trail e-Power e-4ORCE zaczyna przyspieszać to łatwo o wrażenie, że pod względem zachowania przypomina samochód elektryczny. Ale zanim zareaguje na wciśnięcie pedału gazu, bardziej przypomina dawne auta z epoki wczesnego turbo. Napęd reaguje z niewielkim opóźnieniem. Nie jest to jakaś szczególna wada. Po prostu wystarczy przywyknąć i dostosować styl jazdy. A oczywiście jaki styl takie zużycie paliwa.

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski







Różnice w spalaniu są ogromne. Przy spokojnej jeździe drogami lokalnymi nietrudno uzyskać 6 – 6,5 l. W mieście podobny wynik uzyskasz korzystając z aktywnego trybu e-pedal, który na tyle agresywnie odzyskuje energię, że zapomnisz o używaniu pedału hamulca. Po prostu puść pedał gazu, a duży SUV zacznie bardzo wyraźnie zwalniać. Gdy wyłączysz e-pedal to spalanie wówczas nieco wrośnie (przynajmniej o litr więcej). Największe przyrosty odczujesz dopiero na drogach szybkiego ruchu. Niestety przy tempie autostradowym zadziwiająco łatwo przekroczysz próg 10 l (i nawet zbliżysz się do 12 l) i wówczas zatęsknisz za mocnym dieslem.

Wyłącz inteligentny ogranicznik prędkości

Jadąc Nissanem autostradą czy drogą ekspresową łatwo zwrócić uwagę nie tylko na wysokie zużycie paliwa. X-Trail wciąż uparcie stosuje własne oprogramowanie do układu rozpoznawania znaków drogowych (kamerę dostarcza ZF), które kiepsko funkcjonuje. Podobnie jak w modelu Qasqhai zdarzały się błędne odczyty (układ rozpoznaje oznaczenia limitów prędkości, jakie niekiedy umieszczane są na naczepach ciężarówek). Kilka razy podczas jazdy autostradami A1 i A2 na wyświetlaczu pojawiało się ostrzeżenie o dopuszczalnej prędkości np. 40 km/h. W przypadku gdy korzystasz z aktywnego tempomatu z pełną funkcjonalnością inteligentnego ograniczenia prędkości samochód zacznie samodzielnie zwalniać. Póki co jedyną radą na to, by uniknąć tak niebezpiecznych sytuacji jest wyłączenie układu ISA z pełną automatyką (w menu ustawień należy poszukać opcji „Poł. z lim. prędk") i oczekiwanie na aktualizację oprogramowania.

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Aktualizacja oprogramowania przyda się, by usunąć inną usterkę. W testowym egzemplarzu zdarzało się, że radio multimedialne automatycznie zwiększało głośność do oporu (problem na szczęście już rozwiązano). To właściwie jedyny powód do narzekania na pokładowe multimedia Nissan Connect z ekranem o przekątnej ponad 12", które okazały się łatwe w obsłudze i dobrze współpracujące z telefonami w trybie Apple CarPlay. Pokładowy zestaw audio Bose z 10 głośnikami i subwooferem grał na tyle dobrze, że zapewne mało który właściciel zdecyduje się na wymianę, by zyskać bardziej audiofilską atmosferę.

Nissana X-Trail łatwo docenią rodziny (jest wersja siedmioosobowa). To bowiem bardzo przestronny SUV z ogromną kabiną (co ciekawe auto jest minimalnie krótsze od poprzednika), w której można sporo zmieścić. Choć w wersji e-Power e-4ORCE nie znajdziesz pojemnych schowków pod podłogą bagażnika, to i tak bez trudu upchniesz nawet duże wakacyjne bagaże. Nissana należy także pochwalić za porządne wykończenie wnętrza. Gdy po raz pierwszy usiadłem za kierownicą to wówczas miałem wrażenie, że znalazłem się w kabinie samochodu z segmentu premium (brawo dla producenta!). Innymi słowy, Nissanowi udało się tak zaprojektować kabinę i wykończyć dobrymi materiałami, że X-Trail mógłby nosić logo marki premium, czyli Infinity. Super!

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski

Nissan X-Trail e-Power e-4ORCENissan X-Trail e-Power e-4ORCE Tomasz Okurowski







Napęd na cztery koła. Zima to żaden problem. Żaden

Słowa uznania należą się także za napęd na cztery koła (automatyka tak dobiera pracę, że samochód rzadko kiedy porusza się tylko z napędem na jedną oś). Na przełomie roku mogłem bowiem sprawdzić X-Traila w trudnych warunkach zimowych w górach i testowej trasie terenowej. Nawet na standardowym ogumieniu samochód znakomicie radził sobie nie tylko na wyślizganych podjazdach, ale i zjazdach ze wzniesień pokrytych ubitym śniegiem. Możliwości trakcyjne okazały się bardzo dobre jak na segment popularnych SUV. Nie zdziwię się zatem, gdy to podróżujący X-Trailem będą najszybciej podjeżdżać na parkingi przy stokach narciarskich. A to miłe uczucie, gdy w trudnych warunkach samochód radzi sobie dokładnie tak jak tego oczekuję.

Ile trzeba zapłacić za Nissana X-Trail e-Power e-4ORCE? Niemało. Cennik rozpoczyna się od 212,9 tys. zł za wersję 5-osobową i wyposażenie N-Connecta. Kończy się zaś na 235,2 tys. zł za samochód 7-osobowy i wyposażenie Tekna. Po dodaniu większości opcjonalnych dodatków i akcesoriów w konfiguratorze łatwo zbliżyć się do 280 tys. zł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.