Gdzie jest najstarszy znak drogowy na świecie? Na pewno nie zgadniecie

Najstarszy zidentyfikowany znak drogowy można znaleźć na ścianie budynku w małej uliczce lizbońskiej dzielnicy Alfama. Przetrwał tylko dlatego, że ta część stolicy Portugalii nie została zniszczona w trakcie trzęsienia ziemi w 1755 roku.

Lizbona jest jednym z najpiękniejszych miast na świecie, a bez wątpienia najbardziej urokliwą europejską stolicą. Każdy, kto tam trafił, uległ czarowi plątaniny wąskich uliczek Alfamy i zapierających dech w piersiach widokom z tarasów "miradouros" rozrzuconych po całym mieście. Jak się okazuje, stolica Portugalii kryje też sporo ciekawostek związanych z transportem. Pewnie wszyscy kojarzą słynny tramwaj numer 28, oraz trzy kolejki linowo-terenowe wspinające się po najbardziej stromych ulicach: Ascensor da Bica, Gloria i Lavra. To dopiero początek atrakcji dla miłośników dróg i pojazdów.

Zobacz wideo Rowerzysto! Uważaj i poznaj znaki drogowe

Okazuje się, że Lizbona kryje ciekawą komunikacyjną tajemnicę: najstarszy znak drogowy. Nie w Egipcie, starożytnym Rzymie, ani w Chinach, tylko tam znaleziono najstarszy znak na świecie, który przetrwał do naszych czasów. Wielu specjalistów uważa, że taki tytuł należy się właśnie marmurowej tablicy na ścianie domu w ciasnej uliczce Alfamy: Rua do Salvador. Jaka jest jego historia? W 1686 roku król Portugalii Piotr II Spokojny (port. Pedro o Pacífico) zamówił wykonanie 24 znaków drogowych, które zostały umieszczone w różnych miejscach stolicy.

Z 24 królewskich znaków drogowych Lizbony przetrwał tylko jeden: w Alfamie

Do dziś przetrwał tylko jeden z nich, właśnie na Rua do Salvador. To dlatego, że około 85 proc. miasta uległe zniszczeniu 1 listopada 1755 roku w wyniku trzęsienia ziemi o magnitudzie 8,5-9 stopni w skali Richtera. Tuż po nim w Lizbonę uderzyła fala tsunami i rozpoczęły się pożary, które strawiły niemal całe miasto. Częściowo przetrwała tylko arabska dzielnica Alfama z VIII w., głównie dlatego, że miała niską kamienną zabudowę i została zbudowana wystarczająco wysoko na jednym z siedmiu wzgórz, żeby oprzeć się nie tylko niszczącej sile trzęsienia ziemi, ale również tsunami.

Dzięki temu zwiedzający, który trafią na Rua do Salvador  w Alfamie mogą zobaczyć znak, na którym został wykuty w kamieniu następujący komunikat: "Anno 1686. Jego Wysokość nakazuje, aby powozy i sedany, które przyjeżdżają od wejścia Salvador, wycofały się do tej samej części."

Jakie jest znaczenie znaku drogowego z nowożytnych czasów? Jego sens był mniej więcej taki, że konne wozy, które jadą z góry wąskiej, stromej ulicy muszą ustąpić pierwszeństwa wszystkim idącym lub jadącym pod górę. Chodziło o względy bezpieczeństwa. Przekaz jest o tyle istotny, że został opracowany podobnie do współczesnych zasad ruchu drogowego na zwężeniach, gdzie pojazdy zbliżające się z góry zwykle muszą ustąpić pierwszeństwa jadącym z dołu.

Czy znak drogowy z XVII w. rzeczywiście jest najstarszy na świecie? Są wątpliwości

Tablica drogowa z Lizbony jest bardzo ciekawa, chociaż jej status "najstarszego znaku drogowego na świecie" budzi poważne wątpliwości. Takie miano może dziwić zwłaszcza osoby, które czytały artykuł na Moto.pl o najstarszym znaku w Polsce, który podobno powstał znacznie wcześniej, bo w 1151 roku. Jak pogodzić takie sprzeczne ze sobą informacje?

No cóż, wszystko zależy od definicji znaku drogowego i dokładności historycznych zapisów. Polski znak, to właściwie obelisk beż żadnego opisu. Natomiast znak drogowy w stolicy Portugalii do dziś przekazuje czytelny komunikat, a historia jego powstania jest dobrze udokumentowana. Prawdopodobnie w wielu rejonach świata można znaleźć starsze budowle drogowe, ale ich przeznaczenie albo data powstania budzą wiele wątpliwości.

Poza tym nawet jeśli znak drogowy na Rua do Salvador w Lizbonie nie jest najstarszy na świecie, to znakomity pretekst, żeby odwiedzić to wyjątkowe miasto. Miłośnicy transportu przy okazji mogą pojeździć klasycznymi tramwajami, wjechać zabytkową windą Elevador de Santa Justa i zwiedzić imponujące Narodowe Muzeum Powozów w dzielnicy Belem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.