Opinie Moto.pl: Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris. Było źle, ale potem pojechaliśmy w trasę

Z nowym Renault Espace nie polubiliśmy się od pierwszej przejażdżki. Podczas kolejnej - również nie. Miał sporo wad, które mnie irytowały. Ale potem pojechaliśmy w trasę, a Renault pokazało swoją drugą twarz. Okazał się mistrzem komfortu.

Renault Espace - jeden silnik, dwie wersje i cennik

Renault Espace to jeden z ostatnich przedstawicieli wymierającego gatunku vanów. Broni się jeszcze przed decyzją o zakończeniu produkcji, a projektanci trochę upodobnili go do modnych crossoverów i SUV-ów, ale taka decyzja zapewne w końcu zostanie podjęta. Renault ostatnio ogłosiło zupełnie nową strategię działania, a Espace może się okazać jedną z ofiar rewolucji. I czy to wina samego Espace'a? Z pewnością nie. W Europie auta tego typu po prostu znikają jeden po drugim.

Renault 5 PrototypeRenault szykuje rewolucję, która ma uratować firmę. Będzie miała twarz nowego Renault 5

Zmierzch Renault Espace'a, który kiedyś rozpoczął nowy segment i bił rekordy popularności, widać w polskiej ofercie. Silnik jest jeden. I to wysokoprężny. Blue dCi ma dwa litry pojemności, 189 KM mocy i współpracuje z sześciostopniowym automatem EDC. Odrobinę większy wybór mamy, wybierając wersje wyposażenia, choć te są tylko dwie, od razu z samego szczytu cennika.

  • Bardzo bogato wyposażony Renault Espace Zen kosztuje 171 900 zł.
  • Z kolei luksusowa odmiana Initiale Paris, którą testowaliśmy, startuje od 195 900 zł.

Standardowo Renault Espace jest samochodem pięcioosobowym. Za cztery tysiące zł można jednak zamówić dwa dodatkowe miejsca w trzecim rzędzie. Nie oferują zbyt wiele miejsca, ale to oczywiście propozycja dla osób, które chcą tam usadzić dzieci. Nikt przecież nie będzie woził z tyłu wysokich pasażerów. Ci młodsi nie powinni narzekać.

Zobacz wideo Czym hybryda Renault Clio różni się od wersji z silnikiem spalinowym?

Z początku się z dużym Renault nie polubiliśmy

Renault Espace to samochód trudny w pierwszym kontakcie. To naprawdę duże auto. Mierzy 4857 mm długości, 2128 mm szerokości z lusterkami i 1677 mm wysokości. Za kierownicą trudno go z początku wyczuć, co może trochę przeszkadzać w manewrowaniu. Te za to ułatwia tylna skrętna oś, choć i do niej trzeba się przyzwyczaić. Podczas pierwszych kilku przejażdżek będzie się czuli bardzo nieswojo, bo zacieśnianie przez nią zakrętów sprawia, że czujecie się jakbyście tracili kontrolę nad autem. Tak oczywiście nie jest, ale trzeba czasu, żeby przywyknąć. Siedzi się tu wysoko. Moim zdaniem, za wysoko. Nie polecam zaznaczania w opcjach okna dachowego, ponieważ drastycznie ogranicza miejsce na głowę. Mam 180 cm wzrostu i dotykałem podsufitki. Zagubić potrafi się też system multimedialny, który imponuje listą funkcji i piękną szatą graficzną, ale lubi zirytować.

Na papierze 190 KM robi świetne wrażenie, ale podczas jazdy niektóre z koni gdzieś się gubią, bo przyspieszenie do 100 km/h, wg producenta, to 10,6 s. Espace jest przez to dość ospały, a duże gabaryty i dość miękko zestrojone zawieszenie w ogóle nie zachęcają do szybszej jazdy. W ostrych zakrętach spore Renault prowadzi się poprawnie, ale nie daje na tyle pewności, by czerpać z jazdy coś, co nazywamy często "frajdą".

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Piotr Mokwiński

I tak sobie narzekałem, ale z każdym dniem Renault coraz bardziej zamykało mi usta

Nawet jeśli podejdziecie do Renault Espace'a tak jak ja (czyli jak pies do jeża), to nie da się od razu nie zauważyć jego oczywistych zalet. Wersja Initiale Paris już podczas pierwszego kontaktu zaznacza, że możesz na ten samochód trochę narzekać, ale prędzej czy później go docenisz. Słowa o luksusie i najwyższym poziomie wykonania nie są tu wcale na wyrost. Projekt wnętrza i niektóre z rozwiązań mogą się komuś nie podobać, ale do wykorzystanych materiałów, wykończenia czy tego jak wygodne są fotele nie przyczepi się nikt. To nie jest poziom marek popularnych. Takiego wnętrza nie powstydziłaby się niejedna marka premium w wyższej wersji.

I co ważne, te znakomite i szalenie komfortowe fotele nie ograniczają się tylko do kierowcy i pasażera. Owszem, im jest najwygodniej, bo mogą swoje siedziska dowolnie ustawić, a także włączyć w trasie masaż, ale nikt z tyłu również nie będzie marudził. Znajdują się tam trzy niezależne fotele, które można przesuwać i regulować oparcia. Klasa!

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Filip Trusz

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Filip Trusz

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Filip Trusz

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Filip Trusz

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Filip Trusz

Jedziemy w trasę i zapominamy o większości wad

Komfort jazdy, w każdym fotelu, to kluczowa zaleta tego samochodu. Diesel może nie jest najszybszy, ale płynnie rozwija moc i nie ma problemu z utrzymywaniem wysokich prędkości w trasie, a przy tym nie zużywa dużo oleju napędowego. Na drogach szybkiego ruchu z pasażerami i bagażami wychodziły mi wyniki z szóstką z przodu. Espace nieźle daje sobie radę z podmuchami wiatru, jest dobrze wyciszony, (dla mnie zbyt miękkie) zawieszenie wzorowo izoluje pasażerów od ubytków w drodze, a układ kierowniczy przy wyższych prędkościach się przyjemnie utwardza. Jeśli chcecie porozmawiać w trasie, to jest w kabinie odpowiednio cicho. Jeśli nie, to możecie posłuchać ulubionej muzyki z porządnego audio. Przestrzeni w drugim rzędzie jest pod dostatkiem nawet dla wysokich osób. Z kolei z przodu wygospodarowano mnóstwo miejsca na przeróżne przedmioty. Uchwyty na kubki i półka na telefon to standard już praktycznie w każdym aucie, ale chciałbym zwrócić waszą uwagę na przepastny podłokietnik, a także dużą półkę, którą umieszczono pod tunelem środkowym.

Jazdę w długiej trasie umilić może oczywiście także cały zastęp zaawansowanych systemów bezpieczeństwa i wsparcia kierowcy. Renault zaktualizowało listę asystentów przy okazji niedawnego liftingu.

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Filip Trusz

Podoba mi się też, że choć Espace'a wyposażono w duży, zorientowany pionowo ekran systemu multimedialnego, wirtualne zegary i wyświetlacz head-up, to Renault nie upchnęło wszystkich funkcji w ekranach. Wciąż jest sporo fizycznych przycisków, za co zawsze należy się plus. To wciąż najwygodniejsza forma obsługi auta.

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Filip Trusz

Zaawansowany system multimedialny obsługuje oczywiście Android Auto i Apple CarPlay. I to z tego rozwiązania korzystałem przez większość testu.

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Filip Trusz

Bagażnik Renault Espace'a. Sprawdzamy dwie wersje

Chwaliłem już przestronność drugiego rzędu siedzeń. A jak wygląda bagażnik? Nie powinniście mieć problemu ze spakowaniem się w dłuższą podróż:

  • W wersji pięcioosobowej połknie od 680 l do 2101 l, jeśli położymy kanapę.
  • Z trzecim rzędem siedzeń to odpowiednio 247 l (przy wszystkich siedmiu fotelach) do 2035 l, kiedy je złożymy.

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale ParisRenault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris fot. Filip Trusz

Renault Espace 2.0 Blue dCi Initiale Paris - opinie Moto.pl. Podsumowanie

Renault Espace to nie samochód dla mnie i nie do końca się polubiliśmy. Miał wady i rozwiązania, którymi mnie irytował. Jednak są kierowcy, którzy będą nim zachwyceni. Macie dzieci i szukacie wygodnego samochodu na długie trasy? To może być strzał w dziesiątkę. Espace wciąż prezentuje się bardzo ciekawie, a fakt, że jest jednym z ostatnich przedstawicieli gatunku sporo mu dodaje. Trudno na drodze znaleźć podobny samochód. Ogromną zaletą jest także przestronne i znakomicie wykonane (Initiale Paris) wnętrze. Na pewno warto dać mu szansę.

Renault Koleos 2.0 dCiOpinie Moto.pl: Renault Koleos 2.0 dCi vs. Seat Tarraco 2.0 TDI. SUV-y na długie podróże